Streszczenie odcinka: brak
Galeria screenów:tutaj Download:tutaj Polskie napisy:tutaj.
Opinie o odcinku
Ostatnio zmieniony przez ToAr dnia Wto 2:34, 07 Kwi 2009, w całości zmieniany 2 razy
_________________ Toaroraptorus vel Szpon Sprawiedliwości
Bywają rozstania niezależne od dwojga.Bolesne bo żadne go nie chce. Wysłany:
Wto 4:03, 24 Lut 2009
Do odcinka podeszłam sceptycznie i w sumie jestem całkiem mile zaskoczona.
Nie było to może wzniesienie na wyżyny, ale było dobrze A teraz kilka rzeczy, które zapadły mi w pamięci...
1. Pacjent -historia tego chlopaka bardzo mnie poruszyła. Dzieciak świetnie to zagrał i idealnie pasował do swojej roli.
2. House - jak bardzo zdesperowanym trzeba byc, żeby z takim zacięciem dążyc do autodestrukcji? Żałosna, przepełniona cierpieniem, samotnością i emocjonalna izolacja egzystencja dochodzi do jakiegoś własnego optimum. Stanu, w którym desperacko trzeba cos zrobic. Cos zmienic, żeby nie oszaleć. House siega po środek, który albo go zabije albo uczyni szczęśliwym, a przynajmniej wolnym od bólu choc na chwilę. jaki sie staje? Troche milszy, trochę mniej złośliwy, trochę... mniej genialny. Cena jaką mu przyszło zapłacić okazała sie za wysoka. Być może House zrozumiał, że to nie ból jest jego największym problemem? Może ból to tylko dobre wytłumaczenie przed niemożnością zaangażowania sie, strachem przed odrzuceniem -pod maska cynika łatwiej skryć uczucia, a zranienie mniej boli. Może nawet kiedy ból minął, on nie przestał byc nieszczęśliwy? Był sprawny fizycznie, ale nie szczęśliwy. mam nadziję, że wiedząc to, swoja energie przeznaczy na szukanie prawdziwego szczęścia
3. Cuddy - Na pierwszy rzut oka, wydaje się byc niezdecydowana i niekonsekwentna w swoich działaniach. Kiedy jednak zastanowić sie na tym dłużej, Wilson uświadomił jej wybór, jakiego musi dokonać. Stają przed nia dwie wartości - zagrożone życie mężczyzny, którego kocha, a jego szczęście. Pierwsza jej reakcja jest emocjonalna i naturalna -boi sie o niego, nie chce go stracić -wiec robi wszystko, żeby wybić mu z głowy pomysł z metadonem. Potem przychodzi refleksja - czy House nie ma prawa ryzykować własnego życia, żeby być szczęśliwym, na swój własny pokrętny sposób? czy Cuddy ma prawo zabraniać mu tego? Czy nie byłby to czysty egoizm? Az wreszcie czy jakość życia nie ma znaczenia? Tylko człowiek, który kocha, zdobył by sie na taką decyzję, jaka podjęła Cuddy -ona chce, żeby House był szczęśliwy. Tylko tyle. Gdyby postąpiła inaczej, byłaby egoistka.
4.Wilson -przyjaźń House -Wilson zmienia sie. Ewoluuje. Wilson nie jest juz tym ciapowatym, wpatrzonym w Housa facetem jakim był przed śmiercia Amber. Nie pobłaża mu w ten sam sposób co kiedys, nie toleruje wszystkich jego głupot i nie "pieści sie z nim". jest bardziej stanowczy i nauczł sie, że głaskanie Housa po główce przynosi zwykle efekt odwrotny od zamierzonego. Co nie zmienia faktu, że jego działanie, ciagle przesycone jest ta samą głęboka troską. Wilson zbliżył sie do Cuddy. Co moim zdaniem jest dobre dla nich wszystkich. Obydwoje tworza taki parasol ochronny nad Housem -i choc ich motywacja ma nieco inne podłoże, to House jest wielkim szczęściarzem mając ich koło siebie.
5. 14 -nuuuuuuuuuuuuda.
6. Taub + Kutner -uwielbiam ich razem. oddzielnie czasem mnie denerwuja. Ot, takie pokrętne.
T. większość z twojej wypowiedzi jest wyjęte mi z myśli... więc nie będę się powtarzał...
5. 14 - może nie nuda, ale ja jakoś nie przepadam za tym shipem... lubię Foremana i lubię 13 ale nie Foreteen... jak dla mnie mogliby się rozstać i tyle...
6. Taub w pewien sposób jest podobny do House'a ale ma większy kręgosłup moralny niż House... Kutner jest specyficzny czasem jest denerwujący, a czasem potrafi ująć za serce...
W sumie odcinek mi się podobał...
_________________ FUS foreverMAŁŻ SALAMANDRY:* sis - Sevir :**
– Ramdayal! Ramdayal!
– Wiesz, jak on ma na imię?
– Nie, ale wygląda na Ramdayala.
"Dziś... już dziś podziel się swoją radością, już dziś pomódl się przez chwilę, już dziś uroń choć jedną łzę, już dziś zacznij żyć naprawdę, już dziś zacznij marzyć. Dziś... Bo nigdy nie wiesz... czy nadejdzie jutro." - KHNH
Pomijając fakt, że oglądałam odcinek z napisami robionymi przez idiotę i tylko nieznających języka idiotów mogłyby one zadowolić... Zdecydowanie jestem na tak. Po średnio zadowalającym 5x14 i całkiem przyzwoitym 5x15 nareszcie mamy kolejny odcinek, który zapada w pamięć, sprawia, że do końca cholernie ciekawi jesteśmy obrotu spraw.
Ujmujące było skupienie się przede wszystkim na problemach House'a, ukazanie go z wrażliwszej strony (Softer Side) z ciekawym przypadkiem w tle. Ciekawym, bo pacjent również miał dwie strony, choć w zgoła innym znaczeniu i również przez owe strony miał problemy. Dzieciakowi w finale wystarczyły dializy i kurs tańca, House zaś musiał wybierać między zimną obiektywnością i skutecznością w diagnozowaniu, a ulgą w bólu. W końcu czymże byłby geniusz bez dużej porcji obiektywności? Jednocześnie House biorąc metadon nie stał się szczęśliwszy emocjonalnie i pracując gdzie indziej z pewnością nie uległoby to zmianie na lepsze.
Cuddy z całego serca angażując się w problemy House'a pokazała jak wiele on dla niej znaczy. W końcówce, gdy rozmawiają iskrzy, aż miło Bardzo mocna i pełna klimatu oraz emocji scena.
Oczywiście nie zapominajmy o wkładzie Wilsona, który troszczy się o House'a jak tylko potrafi, nawet jeśli jest bardziej krytyczny w stosunku do niego.
ale jego stan pogarszał się właśnie przez House'a.. przez to, że House był miły zgodził się na bezsensowny rezonans... i wszystko dalej poszło
też właśnie dlatego House zrezygnował z brania Metadonu... bo to spowodowało problemy otoczeniu i mogło kosztować dziecko życie
_________________ FUS foreverMAŁŻ SALAMANDRY:* sis - Sevir :**
– Ramdayal! Ramdayal!
– Wiesz, jak on ma na imię?
– Nie, ale wygląda na Ramdayala.
"Dziś... już dziś podziel się swoją radością, już dziś pomódl się przez chwilę, już dziś uroń choć jedną łzę, już dziś zacznij żyć naprawdę, już dziś zacznij marzyć. Dziś... Bo nigdy nie wiesz... czy nadejdzie jutro." - KHNH
Ja tam uważam, że 15 odcinek był lepszy (te pianino ), a jeśli chodzi o ten to też przypadł mi do gustu. Ta zmiana House w Niehousa (ogolenie się) jakoś dziwnie wyszła. To bylo coś zupełnie innego czego w Housie nigdy nie widziałem.
Fajny pomysł ogólnie odc. godny polecenia(chyba jak wszystkie )
Wiecie co...
Tak pozytywnie nastrającego odcinka nie widziałam od ładnych kilku tygodni! Powiem więcej: to były jedne z piękniejszych 43 minut w ciągu całego piątego sezonu Żeby nie powtarzać za T. i Miss Spookines, napiszę tylko, że zupełnie nie zdziwiła mnie jedna z końcowych scen, w której House pozbywa się metadonu. Kto, jak kto, ale on doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że po takiej "kuracji" straciłby całą swoją wyjątkowość; tę "hałsowatość", dzięki której do tej pory wznosił się ponad proch codzienności. Stałby się swoim własnym katem i oprawcą, wyzbywając się właśnie tego, co czyni go tak wyjątkowym i niepowtarzalnym, a mianowicie: niesamowitej inteligencja i bystrości umysłu (na którą narkotyk wpłynąłby bardzo ujemnie) oraz bólu. Naprawdę spodobał mi się ten wątek - i nieważne, że był przewidywalny, płytki i banalny. Uważam, że może stanowić dobry wstęp do metamorfozy House'a (a stąd już tylko krok do Huddy )
_________________ Nancy: "What to do if you meet a mountain lion. Give the mountain lion some room. Don’t make eye contact. Talk to the lion softly..." Are you sure this isn’t what to do if you want to date a mountain lion? Wysłany:
Czw 22:46, 26 Lut 2009
Boski odcinek jeden z lepszych w piątej serii zgadzam się z powyższymi wypowiedziami. Wilson i Cuddy po raz kolejny pokazują, że są prawdziwymi przyjaciółmi Housa . Ostatnia scena może przygotowuje nas na coś więcej??
_________________ Carpe diem Wysłany:
Pią 15:04, 27 Lut 2009
Obejrzałam - nareszcie.
Ogólnie mi się podobało, zgadzam się natomiast, że wątek 14tki cieniutki, ąeby nie powiedzieć nudny.
Przypadek ciekawy - banalny problem, rpsty do rozwiązania, tylko trzeba było na to wpaść, a to już nie jest proste jak widać. Cała sytuacja z rodziną dobrze zagrana, choć w "normalnych" warunkach rzeczywistości nie obyłoby się zapewne bez psychologa.
Huddy - no cóż, jak zwykle na dwoje babka wróżyła i... zaczyna mnie to nudzić. No, może jescze nie do końca, ale odbieram to trochę jak bicie piany, jak marcheke na końcu kija... I te słowa House'a do Cuddy, ze tylko takiego onego może mieć - znów odcięcie, bo podkusić zapewne w kolejnych spotkaniach.
Natomiast wątek przyjaźni H-C-W jak najbardziej, odpowiednio zaakcentowane i podkreślone, i chyba to jest w tej chwili nalepsze dla serialu. Nie lubię niezdecydowania, i jeżeli Huddy ma wyglądać jak wygląda (cyli nijak), to stawiałabym na dobrą przyjaźń tej trójki
_________________
Codziennie budzę się piękniejsza, ale dziś to już chyba
przesadziłam... Wysłany:
Pią 22:32, 27 Lut 2009
ale jego stan pogarszał się właśnie przez House'a.. przez to, że House był miły zgodził się na bezsensowny rezonans... i wszystko dalej poszło
też właśnie dlatego House zrezygnował z brania Metadonu... bo to spowodowało problemy otoczeniu i mogło kosztować dziecko życie
House zrezygnował z metadonu, bo szwankował jego obiektywizm i zimny realizm, co sprawiało, że popełniał błędy. Co prawda bardziej obchodziło go to z przyczyn osobistych, bo jedyne co mu zostało, to jego inteligencja. Oczywistym jest to, że nie chciał by jego pacjenci umierali przez niego.
Dzieciak miał problemy dlatego, że miał dwie strony, gdyby jak normalny chłopak miał tylko swoje cholerne XY nikt nie podejrzewałby niedrożnej macicy, czyż nie? Skutkiem było to, że przemiły House, którego humanitarne podejście spowodował metadon, zgodził się na badania.
house odmieniony - pełne zaskoczenie. w sumie fajny wątek ale odetchnęłam z ulgą kiedy wrócił do normy. co to byłby za house taki gładki na twarzy, zgodny i w sumie nijaki? momenty z laską - b. fajne
a cuddy pokazuje jak bardzo jej na nim zależy
forman ciągle wkurzający z 13 nastką (chociaż epizod jak - nie pamiętam już kutner czy taub - parodiują frmana jak najbardziej udany!) i ogólnie stosunek 13nastki do pacjenta do kitu. czy ta dziewczyna z plastiku kiedys mnie do siebie przekona? nie sądzę
Wszystkie czasy w strefie EET (Europa) Idź do strony 1, 2Następny
Strona 1 z 2
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach