Zgadzam się w 100%. Drugim takim momentem była wg mnie rozmowa z kumplem w stołówce, gdy ten powiedział House'owi, że oblał przez niego.
niby nic takiego, a jego twarz mówiła tak wiele
A co do tego, ze House nie przeprosił Cuddy... Ciężko się do tego wszystkiego przyznać, przeprosić. A House (jak można się domyślić) kocha Cuddy,a widok jej szczęśliwej z Lukasem nie jest dla niego zachętą do wkraczania w jej życie. Tu jest ten sam problem jaki był w 2 sezonie z Stracy. Są różnice oczywiście, House się zmienił, chce być szczęśliwy, ale chce też szczęścia dla Cuddy...
Plusy: Odcinek ciekawy, dużo o pacjencie. Podobała mi się atmosfera i zachowanie 13
Gdyby Cameron zobaczyła House'a wciskającego koledze ze studiów czek, padła by z wrażenia nad tym, że wreszcie wykazal jakieś uczucia
Minusy: Ogólnie jak na ten sezon, odcinek na średnim poziomie. Oglądając go uświadomiłam sobie jedno - jak ja nie lubię Lucasa Jeszcze troche i sama zrobie montaż w photoshopie a'la House.
Za dużo nudnej 14, za mało Tauba i jego tekstów, Huddy całkowity brak, no i żadnej reanimacji, a "charging! clear!" to jedyne co mi po Chasie zostało
_________________
Każda Hambarr chaseronowa na pizzę zawsze gotowa
Ależ owszem, zgadza się – ona w schowku kryje się! - by Chasper :* Sinaj - my sweet soulmate :*:* Moja zÓa maagdaa umilająca mi chwile w schowku złota listahttp://johnnydepp.blox.pl/html Wysłany:
Pią 1:39, 29 Sty 2010
Wreszcie obejrzałam odcinek i uważam że był świetny. 6 sezon zdecydowanie się rozkręcił, a co najmnie rozkręca. Bardzo ciekawy przypadek medyczny, pierwszy raz od dawna bardziej skupiłam się na nim niż na pobocznych wątkach. Choć one też były ciekawe. Wątek House-kolega ze studiów pokazał że scenarzyści nie zapomnieli o Broken i przemianie House'a, pokazali że nie została ona tak po prostu bez echa i że House na prawdę się zmienił, a jeszcze lepiej pokazała to końcowa scena, kiedy zebrał się w sobie i postanowił za radę Wilsona, gdyby nie ten wkurzający Lukas, to byłoby super, a tak wyszło coś w stylu tego jak Cuddy chciała iść do House'a i zobaczyła go z tą blondyną.
Wątek Foreman-13 już trochę moim zdaniem naciągany, ale tekst House'a ,,Ci którzy ze sobą nie spali mogą wyjść, reszta zostaje" i później Taub ze swoim ,,ups to miało być naszą tajemnicą" rozwalają Pozatym świetna scena W przychodni z pacjentem i Wilsonem, i ciekawa rada House'a, no i kolejny język który House zna, czy jest jakiś język którego NIE zna??
Ogólnie odcinek bardzo dobry 9,5/10 Nie daję 10, bo jednak czegoś mi brakowało.
_________________ avek ukradziony Juniuś, nie mogłam się powstrzymać i nie spoilerować banerek wynaleziony na fanpopie Moje siostrzyczka Nemezis i Sevir i nasza mamuta Maagda Mój prywatny, jedyny i niezastąpiony kaloryferek Alan
Fani Bones głosujcie na serial TUTAJ Wysłany:
Pią 2:05, 29 Sty 2010
No przyznam, że odcinek bardzo ciekawy ^.^
Podoba mi się, że 13 i Forman znowu się do siebie zbliżają... Moim zdaniem fajna z nich parka
No i widzimy nową twarzyczkę Hausika
Już nie mogę się doczekać kolejnego odcinka.
Odcinek bardzo średni, gdyby nie ciekawy przypadek medyczny, Hilsonowe wstawki i Taub, to nie wiem czy wytrzymałbym do końca.
Wszystko w tym odcinku kręciło się bardziej wokół 13 i 14. Zważywszy na to, że nie lubię tej postaci i tego shipa z trudem wytrzymałem do końca odcinka.
Taub uwielbiam tego gościa i jego wstawki. Sposób w jaki to robi jest świetny. Właśnie w tym odcinku poczułem sentyment do duetu Kutner-Taub, ta dwójka to było coś.
Wilson jak zwykle trzyma poziom, te jego trafne uwagi, aż chciałoby się mieć takiego przyjaciela.
House i jego kolega ze studiów, podczas sceny w bufecie wydawało mi się, że zauważyłem ludzki odruch u House'a, jednak scena Cuddy - House w klinice utwierdziły mnie, że do "uczłowieczenia" mu jeszcze daleko.
Scena przed gabinetem Cuddy, smutna, ale rozumiem reakcję House'a.
Odcinek oceniam 4/10
_________________ Toaroraptorus vel Szpon Sprawiedliwości
Bywają rozstania niezależne od dwojga.Bolesne bo żadne go nie chce. Wysłany:
Sob 17:51, 30 Sty 2010
ToAr Zgadzam się sama w pewnych momentach przysypiałam.
14 zaczyna mnie męczyć tak jak Luddy.
Jedyne momenty które mi się podobały to ciekawy przypadek medyczny i jedna scena kiedy House mówi ,,Ci którzy ze sobą nie spali mogą wyjść, reszta zostaje" i Taub ze swoim ,,ups to miało być naszą tajemnicą"
Szału tak jak z 11 odcinkiem nie było
Ocinek oceniam 6/10
_________________ Moje młodsze kochane siostrunie Gusg&wiolka17, Śliczne zÓe siostrzenice Nutt&peach_soul:), Sweet boyfriend - Joker508:*Odpowiem "Miłość nie daje i nigdy nie dawała szczęścia. Wręcz przeciwnie, zawsze jest niepokojem, polem bitwy, ciągiem bezsennych nocy, podczas których zadajemy sobie mnóstwo pytań, dręczą nas wątpliwości. Na prawdziwą miłość składa się ekstaza i udręka,, ~~ Huddy Moje małe serduszko bijące dla Coldplay & Travis Wysłany:
Sob 18:29, 30 Sty 2010
Więc hm... strasznie mnie denerwowała ta pacjentka. I jakaś taka melancholia? smutek w całym odcinku (zwłaszcza sceny House-kolega ze studiów).
Podobał mi się motyw ze zdjęciem, Taub genialny, i tekst do Chase o tym, ze reszta będzie lekarzami a on zegarem
Ogolnie czegoś mi brakuje...
_________________ Wierze w ciała zmartwychwstanie,
Poprzez czułośc przez kochanie.
Ciało z ciałem niech się sklei.
Od niedzieli do niedzieli niech trwa,
Ciała z ciałem modlitwa Wysłany:
Nie 15:01, 31 Sty 2010
Była w tym odcinku jedna scena, która zrobiła na mnie bardzo duże wrażenie. Była to scena w przychodni, kiedy Wilson przyjmuje hiszpańskojęzycznego pacjenta. House tłumaczy pacjentowi w jego języku, żeby wpuszczał mniej kropli do oczu.
To co mnie zadziwiło to długość monologów, które House wygłosił. Jak wiemy Gregory House płynnie włada językiem hiszpańskim, ale Laurie nie. Co więcej, Laurie w ogóle nie mówi po hiszpańsku. Zadziwiło mnie to, że był on w stanie wyuczyć się i wygłosić z dużą naturalnością wcale nie krótki tekst, którego przecież zupełnie nie rozumiał!
Będąc istotą ciekawską i dociekliwą, a jednocześnie nie będąc w stanie właściwie ocenić jak dobry był to monolog (nie znam hiszpańskiego), postanowiłam poprosić o pomoc kogoś, kto może to ocenić.
Dla innych równie ciekawskich istot wklejam więc rozmowę na ten temat z moim przyjacielem, dla którego hiszpański jest językiem ojczystym.
pytanie, żebyście wiedzieli o co dokładnie pytałam:
Cytat:
ja: You speak spanish, right?
xxx: yes, that's my native language
ja: err... do you know TV show called "House MD"?
xxx: you mean that mad doctor?
ja: yup, the same
xxx: yeap, it's very popular here but I don't look at it
you needed a translation or something similar?
ja: I am simply amazed by what Hugh Laurie (main actor who plays House) does. It could be long story but I'll try to make it short.
inter alia he pretend he speaks spanish. I mean his character (Gregory House) speaks spanish fluently, but the actor himself doesn't understand a word in spanish. And it's not very suprising he can learn few sentences by heart and just say tem. But in the last episode he had quite long monologue in spanish and I'm wondering how good was it. I mean accent etc because I had to pick up my chin from the floor when I saw that at first. However I don't speak spanish at all so I can't really tell was he good or not.
ja: http://www.watchtvseriesnow.com/house-season-6-episode-11-remorse.html
scene starts at 16:20, spanish monologues at 17:05 and 17:46.
If you can't see movie because they ask you to do some survey, switch off javascript suport in your browser for a moment.
Ofcourse you don't have to wait till whole episode will load. You can go directly to the scene.
You can also check how good english subtitles are.
I will be extrimely gratefull if you will check this
i odpowiedź:
Cytat:
xxx: and by the way, I did my "homework" xD
ja: oww.. and? what do you think?
xxx: well, I'll be honest, sorry if you like house too much, don't throw me anything please xD
ja: don't worry
I want honest opinion
xxx: all right
well, the pronunciation was nothing special, it was like any english speaker trying to speak spanish, I've heard better attempts to be honest. English subtitles were not that bad, pretty good actually, but there's a big mistake in one part when house says: Mr. (don't remember lastname) es un muy buen médico, and subtitles say: Mr. __ is a very good physician that was a little loling xD
ja: why? ^^'
xxx: médico is NOT physician, physician is físico
médico is doctor, but more specifically a doctor in medicine
ja: oh
xxx: and later, when house says something in spanish and then the other doctor asks him what did house say, he replies: Dice que eres un muy buen médico, and this time subtitles are correct
so it was pretty strange, they commited the mistake once, when the word was translated twice
ja: thank you very much for all the opinions. I was really curious about that and I'm glad it won't distract me anymore =]
xxx: pleasure to help lady
_________________ "To change the world, start with one step
however small, first step is hardest of all" Wysłany:
Nie 19:44, 14 Lut 2010
1. ale wtedy mówił w ojczystym języku.
2. mówić z silnym akcentem jest wbrew pozorom dużo łatwiej niż z naturalnym
3. On cały czas mówi z obcym dla siebie akcentem, więc dlaczego miałby mieć problemy z przestawieniem się na inny obcy akcent.
_________________ "To change the world, start with one step
however small, first step is hardest of all" Wysłany:
Nie 21:09, 14 Lut 2010
Odcinek z deczko niespójny. mamy 2 i pół odcinka gdzie House staje na rzesach by zmontowac ekipe taka jak chce a gdy chora laska wycina niewybredny numer jednemu z członkow ekipy zamiast reakcji House'a i to takiej w starym dobrym stylu (zostawię cię z tym co masz i umrzesz jako nieczuła i zimna suka w ciągu najbliższych paru dni albo dasz się leczyć) do akcji wkracza dupkowaty Foreman, bo jakoś przecież trzeba naprawić stosunki z lesbą..czy tez bi13...takie to jakieś.
I kolejna intryga zawiązana dookoła House'a nie przez House'a. Poprzednie były ciekawe i zabawne jak to House;a robiono w balona a ta tu...głupawa. No ostatecznie znowu House miał racje bo kolo jednak dostał wyższą ocenę, więc był bardziej lubiany przez psora.
Ogólnie cały sezon 6 to ciag intryg snutych przez House;a i psutych przez jego "uczniów". Róznica jest taka, ze House kiedy knuł to osiągał cel...teraz go nie osiąga ale przeciwnikom nie wychodzi to tez na dobre (Cuddy miała wyrzuty sumienia a Wilson musi zapomnieć o przeleceniu sąsiadki....natomiast kolo ze studiów to juz wlepek na siłę, no ale tez nie poszło po jego myśli, choć wątpię by się przyznał).
jednym słowem, bywa ciekawie ale ogólnie pojawia sie coraz więcej niedoróbek i coraz bardziej House dociera do punktu, w którym nic go juz nie bedzie bawiło....i serial się skończy.
Dlatego ja czasem jednak odpuszczam by nie doprowadzac do sytuacji, kiedy każdy sie na mnie dokładnie pozna i nauczy przeciwdziałać, lub po prostu nie dopuszczam do zmęczenia materiału Ale nie zawsze
Wszystkie czasy w strefie EET (Europa) Idź do strony Poprzedni1, 2
Strona 2 z 2
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach