Mamy podobne gusta
Moje ulubione to:
3x18 "Airborne"
4x02 "The Right Stuff"
4x08 "You don't want to know"
I przede wszystkim 5x09 "Last Resort"
Fajne też były odcinki "House's Head" i "Wilson's Heart"
_________________ "When we start killing, it's all coming down right now..."
Within Temptation - The Howling Huddy Forever Wysłany:
Czw 11:11, 03 Wrz 2009
Bardzo trudno jest wybrać ulubiony odcinek, bo każdy jest wyjątkowy. Jednak szczególnie lubię 1x21 Three Stories i 2x02 Autopsy. W ogóle mam słabość do 1 i 2 sezonu
Jestem teraz pod tak dużym wrażeniem 5 sezonu, że zdecydowanie wybieram ostatni odcinek "Both Sides Now" jak mój ulubiony...
Zafascynował mnie i przeraził za razem
_________________ "...Jestem na wyspie, na której wszyscy kłamią.
Jeśli na niej jestem,
to znaczy, że kłamię, mówiąc, że kłamią,
czyli, że mówię prawdę
ale jeśli prawdą jest to, że wszyscy kłamią,
to ja też kłamię, kłamiąc, że wszyscy kłamią,
czyli mówię prawdę..." Wysłany:
Wto 20:05, 08 Wrz 2009
M się bardzo podoba odc. w którym Cuddy usypia Housa a Wilson wiezie go na pogrzebo ojca.... a najlepsza scena tego odc. jest odcięcie kawałaka ucha ojcu przez Housa - a Hous do Wilsona wtedy "no co, nawet nie zauważył" to było dobre... ale zazwyczaj każdy odc. Dr House mi się podoba, każdy jest inny i wyjątkowy:P (sorki za literówki i błędy ort. ale niestety mam dyslekcje:)
pzd. dla fanów Dr House:P
_________________ Luizka Wysłany:
Nie 9:25, 13 Wrz 2009
Ale przede wszystkim 5x07. Śledztwo Wilsona, poświęcenie dla dobra przyjaciela (czyt. Operacja SWATKA ), śledztwo Cam (wielki plus dla niej!) i House po rozwiązaniu przypadku... Huddzinowy komar (komarzyca)... Klucze na pewnej książce... (BARDZO WIELKI PLUS ) No i wreszcie końcowa scena. Normalnie się poryczałam. House, ty przebrzydły tchórzu! Ale ten odcinek, obejrzany bardzo niedawno (dlaczego ja go wcześniej nie dopadłam?!) wzbudził we mnie takie emocje, jak żaden inny. I dzięki Im za to.
mam jeszcze jeden ulubiony odcinek ,którego jeszcze premiery nie było odcinek nie wiem ,który to będzie odcinek ale będzie to odcinek ,w którym Lucas powróci
_________________ av mój, avki w podpisie od maybe "Jestem nieuczciwy i uczciwie możesz liczyć na moją nieuczciwość.To uczciwi są nieprzewidywalni ,zawsze mogą zrobić coś niewiarygodnie głupiego..."- Kapitan Jack Sparrow
Ten odcinek został przeze mnie wyniesiony na podium i otrzymał tym samym złoty medal w dziedzinie The best of
Po pierwsze Anne Ramsay i Lisa Edelstein *mrau ... eeekhhhhrrrr* (kłaczek) => czyli idealny egzemplarz na udany homoseksualny związek (ale temat nie jest poświęcony moim fantazjom erotycznym -a szkoda- więc przemilczę tę kwestię) O czym to ja... A tak... Emma- zyskała miano miss wszystkich dotychczasowych pacjentów House'a. Jej przypadek był świetnie poprowadzony od początku do końca. Genialna walka o życie nienarodzonego dziecka, czy jak kto woli płodu... Oddanie, odwaga i desperacja - idealnie mieszały się ze sobą.
Sama Cuddy pokazała, że nie boi się niebezpiecznych rozwiązań. Determinacja i konsekwencja w działaniu Lisy zrobiły na mnie spore wrażenie. Pamiętam, że oglądając epizod pierwszy raz założyłem się z ojcem, że w końcu pęknie i House będzie górą ("prędzej mi kaktus z doniczką wyrośnie niż Cuddy ją wyleczy"- przegrałem, a kaktusa jak nie było tak nie ma )
Moje ulubione cytaty z FP:
1) House paraliżuje dziecko:
Cuddy (uspokajająco do Emmy) : - Dziecko nic nie poczuje House: - Płód
Cuddy:- Pewnie łatwiej usłyszeć, że umrze się samej, niż że umrze dziecko, ale jakbym miała powierzać życie mojego dziecka to tą osobą byłby właśnie doktor House.
House (szeptem) : -Życie płodu...
2) Scena w gabinecie:
House: Od kiedy Dziekan medycyny pobiera mocz z pęcherza?
cuddy: TO ważna pacjentka
House: Bo robi zdjęcia? Czy dlatego, że jest taka jak ty? Kobieta po 40. Samotna. Robiąca wszystko, żeby złapać ostatnią szansę na macierzyństwo. Chcesz upewnić sie, że jej się uda, żebyś wciaż mogła mieć nadzieje. Nie można być dobrym lekarzem jeśli sie nie jest obiektywnym.
Cuddy: Weź dokumentacje
House: Nie chcę jej
Cuddy: To po co to wszystko powiedziałeś?
House: Żeby Cię upokorzyć
Cuddy: Zabierasz ten przypadek
House: Nie chcę. Twoja diagnoza jest słuszna,chcę pojechać na wakacje
Cuddy: Pojedziesz jak ją wyleczysz
Cuddy (do House'a rozwalonego w jej fotelu): Co ty tu robisz?
House: Próbujesz być mną, więc ja będę tob
Cuddy: Masz za małe cycki
House: Ale węższe biodra
No i tekst końcowy po którym poczułem ogromny do Hałsa, kiedy Emma dziękuje mu za uratowanie syna, a on odpowiada, żeby mu nie dziękowała bo on by zabił to dziecko...
Nie wiem dlaczego, ale wywarł na mnie największe wrażenie...
Emma: Dziękuję
House: Nie dziękuj mi. Ja chciałem zabić to dziecko.
Eeee... to chyba na tyle...
A nie! Jeszcze rąsia
Scena niby znana wszystkim i ekhm...kultowa, ale mi nie przypadła do gustu... Już chyba wolę rączkę z Rodziny Adamsów
_________________ Nie myślę o raju...
Miłości nie ma dziś, nie oczekuję czarów po prostu daj mi żyć.
that's owen, it's obvious. teddy kills him! yes yes yes Wysłany:
Pon 22:45, 19 Paź 2009
ostatnie dwa odcinki 4 serii
Strasznie podobała mi się atmosfera między pacjentką a Housem. Było to w odcinku, gdzie leczono przypadek na odległość. Musiała sama wykonywać wszystkie badania. Scena gdzie sprawdzała sobie węzły chłonne... Reakcja House'a. Mistrzostwo. Zostało to tak ubrane, że czuło się wręcz sex w powietrzu :p
_________________ Wierze w ciała zmartwychwstanie,
Poprzez czułośc przez kochanie.
Ciało z ciałem niech się sklei.
Od niedzieli do niedzieli niech trwa,
Ciała z ciałem modlitwa Wysłany:
Sob 12:00, 14 Lis 2009
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach