7x11 "Family Practice"
Idź do strony Poprzedni  1, 2
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Strona Główna -> Dyskusje o odcinkach -> Sezon 7
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Wiadomość Autor

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

tak zgadzam sie... ta scena była udana.. ale reszta wygladała jak juz ktos powiedział brazylijska telenowela... wszystko było przewidywalne... troche mnie juz to nudzi... mogłoby byc cos ciekawszego... moze jakis mały powrot do wczesniejszych sezonów... gdy Housa nie mozna było zatrzymac...



_________________
"Chciałabym pomóc, ale... jako dyrektor mam w terminarzu kilka innych osób, z którymi muszę przespać się najpierw."
Dr Lisa Cuddy

....Wspomnienia....
....Co Było Nie Wróci....

PostWysłany: Czw 11:05, 10 Lut 2011
monia9122
Lekarz rodzinny
Lekarz rodzinny



Dołączył: 14 Wrz 2010

Posty: 371

Powrót do góry




Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Zgadzam się, więcej zmian, zaskoczenia..., ale czy naprawdę tego ten serial potrzebuje ?

Spójrzcie na wyniki oglądalności - blisko 12,5 mln osób, co do tej pory jest najwyższą wartością, jeżeli mówimy o oglądalności siódmego sezonu. Powstaje pytanie : Czy my jesteśmy zbyt wymagający , czy Amerykanie nawini, a może defacto akceptujący aktualną oś fabularną sezonu ?

Zastanówmy się ... Brakuje wielu rzeczy, ale czy ten serial nie wkracza na nową drogę ? Szukam w kazdym odcinku House'a - starego, wkurzającego, zgorzkniałego drania i on J E S T , ale my tego nie widzimy, bądź, co jest prawdopodobne - nie chcemy widzieć.
Spodziewaliśmy się wybuchów atomowych spowodowanych eksperymentem Trzynastki, odnowy Czarnobyla przez Foremana i Tauba i widoku zwłok Chase'a w okolicznej Prypeci, a na koniec House'a biorącego jód, bo Cuddy i Wilson, a także wszyscy dookoła dostali choroby popromiennej ? Nie za dużo ? W 3 pierwszych sezonach wiało większą nudą, jeżeli chodzi o poboczne wątki obyczajowe - jeden wątek ciągnięty przez 7-10 odcinków - i to wszysko, a wystarczało, a jak cholernie cieszyło, aż się do tego wraca po M I L I O N razy. A teraz ? Moim zdaniem i tak twórcy dają radę, a ludzie zaczynają się do tego przekonywać. Nie wierzę, że cały siódmy sezon będzie sielankowy, jak lekki kus po polu pełnym ułożonych snopów siana w wieczorowej porze...

Czy w poprzednich sezonach nie było telenoweli ? Wątek Cameron i House'a, Cuddy i Wilsona, związek Chase'a i Cameron, kłótnie, Foreman i lekarka, Trzynastka - Foreman, Taub i jego żona, a także kochanki, a na dodatek beznadziejny Lucas i Cuddy . Wszystko kręci się wokół związków, relacji rodzinnych i pewnie tak pozostanie.

Dla mnie odcinek ciekawy, nie genialny, ale i nie genialnie zły, jak niektórzy go osądzają. Warto bronić czegoś, co jest wartościowe. Wielu mogłoby powiedzieć, że serial sie skomercjalizował i to już nie jest to, a prawdą jest dzięki swojej komercializacji i to naprawdę ogromnej od trzeciego sezonu , serial nabierał rumieńców i stał się szutką w pewnej sztuce, niedoścignionym wzorem . I jeszcze jedna żenada piszących tu na tym forum : Przewidywalność ? A czy ten serial nie jest schematyczny od samego początku, nie za to też go pokochaliśmy/cie ?

Dzięki za uwagę...

P.S. Sam się denerwowałem, że nie ma House'a - dupka, a House - przydupas. Jakieś ziarneko prawdy w tym jest, ale nie ma co rozpaczać. Sezon sie rozkręca i mówię wam : BĘDZIE OGIEŃ !



Autor postu otrzymał pochwałę.

PostWysłany: Czw 16:28, 10 Lut 2011
Bąbel
Student medycyny
Student medycyny



Dołączył: 06 Wrz 2010
Pochwał: 1

Posty: 16

Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

i jeszcze dodam, że mimo iż mi MM "zaimponowała" jeśli można tak to nazwać to szczerze jej nienawidzę i nie wiem co robi w tym serialu ;/



PostWysłany: Czw 17:00, 10 Lut 2011
Mickey131
Student medycyny
Student medycyny



Dołączył: 25 Wrz 2009
Pochwał: 1
Ostrzeżeń: 2

Posty: 85

Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

A czy to już koniec 7 sezonu ?? bo tak cicho w internecie



PostWysłany: Pią 11:58, 11 Lut 2011
EmptyPL
Student medycyny
Student medycyny



Dołączył: 10 Lut 2010

Posty: 4

Miasto: Białystok
Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Witam, mój pierwszy post na forum. :)

Postanowiłam się przyłaczyć, bo naprawdę nie rozumiem niektórych narzekan. Telenowela? Za mało Huddy?
Od Help me nie zdarzyło mi się oglądać żadnego odcinka House'a z takimi wypiekami na twarzy. Dla mnie najlepszy jak dotąd epizod 7 serii!
O Housie wciąz dowiadujemy się czegoś nowego, serial nie stoi w miejscu. House nie jest przydupasem, o nie. Jest świetnym manipulatorem. Prowadzi Cuddy jak po sznurku, ona robi zawsze dokładnie to, co jej każe. Jeden kitel wiosny nie czyni. Ten odcinek świetnie to pokazał. Cuddy podmienia matce leki, Cuddy wychodzi z biura, Cuddy biegnie po matke do karetki. To było genialne. House raczej dostosował sie do nowej sytuacji. I moimzdaniem to jest świetne, tego cozekiwałam po tym serialu.

Bardzo podobała mi się scena, w której Greg groził Masters. Normalnie nigdy go takim nie widziałam - był naprawdę groźny. Nie cham, nie cynik który może Cię obrazić i wywalić z gabinetu, ale genialny drapieżnik, gotów rzucic się do gardła każdemu, kto wejdzie mu w drogę. Ta scena pokaza o jego uczuciu do Cuddy więcej, niż wszsytkie noł łaty, całuski i uściski które były dotychczas.

Więcej takiego House'a! :)

PS. Masters raczej nie ma bulimii. Scena w toalecie miała moim zdaniem pokazać ogromny stres, jaki towarzyszył Marcie.



PostWysłany: Pią 16:44, 11 Lut 2011
valancy
Student medycyny
Student medycyny



Dołączył: 25 Sty 2011

Posty: 1

Miasto: Warszawa
Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Witam. W końcu jakiś sensowny odcinek, był super pod względem nieprzewidywalności i ostry, sporo ostrych scen i zaskakujących. Zwłaszcza jak House mówił że zniszczy jej karierę. Spoko a Masters doskonale gra swoją rolę jako aktorka. :shock:



_________________

PostWysłany: Pią 21:43, 11 Lut 2011
irmann
Student medycyny
Student medycyny



Dołączył: 21 Mar 2009

Posty: 4

Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Sarusia napisał:

No i jeszcze jedna prośba przy okazji: Martha musi umrzeć.

dokładnie. Ona kompletnie nie pasuje do zespołu. Chciałabym żeby Foreman, Chase wspomnieli coś o 13.. żeby może jakoś ją znaleźli, żeby po prostu wróciła!



_________________

cudo zwane banerkiem od sinaj :)

PostWysłany: Sob 9:00, 12 Lut 2011
zoś
Rezydent
Rezydent



Dołączył: 09 Lut 2010
Pochwał: 4

Posty: 218

Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Wczoraj obejrzałam sobie ten odcinek jeszcze raz, tak na spokojnie. Jak zwykle spojlery były nieco przesadzone, ale zazwyczaj tak jest więc podchodzę do nich raczej z dystansem. To, że było inaczej niż mogłoby się wydawać okazało się plusem. W moim odczuciu, bo jak zwykle wyobraźnia podsuwała mi bardzo skrajne rozwiązania, od śmierci matki, po wielki dramatokryzys w Huddy związku. O dziwo było ok. Odcinek ukazał nam Huddy z nieco innej perspektywy. House mimo początkowej niechęci do zajęcia się przypadkiem, podejmuje ryzyko. To wiele o nim mówi. O nim i jego uczuciu do administratorki. Zależało mu, a jak bardzo mogliśmy się przekonać po starciu z panną MMM. Scena w gabinecie Cuddy była niesamowita. To spojrzenie House'a, jego wyraz twarzy, taki... diaboliczny. Super, że przypomnieli nam do czego House jest zdolny, gdy mu na czymś zależy. Świetnie zagrane, Hugh jest mistrzem! To samo podczas kłótni z Cuddy. To jest mój House. W ogóle przez cały odcinek był taki, jakiego go uwielbiam Najpierw ukrywający się przed Cuddy w kostnicy - Później typowy dla niego zlewający stosunek do pacjneta, którego przypadek nie wydał mu się wart uwagi, nie ze względu na osobę, ale na przeświadczenie, że nic jej nie jest. Genialny pomysł w stylu: podmienię leki niech wyjdzie na idiotkę i będę miał spokój. A gdy okazało się, że jednak coś jej faktycznie jest od razu zmienia swoje nastawienie. Mamy House'a pochłoniętego przypadkiem, nie liczącego się procedurami, zasadami, przebiegłego, konspirującego, nie cofającego się przed niczym, by znaleźć odpowiedź, 100% House'a w Housie.
Postępował tak mimo, iż wiedział, że w tym przypadku ryzykuje podwójnie.
Cuddy również mi zaimponowała. Mają z House'm coś wspólnego, jeśli już określą swój priorytet to zaryzykują wszystko, by nie przegrać. Bo mimo pozornej słabości okazywanej na zewnątrz, pokazała wielką siłę. I nie mam tu na myśli tylko starcia z matką, ale i z samą rzeczywistością, ze swoim położeniem. To, że zaufała House'owi, że mimo ryzyka tym razem byli w jednej drużynie.
Zagadka medyczna mi się podobała, tak się zastanowiłam ile takich osób jak matka Cuddy jest posądzanych o hipohondryzm i odsyłanych do domu, smutne. Zresztą tak jak jej stosunek do córki. Naprawdę, pod względem charakteru matka Cuddy przypomina House'a, momentami zimna, szczera do bólu, okrutna...
Nawiasem mówiąc aktorkę dobrali idealnie. Siostra Cuddy po prostu była. Jak dla mnie mogło jej nie być, choć rozumiem, że była potrzebna by podkreślić skomplikowane relacje Lisy z mamą. Taub, Chase i Foreman bardzo mi się podobali. Fajnie ostatnio chłopaki grają Miło mi się ich ogląda.
Ostatnie dramatyczne sceny, siedziałam zapatrzona w ekran, gdy pani Cuddy znów źle się poczuła, a House doszedł do wniosku, że to nie to grzybicze zapalenie. Przez moment było mocno dramatycznie, myślałam, że może jednak będzie ten dramat. Zwłaszcza jak House tak stał i analizował, a Cuddy przerażona nie miała pojęcia co robić. Jedna z lepszych scen w odcinku. I znów brawa dla Hugh - w takich scenach mogłabym oglądać go bez końca.
Wokół panika, a House czeka na olśnienie. Oglądając ani przez moment się nie nudziłam. Odcinek ukazał nam wiele kwestii. Etyka, zasady, priorytety... wszystko jest względne i zależy od okoliczności. Zaufanie i oddanie Huddy jest imponujące. Takie rzeczy mówią nam o nich więcej niż jakieś ckliwe sceny i puste wyznania. Są dowodem na to, że Huddy oprócz pasji i namiętności łączy coś jeszcze. Coś, co rzuca się cieniem na naszego pragnącego uchodzić za egoistę i zimnego drania bohatera. Za to go kocham. Bo choćby nie wiem ile osób obraził, zranił, co by nie powiedział, swoim postępowaniem pozwala nam dostrzec to coś, co czyni go tak wyjątkowym. Wykalkulowany egoizm, zachowanie zimnego drania, słowa potrafiące ranić do głębi, a pomiędzy tym czysty geniusz i głęboko skrywana dusza. Mniej więcej tak odbieram ten ep. Podobnie jak poprzedni, jako kolejną podróż w głąb Gregorego House'a.



_________________
I :serducho: House, Huddy and Rachel! Best scene ever s7e10 42:11-43:06 :serducho: Hugh Laurie, Lisa Edelstein :serducho:

Avek by Anola. Bannerek by Gusia :*
Huddy story :serducho:
http://www.youtube.com/watch?v=KgbyDOUdBD4
Hugh/Lisa about Huddy to GY... ;)
http://www.fanpop.com/spots/huddy/images/22253906/title/hugh-lisa-about-huddy-gy-fanart
No empty House. No season 8. Why Shore?

PostWysłany: Sob 17:58, 12 Lut 2011
lisek_
Stażysta
Stażysta



Dołączył: 03 Lis 2009
Pochwał: 17

Posty: 172

Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Strona Główna -> Dyskusje o odcinkach -> Sezon 7 Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2
Strona 2 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Mapa użytkowników | Mapa tematów
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group

Czas generowania strony 0.03597 sekund, Zapytań SQL: 15