Chiński urzędnik państwowy [M]

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Strona Główna -> Huddy
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Wiadomość Autor

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Chiński urzędnik państwowy [M]

Cytat:
Po tylu fikach, które tutaj wrzuciłam - lepszych i gorszych, ocenionych dobrze i źle - powinnam chyba się przyzwyczaić. Ale ja nadal się boję cokolwiek publikować.
Tym razem wyszło jakoś przeraźliwie analitycznie i przygnębiająco.
Zastanawiam się, czy ktokolwiek jest w stanie zrozumieć co chciałam przekazać. Żeby chociaż spróbować, trzeba znać to.









1. Urzędnik

- Mam dla ciebie propozycję nie do odrzucenia.
- Nie.
House, niezrażony jej słowami, usadowił się na przeciw niej i kontynuował:
- Dużo wina, dużo dobrego jedzenia, dużo seksu...
- Też mam dla Ciebie propozycję. - Cuddy wstała zza biurka i ruszyła w kierunku drzwi. Otworzyła je i wskazała mu ręką korytarz.
- No dobra. Seks możemy odłożyć na później, skoro to dla ciebie taki trudny temat.
- Jestem zajęta. Jak skończysz, to wyjdź i zamknij za sobą drzwi.
Kobieta wróciła do przerwanej pracy. House obserwował ją przez chwilę. Potem, niby przypadkiem, oparł łokieć na lampce. Urządzenie zgasło, co na chwilę odwróciło uwagę Lisy od wypełnianych papierów.
- Nie żartuję - spróbował po raz ostatni. Cuddy tylko ciężko westchnęła, włączyła światło i pisała dalej. Diagnosta podniósł się i wyszedł.
Najśmieszniejsze było to, że naprawdę nie żartował.


2. Ojciec

Zbliżały się święta Bożego Narodzenia. PPTH został przystrojony stosownymi dekoracjami, ludzie stawali się sobie życzliwsi a z półek w sklepach w tempie ekspresowym znikały rozmaite produkty. Czyli, jak zwykł to okreslać House, rozpoczęło się celebrowanie hipokryzji.
Cuddy, której nastrój ten najwyraźniej się udzielił, dała całej ekipie diagnostycznej tydzień wolnego. Jedynym 'haczykiem' było to, że mieli być w każdej chwili pod telefonem. Akurat.
Wyłączył go zaraz po wyjściu ze szpitala.

Na dzień przed Wigilią wpadł mu do głowy pewien pomysł. Tym razem nie chciał być w święta sam. Nie to, żeby poczuwał się do świętowania. Ale parę dni w jakimś słonecznym miejscu, w otoczeniu seksownych dziewcząt sprawiłby mu niemałą frajdę.

Ponoć w święta zwierzęta przemawiają ludzkim głosem. Plotkę tę potwierdzono w New Jersey, gdzie po ludzku odezwał się House. Mając na uwadze, że w święta samotny będzie także Wilson, zaproponował mu wspólny wyjazd.

Dlaczego nie zapytał jej? Zastanawiała się nad tym często, począwszy od dnia, kiedy Wilson opowiedział jej jak spędził swój urlop. Przecież też była sama...


3. Handlarz

- Dlaczego w ogóle poruszyłeś ten temat? - zapytała z goryczą w głosie.
Ich wspólne studia i to, co się wówczas wydarzyło, były od zawsze tematem tabu. Aż nagle Gregowi zebrało się na wspominki.
Nie, wróć. Przecież nie wspominał. Miał za to czelność czynić jej z tego tytułu wyrzuty, jakoby przez całe życie uciekała a strachem zastępowała wszystkie inne emocje.
- Pierwsza część cytatu, który sobie przywłaszczyłeś mówi, że człowiek taki już jest. A ponoć nie sposób walczyć z naturą - powiedziała tylko.
Blisko dwadzieścia lat wcześniej oddała mu siebie i myślała, że on zrobił to samo. Nie wiedziała tylko ile bólu i goryczy przyniesie jej przyjęcie tego podarunku.


4. Znachorka

Oni są chorzy. Nie potrafią ze sobą rozmawiać.
Są chorzy na ból. Na zazdrość, na strach. Mają w sobie tyle goryczy, że nie wiedzą jak ją wypić, żeby się nie udławić.

Gdyby tylko umieli widzieć, zamiast patrzeć.
Gdyby tylko umieli się przyznać, zamiast oskarżać.
Gdyby tylko umieli rozmawiać, zamiast mówić.
Gdyby tylko umieli kochać, zamiast ranić.
Gdyby tylko.


5. Napad szaleństwa

Cuddy kładła się właśnie do łóżka, kiedy ciszę nocy rozdarł przeraźliwy ryk. Tuż po nim powietrze przeciął głośny, jednostajny dźwięk klaksonu.
Gdyby nie to, że jej podwładnym był Gregory House, pewnie by się przeraziła. Ale jej jedynym problemem w zaistniałej sytuacji było to, jak następnego dnia wytłumaczy się z tego sąsiadom.
Piętnaście minut później, opatulona w szlafrok i z kubkiem herbaty w ręku, oglądała Monster Trucki. I wcale jej to nie przeszkadzało.


6. Wnętrzności, zastawki, powieka

...a także wszystkie inne organy paliły ją niemiłosiernie. I głowa. Tak potwornie bolała ją głowa... Och, i jeszcze ten hałas dochodzący zewsząd...
Tak. Lisa Cuddy miała kaca. Największego w swoim życiu. I było jej z nim dobrze.
O wiele lepiej, niż kiedy wszystkie te dolegliwości odczuwała na trzeźwo, a które spowodowane były zdarzeniami z jej gabinetu.
Dolała sobie jeszcze wódki.


7. Nuta

Przesadził. Przesadził jak jeszcze nigdy. I doskonale zdawał sobie z tego sprawę.
- Ty gnoju. - Cóż. Najwyraźniej nie on jeden.
Wilson patrzył na niego z pogardą. Nie ze złością, choć powinien. Nie ze smutkiem, ku czemu akurat nie miał powodów, ale co było dla niego typowe. Nie. Patrzył z pogardą. Ze wstrętem.
A on wiedział, że nawet na to sobie nie zasłużył.

Płakała nawet bardziej niż wtedy, gdy powiedział jej, że cieszy się, iż jej starania o dziecko kończą się fiaskiem.


8. Krew

Pierwszy raz wzburzyła się i niemal zagotowała w żyłach, kiedy przyszedł do niej po tym wszystkim, co się wydarzyło.
Drugi, gdy ośmielił się ją pocałować.
Trzeci, gdy od pocałunku przeszli znacznie dalej.
Następnie zawrzała podczas kłótni, by zmienić się w lód gdy zranił po raz kolejny.
Potem ostygła. Jak zwykle.


9. Może mnie nie rozpoznałeś

Tak sobie bliscy, a tacy odlegli. Każde u siebie, żadne w domu.
Choć ich ciała znajdowały się daleko od siebie, myśli były niemal spójne.
- Czytaj z ust: a co jeśli to ja dźwigam sens, którego łakniesz?



PostWysłany: Pon 18:07, 12 Kwi 2010
Sarusia
Patomorfolog
Patomorfolog



Dołączył: 08 Kwi 2009
Pochwał: 14

Posty: 846

Powrót do góry




Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

"Dużo wina, dużo dobrego jedzenia, dużo seksu... "
Tak to dobre było Very Happy
A tak ogólnie to podoba mi się to co napisałaś Smile
Uważam ze nie masz co się bać publikować ...wyśmiewają tylko Ci którzy nie potrafią napisać czegoś lepszego czy równie dobrego...
Pozdrawiam



_________________
Aishite mo ii kai? yureru yoru ni
aragamama de ii yo matto fukaku
kurushii kurai ni nareta kuchibiru ga tokeau hodoni
boku wa...kimi no...vanilla

PostWysłany: Wto 22:37, 13 Kwi 2010
Rissa
Student medycyny
Student medycyny



Dołączył: 06 Kwi 2010

Posty: 3

Miasto: Łódź
Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Widzę, że ktoś tu lubi Hey. Fik fajny, a dzięki skojarzeniom z zespołem jeszcze lepszy. Smile



_________________
Kasia

PostWysłany: Pią 22:05, 02 Lip 2010
kasia22081
Student medycyny
Student medycyny



Dołączył: 25 Cze 2009

Posty: 6

Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Strona Główna -> Huddy Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Mapa użytkowników | Mapa tematów
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group

Czas generowania strony 0.04519 sekund, Zapytań SQL: 14