Ciąża

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Strona Główna -> Huddy
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Wiadomość Autor

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Ciąża[1/?]




Cytat:
Tym razem postanowiłam napisać coś dłuższego Very Happy Myślałam, myślałam i wymyśliłam fick pisany z perspektywy cuddy , coś jakby jej pamiętnik. Postaci są przekolorowane, ostrzegam! A'la parodia Razz Wątpię, żeby tak zachowywały się postaci w serialu, jak zachowują się w tym opowiadaniu Smile Jak nie spodoba się wam, to oczywiście przestanę pisać Very Happy
Na razie Enjoy house


Ciąża

Jestem w ciąży. Tak, ja jestem w ciąży. Ja, Lisa Cuddy, po tysiącu nieudanych zabiegach, rozpaczliwym szukaniu kandydata, sztucznym zapładnianiu... I wreszcie dostąpił mnie ten zaszczyt. Po kolejnej nocy spędzonej z House'm. Tak, tak, spotykamy się... Chociaż nie wiem, czy to można nazwać związkiem. Oczywiście z mojej strony jest wszystko jak najbardziej poważne, ale ze strony Gregory'ego... sami wiecie. A jak nie wiem, czy ten związek do czegoś prowadzi, to chyba dziecko nie za bardzo tu pasuję, prawda? Cholera, a zaczęło się tak dobrze układać! To znaczy cieszę się, czekałam z utęsknieniem na tę nowinę. I wreszcie będę mogła zobaczyć, jak ta mała istotka rozwija się we mnie, jak rośnie, aż w końcu będzie mogła przyjść na świat. Naprawdę chcę to przeżyć. Tylko, że mi bardzo zależy na Housie. A raczej wątpię, że czeka z utęsknieniem na rolę tatusia. Dobrze mi z nim, fajnie jest nie mieć samotnych, pustych wieczorów, ranków... Mimo iż dalej ganiam go po całym szpitalu, przepraszam za niego sponsorów, dostaję pozwy... Nie wierzcie w cuda, on się nie zmienił. Ale zwykle wymamrota to swoje "przepraszam", czyli "ja nie chciałem". I jeszcze ten jego niebieski wzrok... Można w nim utonąć. Naprawdę mi z nim dobrze. A teraz wszystko się zepsuje. Chciałam dziecka i miłości, dostałam, ale nie tak, jak mi pasuje. Za jakie grzechy się pytam?! No cóż, w końcu nie zawsze można dostać to, czego się chce. A przecież muszę mu powiedzieć. Nie mogę go okłamywać. Powiem mu... ale jutro. Bo dzisiaj może mieć zły humor... albo noga go bardziej boli.
- Cuddy, słyszysz mnie w ogóle? Nawet nie słyszałaś, jak wszedłem. - No masz ci los, jeszcze Wilsona mi tu brakowało. On zaraz zorientuje się, że coś jest nie tak.
- Przepraszam, James, zamyśliłam się.- odpowiedziałam, odwracając się od okna. - Co się stało?
- Chciałem się spytać, czy nie wpadniecie dzisiaj na kolację do mnie. - zaproponował.
- Oczywiście, o ile House nie wymyśli jakiejś bzdurnej wymówki. - odpowiedziałam. - Wiesz, jaki jest.
- Taak, aż za bardzo. A właśnie, jak wam się układa? - spytał nic nieświadomy.
- Nam? Hm... dobrze. - Moje policzki płonęły, czułam to. W tym momencie przeklinałam dzień, w którym nie nauczyłam się kłamać. A przecież miałam przy sobie mistrza tej "sztuki".
- Mam nadzieję. Nawet nie wiesz, jak on chciał zwrócić na siebie twoją uwagę. - W tym momencie mnie zatkało. On się o mnie starał? Chciał ze mną być? Ha! To dlatego zgodził się na te zastrzyki! A myślałam, że chciał tylko popatrzeć na mój wiel... mój tyłek. A on... Boże, ja chyba rzeczywiście jestem ślepa.



- House... - zaczęłam, wchodząc do gabinetu mojego... hm, diagnosty. Byli w trakcie rozwiązywania jakiegoś niezwykle trudnego przypadku.
- Możemy porozmawiać? - spojrzał na mnie i zwrócił się do lekarzy:
- Gdy wrócę, macie mieć jakiś sensowny pomysł. - powiedział. - A teraz pójdę zaspokoić Cuddy. Jak zwykle niewyżyta. - przewrócił oczami. Rzuciłam mu tylko mordercze spojrzenie i skierowałam się do gabinetu obok. Oparłam się o biurko,a on usiadł w fotelu naprzeciwko mnie i spojrzał na mnie pytająco.
- Wilson zaprosił nas dzisiaj na kolację.
- Aha. I pewnie myśli, biedaczek, że przyjdziemy? Przecież my mamy inne rzeczy do roboty. - spojrzał na mnie jednoznacznie.
- House!
- No co, nie mamy?
- Wiesz co, mógłbyś czasem zrobić coś dla swojego przyjaciela, o ile dla ciebie nim jest! Ja wiem, że to trudne, ale czasem trzeba! On ciągle coś dla ciebie robi! - wykrzyczałam i zdumiona tym, że tak mnie poniosło, popatrzyłam w jego niebieskie oczy. Jego wyraz twarzy pozostawał niewzruszony, po chwili jednak powiedział:
- Ale ty się skrzekliwa zrobiłaś. Czyli o której idziemy? - spytał, a ja uśmiechnęłam się z triumfem wypisanym na twarzy.

C.D.N Jeśli wam się podoba Very Happy


Ostatnio zmieniony przez LissLady dnia Sob 13:47, 30 Kwi 2011, w całości zmieniany 6 razy



PostWysłany: Sro 15:25, 27 Kwi 2011
LissLady
Student medycyny
Student medycyny



Dołączył: 18 Kwi 2011

Posty: 19

Powrót do góry




Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Super! Super! Super!

Ciąg dalszy ma być, ale to już! Very Happy




Proooooooooooooooooooooooooszę... Wink



_________________
Na świecie jest tyle tabletek, których człowiek jeszcze nie spróbował...

PostWysłany: Sro 18:06, 27 Kwi 2011
LittleGirl
Rezydent
Rezydent



Dołączył: 20 Mar 2011

Posty: 298

Miasto: Bystrzyca Kł
Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

świetny opowiadanie czekam na ciąg dlaszy Very Happy



PostWysłany: Sro 18:43, 27 Kwi 2011
Serina01
Student medycyny
Student medycyny



Dołączył: 25 Sty 2011
Pochwał: 1

Posty: 86

Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Wow, ,dziękuję LittleGirl i Serina01 Smile
Następna część będzie w piątek, dlatego, że mam nieszczęsny szlaban na komputer Sad
Cieszę się, że się podoba Very Happy



PostWysłany: Czw 7:07, 28 Kwi 2011
LissLady
Student medycyny
Student medycyny



Dołączył: 18 Kwi 2011

Posty: 19

Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

jest super nie mogę się doczekać następnej części



PostWysłany: Czw 13:50, 28 Kwi 2011
najlepszykakashi
Student medycyny
Student medycyny



Dołączył: 01 Lut 2010

Posty: 35

Miasto: gdzieś tam w Polsce
Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Przepraszam, że dzisiaj nie było kolejnej części, ale od 16 nie mogłam wejść na forum Sad Postaram się dodać jutro Very Happy



PostWysłany: Pią 20:45, 29 Kwi 2011
LissLady
Student medycyny
Student medycyny



Dołączył: 18 Kwi 2011

Posty: 19

Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

błagam cie dodaj jutro bo ja juz nie wtrzyma tak mi sie spodobało bardzo Very Happy



PostWysłany: Pią 21:25, 29 Kwi 2011
Serina01
Student medycyny
Student medycyny



Dołączył: 25 Sty 2011
Pochwał: 1

Posty: 86

Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Ciąża[2/?]

Cytat:
Dzisiaj prezentuję następną część cuddy . Cieszę się, że Wam się spodobało Smile Ogólnie miałam zamiar zakończyć ten fick na tym, jak House dowie się, że Cuddy jest w ciąży, ale to już sami zdecydujecie, czy mam "prowadzić" tę ciążę do końca Very Happy , czy nie Razz
Enjoy house




Ciąża cz.2 "Wstrętne jedzenie Wilsona"

Naprawdę, wyobrażacie sobie House'a jako potencjalnego ojca? Matko, ja chyba prędzej zginę, niż mu o tym powiem.
Szykowałam się na kolację do Jamesa i w głowie miałam tysiące reakcji Gregory'ego na tę wspaniałą nowinę. Co druga, to gorsza. Oczywiście ucieleśnieniem moich marzeń był jego szeroki, szczęśliwy, nie-ironiczny uśmiech, ale to nie wchodziło w rachubę. Marzenie ściętej głowy.
- Gotowa? - ten dobrze znany głos wyrwał mnie z potoku myśli. Nawet nie usłyszałam, jak wszedł do domu.
- Tak, zaraz.
- Dobra. A propos, ktoś tu dzisiaj ładnie wygląda. I nie, nie mówię o sobie.- odwróciłam się zaskoczona i spojrzałam na niego uważnie. Czy on mi powiedział komplement? Bez żadnego podtekstu i żadnych kpin? Już miałam zachwycić się jego czułym wyznaniem, gdy dodał:
- Już wiem, dlaczego Titanic utonął. Musiałaś być na pokładzie. - uśmiechnął się ironicznie. Rzuciłam mu mordercze spojrzenie i zatrzasnęłam drzwi łazienki. Boże, gdy usłyszę od niego kiedyś chociaż jedno miłe słowo, trzeba będzie ten dzień zapisać w Księdze Rekordów Guinessa.


Gdy jechaliśmy do Wilsona- oczywiście moim samochodem- ciągle się do niego nie odzywałam. Niech sobie nie myśli, że w kółko będzie mnie obrażał! Chyba to, że jesteśmy razem do czegoś zobowiązuje, prawda?
- Już jesteśmy. - Ani słowa. Po prostu wyszłam z auta i skierowałam się w stronę drzwi. Nie uszłam nawet dwóch kroków, gdy poczułam szarpnięcie i wylądowałam w ramionach House'a. Odgarnął mi czule niesforny kosmyk włosów z czoła.
- Przepraszam, okej? Po prostu nie wiedziałem, że tak cię to urazi. - wymamrotał najciszej jak umiał. - Jakoś wcześniej rzucałem w twoją stronę podobne komentarze i tak się nie obrażałaś. - powiedział, po czym pocałował mnie w policzek.
- Bo wtedy nie byliśmy razem... znaczy... - dotarło do mnie, że powiedziałam za dużo. Może to dla niego nic poważnego... przecież się nie "zdeklarował". Jednak chyba wcale nie było tak, jak myślałam, bo on mnie przytulił. Zwyczajnie.
- Masz rację. - powiedział i pociągnął mnie za rękę w stron domu. - Chodź, idziemy, bo Wilson zaraz wyskoczy ze skóry.- Wskazał mi okno, przez które wyglądał zniecierpliwiony James.
- Tak, chodźmy. - zaśmiałam się. Nie taki głupi na jakiego wygląda, pomyślałam uszczęśliwiona, patrząc na Grega.


- No, Wilson, muszę ci powiedzieć, że wszystko jest napraw... - W momencie zrobiło mi się niedobrze. Zatkałam usta dłonią i wybiegłam do łazienki. Chyba się domyślacie, co mi się stało? Mdłości, tylko tego mi brakowało. Teraz House na pewno już wie. Super.
Ochlapałam twarz zimną wodą i spojrzałam w lustro. Ciekawe, jak będzie wyglądać moja... nasza pociecha. Boże, jak to dziwnie brzmi. "Nasza". Pewnie odziedziczy te nieziemskie oczy po Housie. A po mnie? Mam nadzieję, że charakter, bo jak nie, będę musiała je zamknąć w piwnicy dla dobra świata. A House razem z dzieckiem.
- Cuddles, wszystko okej? Ochrzaniłem Wilsona za to jedzenie, teraz ma wyrzuty sumienia. - House zaśmiał się z ironią, ale wyczułam w jego głosie zaniepokojenie. To było coś nowego. Wzięłam głęboki oddech i otworzyłam drzwi łazienki. Greg zlustrował mnie wzrokiem.
- Na pewno dobrze się czujesz? Wyglądasz, jakby się walec przejechał. - stwierdził. Popatrzyłam na niego ze złością.
- Dziękuję, że mnie o tym poinformowałeś. Nie widziałam siebie w lustrze.- odpowiedziałam ironicznie. Zaraz jednak zakręciło mi się w głowie i musiała zmienić wyraz twarzy, bo House wyraźnie się zaniepokoił. Przytrzymał mnie, chroniąc przed upadkiem.
- Jedziemy do domu. -zdecydował i podtrzymując mnie, zaprowadził do przedpokoju. Matko, on się o mnie martwił. Jakie to... urocze w jego wykonaniu. I chyba się nie domyślał. Dobrze, jak na razie.
Musiałam sto razy upewnić Wilsona, że to nie przez jego danie, i wtedy pojechaliśmy do domu.
- Dobra, dobra, już go tak nie broń. -powiedział House. - Niech się trochę pokaja. - zaśmiał się, za co dostał ode mnie po głowie.

C.D.N



PostWysłany: Sob 13:40, 30 Kwi 2011
LissLady
Student medycyny
Student medycyny



Dołączył: 18 Kwi 2011

Posty: 19

Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Aaaaaaaaaa! Zacne, sążne i w ogóle wspaniałe! Very Happy
Nie mogę się doczekać się reakcji House'a na wiadomość o ciąży... Jeżeli Cuddy powie mu, zanim on sam się domyśli (chociaż... co ja piszę! Pewnie już się domyślił!)... Szybko, następną część! I niech będzie przedstawiona reakcja House'a na ciążę!



_________________
Na świecie jest tyle tabletek, których człowiek jeszcze nie spróbował...

PostWysłany: Sob 16:56, 30 Kwi 2011
LittleGirl
Rezydent
Rezydent



Dołączył: 20 Mar 2011

Posty: 298

Miasto: Bystrzyca Kł
Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

super opowiadanie prosze cie konułuj dalei bo mnie to bardzo wciągneło pozdrawiam Very Happy



PostWysłany: Sob 16:56, 30 Kwi 2011
Serina01
Student medycyny
Student medycyny



Dołączył: 25 Sty 2011
Pochwał: 1

Posty: 86

Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Och... chyba nie wytrzymam do kolejnej części!!
Serio, szybko pisz Mr. Green



PostWysłany: Sob 18:14, 30 Kwi 2011
huddy123456789
Student medycyny
Student medycyny



Dołączył: 05 Wrz 2010

Posty: 87

Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Ty wiesz co?

Tak się wkręciłąm ze brat powiedział ,,przestań się tak szczerzyć do tego komputera, bo ci internet odetne" Więc błagam cię pisz dalej!wykrzyknik
Crying or Very sad czekam ...

To rozkaz Cool Cool Cool



_________________
http://huddyhousecuddy.blogspot.com/2012/01/heyka.html Wejdz! Nie pożałujesz! Dla każdego coś (Huddy, Hameron, Hilson)

PostWysłany: Sro 11:31, 01 Lut 2012
MrsZelka
Student medycyny
Student medycyny



Dołączył: 30 Sty 2012

Posty: 2

Miasto: Bełchatów
Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Geeeeeniaalneee Very Happy

Dodano 36 minut temu:

Kiedy dalsza częśćzapytajnikzapytajnikzapytajnik?
Smile



PostWysłany: Wto 22:54, 15 Sty 2013
GregHousemd22
Student medycyny
Student medycyny



Dołączył: 15 Sty 2013

Posty: 7

Miasto: Kraków
Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

szkoda że już nie piszesz bo opowiadanie było fantastyczne Very Happy



PostWysłany: Sob 15:29, 21 Wrz 2013
Serina01
Student medycyny
Student medycyny



Dołączył: 25 Sty 2011
Pochwał: 1

Posty: 86

Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Strona Główna -> Huddy Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Mapa użytkowników | Mapa tematów
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group

Czas generowania strony 0.10359 sekund, Zapytań SQL: 14