7x01 "Now What?"
Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Strona Główna -> Dyskusje o odcinkach -> Sezon 7
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Wiadomość Autor

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

7x01 "Now What?"

Dyskusje na temat odcinka

Wszelkie posty z pytaniem o link do odcinka będą kończyły się przyznaniem ostrzeżenia. W celu znalezienia takowych linków proszę skorzystać z wyszukiwarki google.pl

Opis odcinka: http://www.housemd.info.pl/episodes/8/7x01-now-what.html


Ostatnio zmieniony przez ToAr dnia Sro 16:46, 02 Lut 2011, w całości zmieniany 2 razy



Autor postu otrzymał pochwałę.

_________________
Toaroraptorus vel Szpon Sprawiedliwości
Bywają rozstania niezależne od dwojga.Bolesne bo żadne go nie chce.

PostWysłany: Wto 1:35, 21 Wrz 2010
ToAr
(prze)Biegły Rewident
(prze)Biegły Rewident



Dołączył: 19 Gru 2008
Pochwał: 63

Posty: 11255

Powrót do góry




Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Pewnie większość osób, po obejrzeniu będzie narzekać, więc napiszę komentarz pierwsza, na świeżo.

Cały odcinek trudno mi ocenić, nie był to zwyczajny odcinek, który skupia się na rozwiązywaniu przypadku, a odcinek czasowo zaraz po wyznaniu Cuddy, więc nic dziwnego, że trochę poprzesładzali gdzieniegdzie, ale
+cudne Huddy kissy
+wszystkie bardziej House'owe Huddy rozmowy
+Hilson - jak zawsze genialny, Wilson z tyłkiem w oknie hahaha
+przebiegła Cuddy chowająca się w szafie Twisted Evil no i House wyszedł na wariata
+naćpany neurochirurg hahaha
+Cuddy cudnie wyglądała przez cały odcinek serducho
+intrygujący ten wątek 13, ciekawe jak się potoczy hmmm

No a bardziej na minus:
+/-słodko, słodko, że aż mdło momentami, ale rozumiem, że musieli to zrobić, żeby pokazać, że House stara się zmienić i do tego to jego zwątpienie na końcu, pokazuje, że nadal jest sobą

Więcej po obejrzeniu po polsku Very Happy



_________________


Moje siostrzyczki Nemezis i Sevir i nasza mamuta Maagda
Mój prywatny, jedyny i niezastąpiony kaloryferek Alan
Moja prywatna pisarka zÓych dobranocek, po których nikt nie zaśnie - Guśka

PostWysłany: Wto 2:16, 21 Wrz 2010
nimfka
Nietoperek
Nietoperek



Dołączył: 13 Sty 2009
Pochwał: 30

Posty: 11393

Miasto: HouseLand
Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Napisałabym jakiś komentarz od siebie, tylko że nimfka zawarła w swoim poście to, co chciałam napisać oraz to, o czym bym zapomniała, więc nie wiem, czy jest sens powtarzać Wink.
Na razie mam o odcinku mieszane odczucia, jak już pisałam, miał genialne momenty, ale też słodkie, ba, przesłodzone fragmenty. Wielki plus za Hilsona, sprawa 13 nawet mnie zaciekawiła, i jak już nimfka napisała, Lisa cudownie wyglądała przez cały czas serducho

Podsumowując, odcinek, jeśli nie skupiać się za bardzo na nadmiarze słodyczy i niehousowatości w pewnych momentach, mogę uznać za udany.
I kolejny raz, na zakończenie, podkreślę: Hilson jest wart obejrzenia, cokolwiek by się sądziło o odcinku. Scena z wejściem przez okno: ge-nial-na!



_________________
zagubione odnalezione rodzeństwo: nimfka, Nemezis i Caellion :*

http://www.finanse-online.com.pl/kontaosobiste/

PostWysłany: Wto 2:27, 21 Wrz 2010
Sevir
Dziekan Medycyny
Dziekan Medycyny



Dołączył: 20 Wrz 2009
Pochwał: 11

Posty: 3985

Miasto: Poznań
Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

No Tak Nimfka i Sevir są zÓe i zabrały mi komentarz Evil or Very Mad Twisted Evil .
HILSON- Tak zdecydowanie kocham Wilsona. hahaha Oczywiście miałam wrażenie, że był wręcz natrętny momentami. W ogóle kocham ich dwójkę razem. W 6 sezonie miałam przesyt, jednak po tym odcinku znów czuję głód.
Huddy: Wszystko to co dziewczyny zawarły + w życiu nie przypuszczałam, że House powie Cuddy `I love You`. Ostatnia scena najlepsza dla mnie, choć wanna była też niczego sobie hahaha. A i wzmianka o Rachel.
13: Właśnie! Ja chcę wiedzieć. Ja ją polubiłam. Dobra teraz to panikuję Razz.
Nasz Naćpany pan. Jezu pokochałam tego człowieka. Rozwaliłam mnie na łopatki.
Asystent Cuddy mnie wkurzał.
Na razie tyle.



_________________

„Książki są lustrem: widzisz w nich tylko to co, już masz w sobie.”

PostWysłany: Wto 2:36, 21 Wrz 2010
Guśka_
Dziekan Medycyny
Dziekan Medycyny



Dołączył: 16 Kwi 2010
Pochwał: 42

Posty: 6652

Miasto: Mrągowo
Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Nie wiem, co powiedzieć po obejrzeniu tego odcinka. Chyba pozostaje mi: "Wiedziałam, że tak będzie".
Czekałam długo i z utęsknieniem na Huddy - spełnione i szczęśliwe. Bałam się tylko, że w tym momencie czar pryśnie, bo to nie będzie zbyt House'owe. No i rzeczywiście. Momenty zwątpienia i miny na końcu nieco ratują ogół sytuacji, aczkolwiek wątek Huddy z przesłodzeniem nie jest niestety tym, czym była ta chemia podczas ich zabawy w kotka i myszkę.
Ale cóż, nie można mieć wszystkiego. Albo House, albo "M jak miłość". Ja spodziewałam się więcej pikanterii i mniej słodyczy. Ale nie wiem czemu, bo po finale 6 sezonu rzeczywiście mdło się robiło. Jednak, jak już wspomniałam, momenty zwątpienia dają nadzieję. Daje mi ją też promo drugiego odcinka Smile
Hilson był debeściak. Wilson z tyłkiem w oknie - widok jedyny w swoim rodzaju. On zawsze umie mnie rozbroić Mr. Green
Naćpany doktorek też był niekiepski Smile Wątek 13-tki ciekawy, zobaczymy, co dalej.



PostWysłany: Wto 8:54, 21 Wrz 2010
alhambra
Psi Detektyw
Psi Detektyw



Dołączył: 27 Sie 2009
Pochwał: 13

Posty: 6827

Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Oglądanie wiecznego męczennika House-a jest już nie do zniesienia i nudne jak flaki z olejem. Niech zacznie być wreszcie naprawdę szczęśliwy albo strzeli sobie w łab i zakończy swój żałosny żywot. Jak widzę po raz kolejny te jego męczeńskie miny i wywody, to mnie mdli. Tak naprawdę ten serial wogóle się nie rozwija i stoi w miejscu. Oklepane schematy cały czas, zero czegoś nowego. Przez następne odcinki będziemy oglądami męczeński związek House-a z Cuddy, do tego oklepane gagi z Wilsonem i resztą ekipy. Miałem nadzieję po cichu, że siódmy sezon będzie przełomowy a tak naprawdę zapowiada się stara bida....Jak na razie //ort. całkowity zawód.



PostWysłany: Wto 10:26, 21 Wrz 2010
rbej
Student medycyny
Student medycyny



Dołączył: 14 Kwi 2009
Pochwał: 1

Posty: 52

Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Ja szczerze mówiąc też chwilami miałam dosyć patrzenia na ciągłe nieszczęście House'a. Od samego początku miałam nadzieję, że pobyt w Mayfield coś zmieni. House po to tam był, przez cały 6 sezon patrzeliśmy tylko na jego nieszczęście, a teraz, kiedy coś się zmienia, to i tak jest źle?

Mnie się podobało. Było dla mnie oczywiste, że muszą trochę posłodzić. W końcu House'a i Cuddy nie łączy TYLKO I WYŁĄCZNIE SEKS. Jest między nimi więź emocjonalna, łączy ich uczucie, więc w jaki sposób mają je sobie okazać? I tak rozegrali to po House'owemu.

Dosyć miałam patrzenia na zlodowaciałe relacje Huddy. Wreszcie coś idzie do przodu i myślę, że nie musicie się martwić - Shore jeszcze wszystko zepsuje i pokomplikuje. Wink

Odcinek boski, będę go oglądała w nieskończoność. Do tej pory nie mogę uwierzyć, że spełniło się coś, na co tyle czekałam. Promo ciekawe, chyba nie zabraknie nam Huddy-kłótni.

Obawiam się, że scenarzyści za bardzo wgłębią się w wątek: HOUSE MA WĄTPLIWOŚCI, HOUSE NADAL NIE JEST SZCZĘŚLIWY, HOUSE JEDNAK NIE KOCHA CUDDY. Czarne scenariusze to moja specjalność, nie miejcie mi tego za złe. Po prostu mam wrażenie, że tak to wszystko się skończy. Jak zabiorą mi Huddy, to zabiję.

Nie była bym sobą, gdybym nie wspomniała o Lisie. Wyglądała i zagrała uroczo, chwilami myślałam, że wejdę w monitor, dosłownie umierałam. Brak mi słów.



_________________
Niepełnosprawność może, choć nie musi twórczości przeszkadzać,
z kolei względnie pełna sprawność może, choć nie musi twórczości pomagać.

PostWysłany: Wto 10:45, 21 Wrz 2010
Juniuś
Terapeutka Anna
Terapeutka Anna



Dołączył: 04 Sie 2009
Pochwał: 30

Posty: 5789

Miasto: Opole/Ostrów Wlkp.
Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

moi drodzy ! Dostaliśmy to na co czekaliśmy choć pewne było ,że nie będzie to trwało wiecznie. Od dziś skonsumowane Huddy = problemy Wink Ale nie ważne Wink Na razie jest to dzień szczęśliwy ;D Obydwoje piękni ! aaach ta miłość... <le>



_________________
"Jaki ból sprawia uświadomienie sobie nicości i błahości celu naszych oczekiwań, gdy zostają wreszcie spełnione! Lepiej jest jest czekać, spodziewając się rzeczy nieosiągalnych nawet, niż mieć wiedzę, że się posiada nikły zaledwie cień dawnych pragnień"

PostWysłany: Wto 12:05, 21 Wrz 2010
diabelek91
Lekarz rodzinny
Lekarz rodzinny



Dołączył: 10 Lis 2009
Pochwał: 4
Ostrzeżeń: 1

Posty: 349

Miasto: Pionki
Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Myślę, że ta cukierkowatość była potrzebna i ciężko jest oceniać to bez wybiegania w przyszłość. Po pierwsze to dopiero wstęp - a początki związków to zawsze fajerwerki i wieczna wiosna, a po drugie myślę, że ta "przesłodzona love" rozmyje się w dalszym ciągu 7 sezonu (kiedy wszystko zacznie toczyć się normalnie). Także póki co gaudeamus Smile Szczerze mówiąc nie mogę się doczekać jak to wszystko się rozwinie (bo nie wierzę, po prostu nie wierzę, że ciąg dalszy będzie równie bezkonfliktowy - wtedy pewnie coś na kształt pikanterii powróci - yay!)
Natomiast nic nie przebije naćpanego neurochirurga XD W każdym razie jakbym kiedyś wybierała się na Woodstock to ten pan będzie moim pierwszym wyborem ^^
Ach! I wątek zaklinowanego tyłka Wilsona - od razu przypomniał mi się Kubuś Puchatek ;P Ech, już nie mogę się doczekać miny Jamesa, gdy przekona się o tym, ze Grześko nie żartował na temat swoich zupełnie nowych relacji z Cuddy ;D
Odcinek jak najbardziej pozytywny i nie mogę się doczekać na ciąg dalszy ;D



PostWysłany: Wto 13:09, 21 Wrz 2010
Marvi
Student medycyny
Student medycyny



Dołączył: 20 Wrz 2010

Posty: 2

Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Wszystko mi się podobało!...

... oprócz wątku głównego.

No cóż. Rolling Eyes Niemniej nie przestanę oglądać. Po sześciu sezonach maniactwa muszę dać siódmemu sezonowi szansę. To by była niekonsekwencja z mojej strony.

(idzie marudzić gdzieś indziej)



_________________
Did you come for my feelings? Because I left 'em in my other pants. - Gregory [H]ouse

PostWysłany: Wto 13:29, 21 Wrz 2010
AngelaOrosco
Student medycyny
Student medycyny



Dołączył: 22 Wrz 2009

Posty: 83

Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Odcinek dość ciekawy, najbardziej ciekawi mnie wynik oglądalności.



_________________
D.

PostWysłany: Wto 13:36, 21 Wrz 2010
Dagi
Student medycyny
Student medycyny



Dołączył: 12 Sty 2010

Posty: 15

Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

no więc moje pierwsze wrażenie było WOW! i powiem Wam, że nie przypominało mi to w 100% "House MD" Wink
Ale! bardzo ale to niesamowicie bardzo mi się podobało!
musiałam obejrzeć kilka razy, z napisami polskimi, by dogłębniej zrozumieć... no i tak: NIESAMOWITY odcinek! i rzeczywiście, wyznanie z ust House'a było nie do przewidzenia. Cuddy mówiąca jakie ma uczucia względem niego..., uśmiech Hugh, Hus (co tak krótko?! Mr. Green ) Huddy ogółem boskie (kąpiel, kanapa, szampan, sypialnia... UH wszystko)! nie przeszkadzała mi ta słodkość Wink, Cuddy w spodniach i koszuli House'a - buja w obłokach za duże to na nią, ale jakie sexy!, intrygujący ten wątek Trzynastki, bardzo ją polubiłam taką Rolling Eyes Rolling Eyes , a Chase pytający czy się z nim prześpi hahaha...
aa o HILSONIE nie wspomne! kocham, ale to kocham ich wspólne momenty!wykrzyknikwykrzyknikwykrzyknikwykrzyknikwykrzyknikwykrzyknik! buja w obłokach
to chyba tyle Wink podsumowując JESTEM POD WIELKIM WRAŻENIEM! SO ROMANTIC! CZUJĘ SIĘ HUDDY SPEŁNIONA



PostWysłany: Wto 14:00, 21 Wrz 2010
Housetka
Lekarz rodzinny
Lekarz rodzinny



Dołączył: 23 Lut 2010
Pochwał: 1

Posty: 332

Miasto: Gdańsk
Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Pierwsze 4 minuty serialu oglądałam ze łzami w oczach. Nie tylko przez wzruszenie spełnieniem Huddy, ale też tym że wcale nie mrugałam. Mr. Green

Najlepszą jaką widziałam jest scena z Cuddy, która całuje bliznę na udzie Housa. Gdybym nie wiedziała że scenarzyści nie czytają ficów, pomyślałbym że to ukłon w strone autorów/jak i fanów/ którzy często wymyslali podobne sceny. Scena warta obejrzenia nawet 1000 razy Wink

Do teraz bolą mnie policzki na myśl o Wilsonie zakradającym się do mieszkania, Cuddy siedzącej w szafie, Czejsie i jego niemoralnej propozycji, House i Cuddy w za gorącej kąpieli, a także sama myśl o nienakręconej sex-taśmie dla Wilsona. Mr. Green

Wkurzał mnie ten ciapowaty asystent Cuddy na tyle że omijałam z nim sceny. Evil or Very Mad

A co mnie zadziwiło to że na sam koniec zostawili nam znak zapytania co do związku Housa i Cuddy .
Może i lepiej...
...czuję się jakbym oglądała " Zagubionych" Mr. Green


Odcinek oceniam 9/10 Mr. Green



_________________

PostWysłany: Wto 15:00, 21 Wrz 2010
Mrukasia
Chirurg ogólny
Chirurg ogólny



Dołączył: 31 Sie 2009
Pochwał: 24

Posty: 2776

Miasto: Tam gdzie diabeł mówi dobranoc
Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Odcinek fajny, Wilson, który utknął w oknie i Neurochirurg rozbawili mnie do łez Razz Super sceny Huddy no i wątek Trzynastki, który ogromnie mnie zaintrygował. Nie chcę żeby odchodziła Crying or Very sad Podryw Chase'a - Bezcenny Twisted Evil



_________________
"Give me the strength to face the wrong that I have done,
now that I know the darkest side of me..."
Within Temptation - The Truth Beneath the Rose

PostWysłany: Wto 15:08, 21 Wrz 2010
Kirteen
Lekarz rodzinny
Lekarz rodzinny



Dołączył: 02 Wrz 2009
Pochwał: 5

Posty: 367

Miasto: Turek
Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Spełnione Huddy :love: Ukłon w stronę Shora, bo naprawdę dobrze im to wyszło. Z prom wynikało, że to wszystko będzie bardziej porno Laughing i zdziwiłam się, że wyszło tak subtelnie, ale bardzo mi się podobało. Nie sądziłam, że kupię to w wykonaniu tej dwójki. Ale wszystko było tak prowadzone, że nic dodać nic ująć. Mówię, o tej pierwszej scenie. Pełna napięcia, erotyzmu, ale i takiej czułości i czegoś jeszcze, ale nie potrafię określić. Bo chociaż wiedziałam, jak się to skończy to do momentu, gdy House nie położył Cuddy na łóżku nie wiedziałam, co może się stać. Bałam się reakcji House'a, gdy Cuddy skupiła się na bliźnie, to, że jej na to pozwolił dowodzi jak bardzo są sobie bliscy. Super, że Huddy nie skupiło się tylko i wyłącznie na Husie. Ich rozmowy również przypadły mi do gustu, a tego bałam się chyba najbardziej. Nie sposób nie docenić również gry aktorskiej naszej kochanej dwójki. Podziwiam i kłaniam się nisko. Świetnie oddane emocje, mimika, gesty, spojrzenia, wszystko... widać, że oddali się swoim postacią całkowicie. A pewnie nie było łatwe ze względu na rodzaj scen. Może nie jestem specjalistką, ale dla mnie zagrane perfekcyjnie ja ich kupiłam :love: I mam też na myśli ich rozmowy, a może zwłaszcza je. Tak naturalnie im to wyszło. Nie wiem na ile to zasługa scenariusza, a na ile naszej dwójki. Bo mimo wszystko, tzn. mimo poważnego tematu jakim jest związek, czyli słowo, które chyba do tej pory nie istniało w słowniku diagnosty było Huddystycznie i nadal bardzo House'owo. Niby tak zwyczajnie, a jednak miało ten typowy klimacik. Tylko Cuddy ma przesrane skoro House zawsze wie kiedy kłamie Laughing A... i kąpiel :love: I znów cały House. Czego on tam podolewał? :diabel: Świetna mina Cuddy: "House?" Laughing W każdym razie musiało być to coś ekstra :diabel: scena, w której potem padają na łóżko i cała rozmowa są moim ulubionym momentem w tym odcinku :love:
" Myślałaś o Wilsonie? To super, ja też" Laughing Laughing Laughing - i to jest to co liski kochają najbardziej :love: czyli teksty łączące naszą wielką trójkę Laughing A propo właśnie... drugi ulubiony moment odcinka, czyli tyłek Wilsona w roli głównej :love: :love: :love: Ogólnie boski Wilson i boski Hilson :love: świetna poza i jak House ciągnie go na stoliku Laughing składam zamówienie na tapetkę z Wilsonem super włamywaczem w roli głównej :love: oddam do drukarni i zrobie sobie fototapetę na ścianę Laughing
Szpital. Przez moment się bałam, że Cuddy nie będzie miała do czego wracać. Ja lubię jej asystenta Laughing chłopak może nam dostarczyć mnóstwa rozrywki Laughing Chase neurochirurg, ja bym to kupiła Laughing Cuddy jednak przewidująca jest. Przypadek ciekawy, a sam neurochirurg świetny. Cieszę się, że był przypadek i nie czuję jakoby był wrzucony na siłę, bym częścią całej historii jakby nie było Very Happy Trzynastka? Interesująco.
Bardzo udany początek sezonu. Nie przegięli z niczym. Było akurat. A myślę, że teraz będzie już tylko jeszcze lepiej, przez najtrudniejsze, czyli przez sam początek Huddy związku, Shore przeszedł naprawdę gładko. Z prom wynika, że będzie bardzo dynamicznie i zabawnie. Bynajmniej w następnym odcinku, bo nasze Huddy w końcu wkroczy na "śliską posadzkę" szpitalnych korytarzy, jeśli wiecie co mam na myśli Laughing
Warto było czekać. Odcinek staje się moim ulubionym, z oczywistych, może mało obiektywnych pobudek, ale przebija kilka trzecio, czwarto i szóstosezonowych ulubionych i trafia na szczyt listy.



PostWysłany: Wto 15:12, 21 Wrz 2010
lisek_
Stażysta
Stażysta



Dołączył: 03 Lis 2009
Pochwał: 17

Posty: 172

Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Strona Główna -> Dyskusje o odcinkach -> Sezon 7 Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następny
Strona 1 z 4

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Mapa użytkowników | Mapa tematów
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group

Czas generowania strony 0.15724 sekund, Zapytań SQL: 14