Bajka na dobranoc 12 -Kochac za bardzo.

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Strona Główna -> Huddy
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Wiadomość Autor

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Bajka na dobranoc 12 -Kochac za bardzo.

Ciągle zadaje sobie pytanie dlaczego TO zrobił, w kontekście ostatniego odcinka. W odpowiedzi napisałam bajke. Ckliwo i naiwnie - jak zwykle -ot, cała T.

Bajka na dobranoc 12 -Kochac za bardzo.

dedykuje Rocket




Zweryfikowane przez rocket.



Miłośc?

Gdyby tylko udało się uchronić jego szara, smutna dusze, przed ogromem zła tego świata.

Miłośc?

Pod warunkiem, że ziemia zatrzęsie się w swoich posadach, a nieboskłon runie w końcu i pogrzebie w lazurowej głębinie ten zbitek nędzy i rozpaczy, jakim jest świat od zarania dziejów. W tych czasach pogardy i nienawiści do samego siebie, jakże mógłby odważyć się kogoś kochać?

Dziś nie potrafiłby wskazać momentu, w którym serce zadrżało w piersi, a on utonął, pociągając na samo dno własne myśli i pragnienia, głęboko ukryte przed całym światem. Tam znalazły bezpieczne schronienie. Nie potrafił wskazać chwili, w której nagle przestało mu wystarczać samo patrzenie na nią. Nie wystarczało już nic! Teraz chciał wszystkiego. Chciał wdychać zapach jej włosów, chciał wiedzieć jak smakuje jej mleczno białe ciało, chciał poznać miękkość jej ust. Chciał patrzeć jak się do niego uśmiecha, odgarnia za ucho kosmyk ciemnych loków, unosi do ust filiżankę porannej kawy… Chciał tak wiele. Zbyt wiele.

Tylko raz dał się ponieść szaleństwu. Tylko raz, prowadzony jakąś nieznaną siłą, popychany gorącym pragnieniem… pocałował ją. Z pasja, z żarem, z całym sobą, skupionym w tych kilku centymetrach połączonych dusz.

O jedne raz za dużo.

Jak wielkim okazał się egoista. Wiedział, że nie wolno mu było tego robić. Wiedział, to już w momencie, kiedy oderwał się od jej ust. Zobaczył w jej oczach nadzieję. Rozbłysła się tysiącem szarawo- niebieskich iskier, migocząc radośnie, prowokując, zapraszając… To miało być jego brzemieniem. Tylko jego i to on sam powinien je nosić. Za każdy błąd trzeba w życiu płacić. Już dawno pogodził się z ta prawdą. Tylko myśl, że za jego błąd, zapłaci również ona, napawała go pogardą i obrzydzeniem wobec siebie. Gdyby tylko mógł cofnąć czas…

Czy można kochać za bardzo?

Tak.

ON , Greg House, za bardzo ja kochał, żeby skazywać ja na siebie. Zbyt ważna była dla niego, żeby wciągać ją w swoje brudne, żałosne życie, które toczyło swój garb od jedne do drugiej porażki. Widział jak to się skończy. Żyjąc sam ze soba od niemalże pół wieku, zdążył się wystarczająco znienawidzić. Zdążył przeklinać dzień, w którym po raz pierwszy zachłysnął się powietrzem. Wiedział, że nadszedłby moment, w którym ona znienawidziła by go równie mocno. A tego nie byłby w stanie znieść.

Odeszłaby. Może za rok, może za miesiąc, może za tydzień. Ta, jak odeszła kiedyś. Tak jak odchodzili wszyscy po kolei. A wtedy? Wtedy nie było by jej blisko. Znowu drżałby z niepokoju o nia. Siedziałby wieczorami pochylony nad szklanką Burbona, szukając w nim odpowiedzi.

Podobno strach przed cierpieniem jest większy niż samo cierpienie, a żadne serce nie cierpiało nigdy, gdy sięgało po swoje marzenia. Gdyby to chodziło tylko o niego… Gdyby bałby się tylko, że ona go odrzuci… bez wahania rzuciłby się wprost w ogień, który spalał go od wewnątrz. Ale tu chodziło o nią. Czy potrafiłby sobie wybaczyć, gdyby pewnego dnia spojrzała mu w oczy i powiedziała, że jest nieszczęśliwa? Że żałuję? Że zabrał jej radość i energie, którą traciła na zamartwianie się o jego nogę, walkę z jego nałogami i przyzwyczajeniami? A przecież właśnie tak by było. Tam gdzie się pojawiał, pojawiało się nieszczęście. Było jak najwierniejszy przyjaciel, chodzący za nim krok w krok. Sam skazany na nie, zarażał nim jak wirusem dżumy, wszystkich, którzy byli za blisko.

Zrobił to, co musiał. Powtarzał sobie jak mantrę patrząc w lustro z niemym wyrzutem. Widział, jak nadzieja, którą w niej rozpalił tamtego wieczoru, narasta w niej, zmienia ją. Może zaczęła dostrzegać, jak wodzi za nia oczyma. Może wyczytała to w jego wzroku. Ale coś się zmieniło. Prowokowała go, adorowała… pragnęła…

Zrobił to, co musiał… Zacisnął pieść i uderzył w lustro c całej siły. Patrzył jak pęka, rozpada się w drobne kawałki, które z brzękiem upadły na podłogę? Czy tak pęka serce? Na jego dłoni pojawiły się strużki krwi. Bolało. Ale wymiar kary i tak był nieadekwatny.

Zrobił to, co musiał… Rozdeptał budząca się w niej nadzieję, jak się depcze kruchy kwiat, który jako pierwszy ma odwagę, przebić się przez ostatnie pokłady śniegu, oznajamiając wszem i wobec nadchodząca wiosnę. Poniżył, upokorzył, wrzucił w błoto nowonarodzone uczucie, którym pragnęła go obdarzyć. W cichej prośbie o pocałunek, prosiła go o miłość, którą od dawna miała, nie wiedząc o tym wcale. I nigdy się o niej nie dowie.

Patrzyła na niego z taka ufnością. Otworzyła się. Ofiarowała siebie. A on doskonale wiedział jak uderzyć, żeby zabić nadzieję. Patrzył na swoją krwawiącą dłoń, jakby należało do kogoś innego. Do tej pory czuł pod nią ciepło jej piersi. Nie tak chciał jej dotykać. W swoich marzeniach, pieścił jej piersi delikatnie, z uwaga i czułością. Zamiast tego, poniżył jej kobiecość, zreryfikował, sprowadził do cielesności… patrzył jak jej oczy gasną. Chyba nie chciała uwierzyć. Była zaskoczona. Przysiągłby, że jej serce, które czuł pod słoja dłonią, zamilkło na chwilę. Przestało bić. A może pękło?

Zmuszał się, żeby patrzeć jej w oczy. Zmuszał się, żeby jej nie wyjaśnić, żeby jej nie przytulić i nie utulić w ramionach, bólu, który tak wyraźnie malował się na jej twarzy. Ale gdyby to zrobił… cierpiała by znacznie bardziej…

Chciała odejść. Powstrzymał ją, zatrzymując rękę ciągle na jej piersi. Prawie się poddał. Tak bardzo chciał wiedzieć, że mu wybaczy. Że wszystko będzie tak jak dawniej. Chciał tak wiele powiedzieć. Ale kiedy spojrzała, znowu zobaczył nadzieje. Ciągle w niej była. W końcu podobno umiera ostatnia. Dobił ją. Zimno, brutalnie cynicznie. „A może je tutaj zostawisz?”.

Czuł się pusty. Bezdenna głucha pustka, hulała po jego duszy trzaskając skrzypiącymi okiennicami.

Zrobił to, co musiał, zrobił to, co uważał za słuszne. Tylko, czemu wciąż czuje się jak gówno? Wiedział, że przez kilka tygodnie będzie się na niego wściekać. A potem jej przejdzie. Potem będzie jak dawniej. Będą przyjaciółmi, a on nadal będzie zasypiał z widokiem jej uśmiechniętej twarzy pod powiekami.

Czy już zawsze jego dłoń, będzie go palić wstydem, jaki czuł po tym, co zrobił?

Biurko… Nie potrafił odmówić sobie tego gestu. I tak nigdy nie będzie miała pewności, że to od niego. Nigdy nie pozna prawdy. To było jego pożegnanie z wielkimi marzeniami. Złymi marzeniami o szczęściu, które doprowadziły go do feralnego pocałunku. Nigdy więcej im się nie podda. I będzie jak dawniej. Schowa się pod maska cynizmu i złośliwości, zakryje szczelnie pod płaszczem dupka i aroganta.

A w ciszy i spokoju wieczoru będzie ja kochał skrycie.

Będzie ja kochał do końca.

Będzie kochał nad życie.



Autor postu otrzymał pochwałę.

_________________

PostWysłany: Sob 18:44, 20 Gru 2008
T.
Mecenas Timon
Mecenas Timon



Dołączył: 19 Gru 2008
Pochwał: 37

Posty: 2458

Powrót do góry




Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Ach...
Kocham.
Kocham.
Kocham.
Kocham wszystko, co napiszesz. A zwłaszcza coś tak wspaniałego. Ach, T., jak Ty to robisz?
Cudowne, idealne...



_________________

Osoba, która doprowadza mnie do największego szału to ja sama. (J.C.)
Moje [nie]najnowsze dziecko Wink -> Komentarze karmią Wena Very Happy
Huddy w starym stylu -> Wen[ta] jest głodny Very Happy

PostWysłany: Wto 16:54, 23 Gru 2008
Schevo
Fikopisarz Miesiąca
Fikopisarz Miesiąca



Dołączył: 22 Gru 2008
Pochwał: 5

Posty: 368

Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Piękne...

Śliczne... Po prostu udało Ci się wejść w psychikę i mentalność House'a, sposób, na jaki patrzy na swoją relację z Cuddy. Ale i tak smutne Crying or Very sad



PostWysłany: Wto 19:57, 14 Lip 2009
BluePoliceBox
Kardiochirurg
Kardiochirurg



Dołączył: 14 Lip 2009
Pochwał: 6

Posty: 3274

Miasto: Wieliczka
Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Piękne...



PostWysłany: Sro 9:03, 15 Lip 2009
hattrick
Fikopisarz Miesiąca
Fikopisarz Miesiąca



Dołączył: 18 Cze 2009
Pochwał: 41

Posty: 9231

Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Wielki popis kunsztu literackiego – niesamowicie przedstawiona psychika bohatera, motywacja jego działań i podejmowanych przez niego decyzji. Biję pokłony proszę proszę proszę



_________________
Jak sobie pościelisz, to mnie zawołaj. Wink

PostWysłany: Pon 13:56, 20 Lip 2009
Ewel
Neskwikowa BiolKuleczka



Dołączył: 23 Gru 2008
Pochwał: 72

Posty: 10183

Miasto: G.||Gdynia
Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

T. napisał:
A w ciszy i spokoju wieczoru będzie ja kochał skrycie.

Będzie ja kochał do końca.

Będzie kochał nad życie.

kocham!wykrzyknikwykrzyknik twoje fiki



_________________

PostWysłany: Sob 13:46, 25 Lip 2009
janeczka85
Stomatolog
Stomatolog



Dołączył: 19 Gru 2008
Pochwał: 1
Ostrzeżeń: 1

Posty: 576

Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

JeeejU !
Cudoowne ;*



_________________
Avek od anoli !
Córek mapeto ogórek - Nemezis, córunia jędzunia - nimfka & Sevir, brat bliźniak - whatever. / zÓy partner ze schowka, mraÓ, mraÓ - Hambarr / Rozczochowy właściciel - maybe ! /druga połówka mojego mózgu - lusiek /maaamusia - kretowa / mruczący pożeracz przecinków -Guśka
'Każdy z nas ma cztery twarze; tę, którą pokazuje innym; tę, którą widzą inni; tę, która myśli, że jest prawdziwa i tę, która jest prawdziwa. Wybierając jedną z nich, nie rezygnujmy z pozostałych.'

PostWysłany: Sob 16:37, 05 Wrz 2009
Lady M
Dziekan Medycyny
Dziekan Medycyny



Dołączył: 18 Lip 2009
Pochwał: 14

Posty: 6835

Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Strona Główna -> Huddy Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Mapa użytkowników | Mapa tematów
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group

Czas generowania strony 0.06835 sekund, Zapytań SQL: 14