Batteries not included (bajka na dobranoc 3)

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Strona Główna -> Huddy
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Wiadomość Autor

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Batteries not included (bajka na dobranoc 3)



Zweryfikowane przez rocket.


Ta bajeczka jest troche inna niż pozostałe. W zasadzie nie jest bajeczką...tylko raczej krótkim opowiadankiem...Jak zwał tak zwał...mam nadzieję że sie spodoba. Do niedzieli jeszcze bee WAS zadręczać moja twórczością

Dedykuje Kremówce

EDIT: Na życzenie KIRY: uprasza sie o zaprzestanie picia i spożywania posiłków w trakcie czytania.

Batteries not included (bajka na dobranoc 3 ze szczyptą pikanterii)

Wpatrywał się uważnie w poruszającą się jednostajnym tempem taśmę bagażową międzynarodowego lotniska Hartsfield - Jackson w Atlancie. Był wściekły. Nie dość, że po tygodniu marudzenia zgodził się w końcu pojechać z nia na ta głupia konferencję, to jeszcze pech chciał, że jej bagaż zaginał i stał tam od godziny jak ostatni idiota czekając, aż łaskawie raczy się odnaleźć. Jak on nie cierpiał tych jej głupich pomysłów!

W końcu na taśmie pojawiła się duża czerwona walizka, w której bez problemu rozpoznał własność Cuddy. Poczekała aż podjedzie bliżej i sięgnął po nią. Kiedy ledwo zdołał zdjąć ja z taśmy, zaskoczony niemałym ciężarem ładunku, wyrzucił z siebie wiązankę niecenzuralnych słów, pod adresem kobiecych betonowych staników i innych zbędnych akcesoriów, które najchętniej wyrzuciłby do Chattahochee*, która wartko wiła się niebieska wstęgą prze peryferia miasta.

Kiedy myślał już, że to koniec jego problemów, nagle pod wpływem gwałtownego i mało delikatnego zderzenia z podłogą, walizka otworzyła się, a cześć jej zawartości wysypała się na posadzkę lotniska. Jęknął zrezygnowany i z niechęcią po kolei wrzucał do torby kolejne rzeczy Cuddy. Kosmetyczka, sweter, koszulka nocna…hmmm…koszulka? Zatrzymał dłużej wzrok na zwiewnej satynowej piżamce, która była taka delikatna i miękka w dotyku. ‘fetyszysta’ –zganił się w duchu, spychając wizje swojej szefowej ubranej w ‘coś takiego’ w najdalsze zakamarki świadomości. Bluzka, druga bluzka…spodnie…po co jej tyle ciuchów na dwa dni? Czy ona zamierza otworzyć butik w Atlancie? Jego ręka natrafiła nagle na przedmiot, którego nie potrafił zidentyfikować. Był podłużny. Był twardy. Przypominał coś, co jest zrobione z twardej gumy. To był...
- O cholera! - wyjąkał House
Szybko wrzucił wibrator do walizki i upchnął resztę.
Stał tak przez chwilę zastanawiając się nad swoim odkryciem. Był w szoku. Widział przecież, że jest kobieta namiętną, samotną…ale przecież bardzo atrakcyjną i mądrą…mogła mieć wielu mężczyzn…gdyby tylko chciała…
Boże…to było…ech…nie potrafił przejść nad tym do porządku dziennego…Gdyby ona wiedziała, że on wie!

***
- Cuddy, twój bagaż –podał jej czerwoną walizkę –a za robienie ze mnie woła pociągowego, wykreśl mnie w swoim czarodziejskim notesie z dyżurów w klinice na cały tydzień –starał się, żeby to zabrzmiało obojętnie i zwyczajnie. Ale kiedy tylko otworzyła mu drzwi, przed oczami od razu pojawił mu się przedmiot, z jej walizki.

- Dzięki House –powiedziała przypatrując mu się uważnie –jesteś podejrzanie czerwony…dobrze się czujesz? Masz gorączkę? –spytała nagle z troską w głosie.

- Nie! Nic…nic mi nie jest, głowa mnie trochę boli, pójdę się położyć. –powiedział pospiesznie i czym prędzej ewakuował się do swojego pokoju.

***
Siedział na kanapie i wpatrywał się w ścianę dzielącą jego pokój z pokojem Cuddy. Kiedy ona tego planuje użyć? Zastanawiał się gorączkowo. Czasem chyba lepiej jest pewnych rzeczy nie wiedzieć o innych ludziach…To tak jakby znalazł dmuchaną lalkę w szafie Wilsona. Chociaż nie, ten babiarz to może i nawet ma takie…ale Cuddy? Jego pedantyczna, porządna szefowa…I co ona ma z ta wiedzą zrobić? W sumie to ma idealny przedmiot szantażu…ale chyba nawet on nie byłby w stanie uciec się do ‘takiego’ szantażu…A zresztą Cuddy na pewno nie uwierzyłaby mu, że natrafił na ‘to’ całkiem przypadkiem. Pewnie oskarży go o przeszukiwanie jej bagażu…I wkurzy jeszcze bardziej…
Z zamyślenia wyrwało go pukanie do drzwi.

- House!

Pospiesznie otworzył drzwi i zobaczył przed sobą Cuddy w szlafroku i na bosaka. Na ten widok, najpewniej rzuciłby jakiś seksistowski żart, ale tym razem jakoś żaden nie przychodził mu na myśl.

- Tak? –zapytał tylko unosząc brwi ze zdziwienia.

- House, potrzebuje baterii, nie masz jakichś? Moje się wyczerpały.

-……………

- House?

-T…tak…mam w odtwarzaczu mp3.

- Mogę pożyczyć? Naprawdę potrzebuje baterii, nie na długo, na trochę…

-…………...

- House, proszę, na 10 miniut, obiecuje, no może na 15. Chyba tyle możesz dla mnie zrobić?

Podszedł do swojej torby i poszukał urządzenia, wyjął z nich dwa paluszki i podał szefowej.

- House, naprawdę wyglądasz, jakbyś był chory, na pewno wszystko ok.? może się połóż? –Cuddy spojrzała z troska na pobladłą twarz przyjaciela. Raz czerwony, raz blady…zmartwiła się.

- Uhum…tak zrobię –zapewnił diagnosta niepewnym głosem.

- Przyniosę ci jak skończę, dobrze?

- O Boże…-westchnął.

- Dzieki House…

- Uhum…

Kiedy zamknęła za soba drzwi, House wypuścił z sykiem powietrze z płuc.
- z moimi bateriami…o Boże…to już przesada… -westchnął przerażony falą wizji, która zalała jego mózg.
Ale to nie był koniec. Po chwili usłyszał warczący odgłos dochodzący zza wspólnej ściany.
-CHYBA ŻARTUJESZ –jęknął. Dźwięk stawał się coraz głośniejszy. Czy to jego wyobraźnia, czy usłyszał jak Cuddy westchnęła? O nie…
Nagle wyskoczył z pokoju. To było dla niego za wiele!

- Cuddy, wpuszczaj do cholery, ja tez chcę! Myślisz, że będziesz sobie urządzać igraszki pod moimi drzwiami? Masz MNIE! Nie mogłaś zawołać? –dobijał się tłukąc laską w drzwi jej sypialni. Brzęczenie ustało. Po chwili drzwi otworzyły się na oścież i stanęła w nich Cuddy, patrząc na niego ze zdziwieniem wymalowanym na twarzy.

- Co też chcesz House? Golić nogi? –zapytała podtykając mu pod oczy zabawny depilator w kształcie wibratora –Prawda, że fajny? Dostałam od siostry na urodziny. Czy mi się wydaje, czy ktoś grzebał mi w bagażu?




*Rzeka przepływająca przez Atlantę.



_________________

PostWysłany: Sob 18:49, 20 Gru 2008
T.
Mecenas Timon
Mecenas Timon



Dołączył: 19 Gru 2008
Pochwał: 37

Posty: 2458

Powrót do góry




Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Od czasu, kiedy przeczytałam tego fika, każda moja wizyta w "Avansie" wygląda tak samo - nerwowo przedzieram się przez regały, poszukując gorącego obiektu pożądania Very Happy (podobno łatwiej znaleźć w innego "typu" lokalach, ale ja nie lubię, gdy jest zbyt łatwo Twisted Evil )



PostWysłany: Sob 20:55, 20 Gru 2008
rocket queen
Pumbiasta Burleska



Dołączył: 19 Gru 2008
Pochwał: 57

Posty: 3122

Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

W czwartek pytałam dziewczyn w RwT czy mają jakieś doświadczenia i mogą mi polecić dobry depilator. Lato sie zbliża, wiec chciałam zakupić.
Niestety większość stosuje tradycyjne metody i tak zostałam z problemem sama. W piątek byłam i w Euro i w Saturnie, ale jest taki wybór, ze głowa mała.
Własnie odwiedzam rózne fora w poszukiwaniu opinii i na co trafiłam przypadkiem w Huddy - na opowiadanie T.
Znam je od dawna, ale dziś wydaje mi się takie bliskie.

Ja chcę własnie taki, jaki ma Cuddy. Muszę odwiedzić sklepy, o których wspomina Pumba, ale czy w niedziele są otwarte?



_________________
ikonka od woźnego rocket queen

FUS - Frakcja Uaktywnionych Seksoholików

PostWysłany: Sob 22:27, 06 Cze 2009
Lupus
Kot Domowy



Dołączył: 23 Gru 2008
Pochwał: 5

Posty: 3179

Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

już zapomniałam, że mi zadedykowałaś to opowiadanie, dzięki czemu mogłam jeszcze raz się z tego ucieszyć Wink
a co opowiadaniu myślę, to Ty najlepiej sama wiesz... bo wiesz, że uwielbiam wszystkie "bajki na dobranoc" i w ogóle wszystko co wyszło z pod Twojej klawiatury?
chyba wiesz Smile



_________________

avek i banner mojej roboty

TuSinka No. 16
Bo oboje nie lubimy poniedziałków... - Raz3r's sister ;*

PostWysłany: Sob 22:35, 06 Cze 2009
kremówka
Chirurg ogólny
Chirurg ogólny



Dołączył: 06 Maj 2009
Pochwał: 11

Posty: 2786

Miasto: Kraków
Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Hi hi, kajam się, że dopiero teraz przeczytałam to opowiadanie, ale ja naprawdę rzadko zaglądam do działu z fickami Smile
Uśmiałam się do łez Very Happy



_________________
Zapytaj mnie (anonimowo) o cokolwiek:
www.formspring.me/Miztlikatia

PostWysłany: Pią 10:31, 12 Cze 2009
Katia
Patomorfolog
Patomorfolog



Dołączył: 01 Kwi 2009
Pochwał: 12

Posty: 840

Miasto: Warszawa
Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Jezusiu Very HappyVery Happy To jest świetne. Masz naprawdę wieeeelki talent Wink



PostWysłany: Pią 12:35, 03 Lip 2009
handzia
Student medycyny
Student medycyny



Dołączył: 01 Lip 2009

Posty: 41

Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Haha !
Świetne. ;D



_________________
Avek od anoli !
Córek mapeto ogórek - Nemezis, córunia jędzunia - nimfka & Sevir, brat bliźniak - whatever. / zÓy partner ze schowka, mraÓ, mraÓ - Hambarr / Rozczochowy właściciel - maybe ! /druga połówka mojego mózgu - lusiek /maaamusia - kretowa / mruczący pożeracz przecinków -Guśka
'Każdy z nas ma cztery twarze; tę, którą pokazuje innym; tę, którą widzą inni; tę, która myśli, że jest prawdziwa i tę, która jest prawdziwa. Wybierając jedną z nich, nie rezygnujmy z pozostałych.'

PostWysłany: Pią 19:41, 11 Wrz 2009
Lady M
Dziekan Medycyny
Dziekan Medycyny



Dołączył: 18 Lip 2009
Pochwał: 14

Posty: 6835

Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

T. napisał:
- Cuddy, wpuszczaj do cholery, ja tez chcę! Myślisz, że będziesz sobie urządzać igraszki pod moimi drzwiami? Masz MNIE! Nie mogłaś zawołać? –dobijał się tłukąc laską w drzwi jej sypialni. Brzęczenie ustało. Po chwili drzwi otworzyły się na oścież i stanęła w nich Cuddy, patrząc na niego ze zdziwieniem wymalowanym na twarzy.

- Co też chcesz House? Golić nogi? –zapytała podtykając mu pod oczy zabawny depilator w kształcie wibratora –Prawda, że fajny? Dostałam od siostry na urodziny. Czy mi się wydaje, czy ktoś grzebał mi w bagażu?

House i golenie nóg....



_________________
avek mój
"Jestem nieuczciwy i uczciwie możesz liczyć na moją nieuczciwość.To uczciwi są nieprzewidywalni ,zawsze mogą zrobić coś niewiarygodnie głupiego..."- Kapitan Jack Sparrow
Zazdrość to chyba najstarszy motyw morderstw na świecie.-Seeley Booth
houselove kliknij, jeśli jesteś fanem serialu Bones

PostWysłany: Pią 20:47, 11 Wrz 2009
poprostuxzjawa
Reumatolog
Reumatolog



Dołączył: 20 Maj 2009
Pochwał: 39

Posty: 2061

Miasto: Młodocin
Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Strona Główna -> Huddy Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Mapa użytkowników | Mapa tematów
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group

Czas generowania strony 0.08832 sekund, Zapytań SQL: 14