Home, sweet home(?!) [NZ]

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Strona Główna -> Huddy
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Wiadomość Autor

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Home, sweet home(?!) [NZ]

Mój pierwszy fik, dlatego prosze o wyrozumialosc.
Zmeczona wyczekiwaniem na poczatek 6 sezony oraz natchniona naprawde świetnymi fikami innych podsylam wam moje 'wypociny'.


Home, sweet home(?!)




To już ostatni dzien. Już za parę godzin opuści to chore miejsce… Kolejny rozbrzmiewający krzyk zza ściany wydawał się już przeszłością… przeszłością do której nie chce wracać, choć wciąż do niej należy. Jeszcze chwila, kolejne uderzenie zegara…
Wrzucając ubrania do walizki House analizował trzy ostatnie miesiące… Trzy cholernie długie miesiące…


Jeszcze niedawno jego nieodłącznymi towarzyszami życia…Nie! Nie życia… towarzyszami jego egzystencji byli Amber i Kutner, teraz stojąc sam w pustym pokoju niemal cieszył się sama świadomością, ze to już za nim. Nie było łatwo… Podobno nigdy nie jest, ale skąd on mógł o tym wiedzieć?! Gdy znalazł się w Mayfield został wciągnięty w pewnego rodzaju wir… Granica miedzy jawą a halucynacją jeszcze nigdy nie była tak płynna, nawet wtedy gdy myślał, że on i…Nie! Stop! Wróć… Nadmiar myśli kotłował się w jego głowie, wreszcie oswobodzony z brzemienia psychotropówo. Nie była tak płynna… Odstawił vicodin… choć bardziej trafne byłoby stwierdzenie, ze został zmuszony do odstawienia- fakt był faktem. Za każdym razem gdy nadludzkie pokłady bólu atakowały jego ciało powodując nudności, dreszcze, a w końcowym etapie utratę przytomności, marzył tylko o białym wybawicielu o gorzkawym smaku, który od momentu przestąpienia progu szpitala psychiatrycznego nie należał już do jego bajki. Jednak ataki minęły… Ból pozostał, z tą różnicą, że teraz nie był tak dokuczliwy, a czasami wydawał się wręcz nieobecny.
Znów mógł mieć wątpliwości, bezgłośnie zadawać samemu sobie pytania retoryczne, bez obawy, ze odpowiedź na nie wyjawi mu zgrabna blondynka, lub co gorsza hindus w lekarskim kitlu. Godziny spędzone, na niewygodnym krześle ustawionym jak kilkanaście innych, tworzących kształt okręgu… Forma terapii…Gdy starał się słuchać, powstrzymując się od ciętych komentarzy, rzadko mu się to udawało. Nigdy nie zabierał głosu w kwestiach danego tematu, bo i po co? Siedzący wokół niego wariaci nie mieli pojęcia przez co przechodzi, zatopieni w swoich dziwactwach dostarczali mu tylko rozrywki…


Az do tamtego dnia… Do jego grupy dołączyła nowa osoba, nastolatek. Natychmiast wzbudził w diagnoście zainteresowanie. Wydawał mu się dziwnie znajomy. Miał około 18 lat, przystojny, z pewnością nie narzekał na brak powodzenia u płci przeciwnej. Nie można było ocenić jego wzrostu- począwszy od uda, skończywszy na kostce cala długość nogi zamknięta została w gipsowe opakowanie, przez co chłopak zmuszony był do poruszania się na wózku. Ciemne włosy, delikatna karnacja i cos jeszcze… Gdyby nie fakt, iż Greg rzadko korzystał z lustra z pewnością nie zrobiliby na nim tak piorunującego wrażenia… Oczy chłopaka były wręcz niemożliwie niebieskie, takie jak… jedyne do czego House mógł porównać z ich kolorem to błękit laguny z tapety na pulpicie jego komputera.
Tysiące pytań, które wymagały znalezienia odpowiedzi zalewały umysł. Będąc doskonałym obserwatorem House zauważył kilka szczegółów, które nie dawały mu spokoju. Co taki szczeniak robi w tym ‘uroczym’ miejscu? Czy nie jest za młody, bo chyba istnieją inne placówki o mniej drastycznym rygorze pomagające młodocianym świrom? Właściwie dlaczego tu się znalazł? I co takiego ma w sobie, ze budzi w Gregu tak sprzeczne uczucia? Ok, może aby zauważyć te kwestie nie potrzeba być geniuszem, ale odpowiedz na nie pozna tylko geniusz.


Ostatnio zmieniony przez kasiateam24 dnia Pią 23:24, 18 Wrz 2009, w całości zmieniany 1 raz



PostWysłany: Czw 20:07, 17 Wrz 2009
kasiateam24
Student medycyny
Student medycyny



Dołączył: 29 Kwi 2009

Posty: 3

Powrót do góry




Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

nie mow ze to syn jego i cuddy z czasow studiow xd



PostWysłany: Czw 22:24, 17 Wrz 2009
gaba
Student medycyny
Student medycyny



Dołączył: 27 Sie 2009
Pochwał: 8

Posty: 79

Miasto: wroclaw
Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

gaba też od razu miałam takie skojarzenie



_________________
avek mój
"Jestem nieuczciwy i uczciwie możesz liczyć na moją nieuczciwość.To uczciwi są nieprzewidywalni ,zawsze mogą zrobić coś niewiarygodnie głupiego..."- Kapitan Jack Sparrow
Zazdrość to chyba najstarszy motyw morderstw na świecie.-Seeley Booth
houselove kliknij, jeśli jesteś fanem serialu Bones

PostWysłany: Pią 14:18, 18 Wrz 2009
poprostuxzjawa
Reumatolog
Reumatolog



Dołączył: 20 Maj 2009
Pochwał: 39

Posty: 2061

Miasto: Młodocin
Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Ja też. ;D
A co do ficka , to fajny , ale ... hmm... jakby to powiedzieć ... nie wiele się dzieje ...
Aaa , no i jak dla mnie tytuł nie ma za wiele wspólnegoz z tekstem. Ale może się mylę ...
Mam nadzieję, że będzie ciąg dalszy. ; )



_________________
Avek od anoli !
Córek mapeto ogórek - Nemezis, córunia jędzunia - nimfka & Sevir, brat bliźniak - whatever. / zÓy partner ze schowka, mraÓ, mraÓ - Hambarr / Rozczochowy właściciel - maybe ! /druga połówka mojego mózgu - lusiek /maaamusia - kretowa / mruczący pożeracz przecinków -Guśka
'Każdy z nas ma cztery twarze; tę, którą pokazuje innym; tę, którą widzą inni; tę, która myśli, że jest prawdziwa i tę, która jest prawdziwa. Wybierając jedną z nich, nie rezygnujmy z pozostałych.'

PostWysłany: Pią 15:24, 18 Wrz 2009
Lady M
Dziekan Medycyny
Dziekan Medycyny



Dołączył: 18 Lip 2009
Pochwał: 14

Posty: 6835

Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Po pierwsze - klasyfikacja wiekowa! Po drugie - dodaj do tematu czy to miniatura, czy fik niezakończony, bo nie można się zorientować. Po trzecie - brak akcji; bardzo trafne przemyślenia, choć niekiedy się powtarzasz. Po czwarte - literówki i interpunkcyjne (nie byłabym sobą gdybym się nie przyczepiła do takich bzdur). Czekam na rozwój, mam nadzieję, że to jednak nie jest kolejny syn jego i Cuddy (to już się powtarzało tyle razy, ale to twój fik i ty decydujesz).



_________________
Potrzebujesz bety? Pisz śmiało na gg:)

PostWysłany: Pią 15:36, 18 Wrz 2009
Pinky
Stażysta
Stażysta



Dołączył: 18 Mar 2009
Pochwał: 1

Posty: 150

Miasto: okolice Cze-wy
Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Dzięki za komentarze, one na prawdę pomagają;] Licze na wasze dalsze spostrzeżenia. Wybaczcie niektóre naciagane fragmenty oraz wszystkie błędy, na razie zostawiam po sobie to:

Part 2

Nowy pacjent pochłoną całą uwagę House. Z powodu braku ciekawszego kandydata, został uznany za świeży przypadek medyczny i właśnie tak miał zostać potraktowany. Niestety, tu pojawił się pewien całkiem spory problem, mianowicie zespół. Nigdy nie sadził, a przynajmniej nie przyznawał się przed nikim, w co włączał samego siebie, ze będzie brakowało mu tych ludzi. Zawsze gotowi do dziania, spełniali nawet najgorsze jego pomysły, co z reguły poprzedzone było pewnymi wątpliwościami, ale dobrze wiedzieli kto jest szefem. Ludzie od czarnej roboty. To dzięki ich zaangażowaniu mógł unikać kontaktu z pacjentami i w spokoju kraść lunch Wilsonowi, podczas gdy kolejne serie badań dobiegały końca.
Cóż, teraz nie ma wyjścia, musi polegać na samym sobie. Przeszukanie domu, wywiad rodzinny, historia medyczna… Do żadnej z tych rutynowych czynności nie miał dostępu, chociaż gdyby się zastanowić… Mógłby zwiać sanitariuszom na parę godzin i sprawdzić dom chłopak. Tak, to z pewnością był niezły pomysł, pomijając fakt, ze nie wie gdzie mieszka ofiara i nie po to siedzi w Mayfield już ponad 2 miesiące, aby teraz zaprzepaści to jednym wybrykiem. Jedyne co pozostaje to historia medyczna należąca do szpitala, w którym się obecnie znajdują. Na początek musi wystarczyć.
Zdobycie papierów nie sprawiło diagnoście większych problemów, bo co może być trudnego w dostaniu się do dyżurki, podczas gdy sanitariusz zaspokaja personel szpitala, przyprawiając przy okazji rogi własnej żonie.
I tu kolejny zawód. Poza imieniem i nazwiskiem oraz informacja, ze ma odczynienia z dwukrotnym prawie-samobójca niczego ciekawego nie znalazł. Żadnego znęcania się, gwałtu, czy patologii w rodzinie. Nudy!!! Gdy miał już odłożyć kartę jego wzrok napotkał krótką notatkę lekarza: „Spowodował wypadek samochodowy, w którym zginęły 3 osoby- w tym jego ojciec”.
Poczucie rozczarowania zalało umysł House. Liczył na skomplikowaną łamigłówkę, bo John nie wydawał się głupim dzieciakiem, a tymczasem ma odczynienie ze zwykłym obwiniającym się pomyleńcem, który nie potrafi spojrzeć w oczy matce, po tym jak zabił tatusia. Zagadka rozwiązana, przypadek zakończony, rekonwalescencja nieinteresująca.

Mijały kolejne dni, kolejne spotkania, podczas których z ust prawie-samobójcy nie padło ani jedno słowo. Ogólnie był milczący. Od momentu przyjazdu do szpitala House usłyszał jego glos tylko… Nie, nigdy nie słyszał głosu Johna, ponieważ ten od czasu pojawienia się w życiu diagnosty nie wydal z siebie żadnego dźwięku. Starania psychologów nie przynosiły oczekiwanego rezultatu, nawet prowokowany przez Housa, chłopak nie pisną słówka.
Niespodziewanie szansa na usłyszenie barwy głosu pana milczka pojawiła się w czwartek. Każdy pacjent Mayfield doskonale wiedział, że czwartek jest dniem odwiedzin. House już podczas pierwszej takiej szopki zapowiedział Wilsonowi, ze jeżeli jeszcze raz się tu pojawi, zacznie mieć halucynacje na jego temat. James zbyt dobrze znał przyjaciela, aby nie dostrzec w jego słowach chęci odizolowania się od dotychczasowego środowiska i przemyślenia wszystkiego w samotności. Nie popierał tej decyzji, ale już wiece go nie widziano. Nikt inny się nie pojawił, pytanie czy to przez wpływ Wilsona czy ze strachu przed szalonym, teraz już oficjalnie, diagnostą.
Jednak tego tygodnia House postanowił udawać, iż spodziewa się wizyty, dzięki czemu został wpuszczony do sali odwiedzin. Było to przestronne pomieszczenie z rzędem krzeseł po jednej stronie i paroma stolikami porozstawianymi bez żadnej koncepcji na całej pozostałej powierzchni. W przeciwieństwie do reszty budynku okna tutaj nie posiadały krat, a niektóre z nich były nawet pootwierane.
Wpadający przez nie, przyjemny wiatr owiewał zarośnięta twarz mężczyzny, spokojnie lustrującego wchodzące osoby. Jego wzrok przez chwile zatrzymał się na kobiecie, która usiadła obok młodzieńca poruszającego się na wózku, po czym wrócił do przerwanej wędrówki. Postronny obserwator uznałby, iż House czeka na kogoś i z niecierpliwością go wypatruje. Nic bardziej mylnego. Skupiając cała siłę woli na zmyśle słuchu diagnosta starał się wychwycić poszczególne fragmenty rozmowy matki i syna, bo co do pokrewieństwa tych dwojga nie miał wątpliwości, byli uderzająco podobni. Zadanie dodatkowo zostało utrudnione przez szum wielu równie ciekawych konwersacji, okrzyków radości, wybuchów dzikiego śmiechu i cichych szlochów, przez które nie sposób jest się przebić. Widział jak milczek otwiera usta patrząc w oczy matki i coś jej opowiada. Przynajmniej wiem, ze potrafi mówić- przemknęło przez głowę diagnosty. Chcąc osiągnąć cel swojej misji House powoli przesuwał się w stronę podsłuchiwanego stolika, gdy niespodziewanie laska przygniótł stopę jednego z pacjentów. Niestety potrafił na stadium początkowe, wariata który znajdował się w Mayfield od niedawna i który nie został jeszcze wystarczająco odurzony lekami, tak aby reagować z pewnym opóźnieniem, dającym czas sanitariuszom na reakcje. W wyniku całego zajścia kaleka znalazł się na ziemi powalony potężnym ciosem, przykuwając uwagę wszystkich zebranych.
Pierwszą osobą która znalazła się tuż przy nim była matka Johna. Z bliska jej twarz wydawała się dziwnie znajoma… Gdyby mógł sobie tylko przypomnieć gdzie ja już wcześniej widział… ale czy to możliwe…
-Melanie?
-Greg? Co ty tutaj robisz?!



PostWysłany: Sob 0:24, 19 Wrz 2009
kasiateam24
Student medycyny
Student medycyny



Dołączył: 29 Kwi 2009

Posty: 3

Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

No , już zaczyna się coś dziać. Mr. Green
Mi się podoba. ; )
Ja niestety nie pomogę wyłapać Ci błędów stylistycznych, interpunkcyjnych itp. , gdyż kompletnie się na tym nie znam. ; D
Mam nadzieję, że szybko pojawi się kolejna część. krzywy



_________________
Avek od anoli !
Córek mapeto ogórek - Nemezis, córunia jędzunia - nimfka & Sevir, brat bliźniak - whatever. / zÓy partner ze schowka, mraÓ, mraÓ - Hambarr / Rozczochowy właściciel - maybe ! /druga połówka mojego mózgu - lusiek /maaamusia - kretowa / mruczący pożeracz przecinków -Guśka
'Każdy z nas ma cztery twarze; tę, którą pokazuje innym; tę, którą widzą inni; tę, która myśli, że jest prawdziwa i tę, która jest prawdziwa. Wybierając jedną z nich, nie rezygnujmy z pozostałych.'

PostWysłany: Sob 7:58, 19 Wrz 2009
Lady M
Dziekan Medycyny
Dziekan Medycyny



Dołączył: 18 Lip 2009
Pochwał: 14

Posty: 6835

Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Shocked O, w mordeczkę... Mam nadzieję, że to dokończysz.



PostWysłany: Wto 18:37, 08 Gru 2009
hattrick
Fikopisarz Miesiąca
Fikopisarz Miesiąca



Dołączył: 18 Cze 2009
Pochwał: 41

Posty: 9231

Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

wiem, że całość jest troche pokrecona, ale to wynik braku doswiadczenia; wybaczcie wszelkie błędy i jak zawsze czekam na wasze komentarze:]
no to do dzieła:




-Melanie?
-Greg? Co ty tutaj robisz?!
- Jak widać przygotowuje się od zawodów bokserskich.- odpowiedział House powoli podnosząc się z chłodnej podłogi. Górował teraz nad znajomą, co stanowiło dla niego o niebo bardziej komfortową sytuację, niż leżenie na niewygodnej posadce.
- Nic się nie zmieniłeś, wiesz? Ale teraz pytam serio, ty tutaj?
- Oj przestań Mel, przecież sama tyle razy powtarzałaś, że jeżeli zostanę lekarzem to tylko psychicznie chorzy będą moimi pacjentami.
- To było wieki temu, poza tym jeżeli dobrze pamiętam to na koncie masz specjalizacje z nefrologii i chorób zakaźnych, nic wspólnego z tym tutaj.
- Dobra rozgryzłaś mnie… Jestem tajnym szpiegiem w tym przybytku nadziei. Tylko nikomu nie mów bo cała akcja ratowania świata spełznie na niczym.- kpiący uśmiech na twarzy House wyraźnie dawał do zrozumienia, że nie ma ochoty mówić o swoich problemach.
- Jasne, coś w rodzaju Jamesa Bonda? Cały ty, zamknięty w sobie cynik… W sumie nie powinno mnie dziwić, że spotkałam cię akurat tutaj.
- Dzięki za komplement- miło, że porównujesz Bonda do mnie. Tak przy okazji ty zapewnie przybyłaś do tego uroczego miejsca wyłącznie w celach rozrywkowych, bo przecież…
Dalszą ripostę przerwała niespodziewanie kobieta wyciągając chusteczkę i delikatnie ocierając krew spływającą tuż nad wargą lekarza. Pomimo lat spędzonych na doskonaleniu bycia zimnym draniem, gest ten kompletnie wybił Housa z rytmu, zostawiając pustkę w głowie i usta do połowy otwarte. Przyglądał się jak Melanie z wielkim skupieniem na twarzy próbuje usunąć czerwoną maź, nie dotykając przy tym wciąż powiększającego się nosa diagnosty.
- Myślę, że może być załamany, ale ty zdaje się jesteś lekarzem. Powiesz mi o co w tym wszystkim chodzi?- kobiecy głos przywołał go z powrotem do rzeczywistości.
- Zgoda, tyle tylko, że mój czas miną.- w myślach House dziękował przybyłym sanitariuszom, nie miał ochoty tłumaczyć komukolwiek swoje obecnej sytuacji, a już na pewno nie znajomej, której nie widział od przeszło 20 lat.

Po powrocie na oddział, opatrzeniu poszkodowanej części twarzy odpowiedzeniu na kilka pytań odnośnie pobicia, House wrócił do swojego pokoju. Nie dane było mu jednak cieszyć się samotnością, ponieważ tam czekał na niego niespodziewany gość.
- O czym rozmawiałeś z moją matką?
- A jednak umiesz mówić. Myślisz, że jeżeli posiadając tę wiedzę założę się teraz z salowym Todem o to czy jesteś niemową czy nie, to będzie to uczciwe?
- Nic mnie nie obchodzą twoje zakłady, gadaj lepiej czego chciałeś od mojej matki?
- Powiedz mi tylko, dlaczego uważasz, że odpowiem ci na to pytanie? . – dopiero w tym momencie House zdał sobie sprawę, że chłopak znajdował się zbyt daleko, aby usłyszeć rozmowę do której doszło w sali odwiedzin. Ale dlaczego nie miał by tego wykorzystać?- Albo nie, powiem ci… Pytałem ją o prognozy pogody na nadchodzący miesiąc dla Ukrainy.
- Kłamiesz…
- Nie udawaj, że ciebie nie interesuje meteo w Europie. A słyszałeś o tym, że oni też mają śnieg, tyle tylko, że znacznie więcej. Ciekawe, czy w związku z tym są bardziej owłosieni.
- Przestań, nic mnie nie obchodzi owłosienie Ukraińców, gadaj co jej powiedziałeś albo pożałujesz.
- Ciekawe co mi zrobisz? Bo wiesz tego, że przejedziesz mi swoją limuzyną po palcach i będziesz udawał, ze to niechcący raczej się nie boje. Co najwyżej możesz próbować mnie zabić, chociaż biorąc pod uwagę fakt, iż jako niedoszły samobójca zostałeś pozbawiony wszelkich narzędzi, które mogły by być pomocne, też raczej nie wzbudzasz we mnie grozy.
- A co powiesz, jeżeli zdobędę nr telefonu Lisy? Zaraz, zaraz Lisa… Lisa Candy?… Culy?… Cuddy?- nagłe zmarszczeni brwi przez lekarza potwierdziło celny strzał. John wyraźnie był z siebie dumny, trafił w czuły punkt drania siedzącego naprzeciw niego- Myślisz, że miałaby coś przeciwko, gdybym chciał z nią porozmawiać o wspólnych „znajomych”?
- Nie wiem, nie znam nikogo takiego- choć diagnosta starał się mówić z całą pewnością siebie nie zdołał zwieść chłopaka, który zbyt dobrze potrafił interpretować nawet najmniejszy szczegół w zachowaniu.
- Dziwne, że jej nie znasz. Jednak chyba na prawdę powinieneś być tutaj. Rzadko zdarza się, aby zdrowa psychicznie osoba wymawiała imiona nieznajomych przez sen, nie raz lecz niemalże każdej nocy. Jak widzisz, ściany tutaj wcale nie są takie grube. Zawrzyjmy układ, powiesz mi co dokładnie powiedziałeś mojej matce, a ja zapomnę o twoich nocnych skowytach.
- Jaką mam pewność, że spełnisz warunki układu?
- Taką samą, jak ja, że powiesz prawdę.
House musiał przyznać jedno, trafił na godnego przeciwnika



PostWysłany: Nie 1:26, 27 Gru 2009
kasiateam24
Student medycyny
Student medycyny



Dołączył: 29 Kwi 2009

Posty: 3

Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Strona Główna -> Huddy Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Mapa użytkowników | Mapa tematów
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group

Czas generowania strony 0.09823 sekund, Zapytań SQL: 14