[House] Inny [M]

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Strona Główna -> Inne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Wiadomość Autor

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Inny [M]

O inności słów kilka.






Inny


A kiedy chciał biec po swoje marzenia, ktoś chwytał za rękę i mówił:
- To jeszcze nie ten czas. To nie twoje miejsce, jesteś inny.
I mały Greg siadał na krzesełku, czekał. Mijała minuta za minutą, a on nie mógł doczekać się chwili, w której przestanie być inny. Marzenia – tam był panem swojego losu.

Zegar tykał, chłopcu wydawało być się to bardzo powolnym ruchem. Kiedy wpatrywał się we wskazówkę pomyślał, że jakieś niemądre dziecko mogłoby ją przesunąć, ale on wiedział, iż to nic nie da. Był skazany na łaskę lub niełaskę zegara. Jego tykania z pewnością nie można było nazwać łaską.

*

Uciekał w objęcia dobrego przyjaciela – Morfeusza, tam, choć na chwilę mógł zapomnieć, że jest inny. W tym świecie Greg nie był inny.

*

Potem bał się, że jeśli znów zrobi coś źle, to ojciec powie mu, że jest inny. A tego nie chciał usłyszeć najbardziej na świecie, bo chociaż nie traktował go ostatnio najlepiej, to był jego ojcem i za to go kochał. Miłość, jaką darzy dziecko rodzica jest najpiękniejsza, dobrowolna i bezgraniczna. Jest miłością najczystszą i niewinną. Małe dziecko jeszcze nie zna tego świata, ale już wie, iż ten patrzący z góry mężczyzna jest dla niego kimś ważnym. To on nauczył go grać w szachy, łapać motyle i grał z nim w piłkę, robił z nim rzeczy, których nie robi się z mamą. Chodzili po męsku na ryby i tak też oglądali mecze.

Pomimo pojawiającego się w ciągu ostatnich dwóch tygodni krzyku, sześciolatek nie zapominał o tym, jaki tata był kiedyś. Tak bardzo nie chciał popełnić błędu, że potknięcia następowały coraz częściej. A opiekun mówił:
- Jesteś niedobry. Inny niż pozostałe dzieci. – Chciał go dobrze wychować, sądził, że jeśli będzie traktował go twardą rękę, to zahartuje się do życia.

A jemu było cholernie przykro. Sen był ukojeniem i jedynym wybawieniem, jakie na niego spływało, bo tam Greg nie był inny.

Śnił o normalności, byciu zwykłym, przeciętnym, o kochającym domu rodzinnym, cieple.

*

A potem ktoś ukradł mu tatę. To nie był on, na jego miejscu pojawił się mężczyzna, który nie chciał grać z nim w piłkę, krzyczał, a w późniejszych czasach zaczął tak dziwnie pachnieć…

Pamiętał dzień, w którym ten gbur po raz pierwszy uderzył jego mamę. Gdzie był wtedy tata? Czemu jej nie bronił? Co się z nim stało, on nawet nie dostrzegł momentu, w którym już go z nimi nie było. Wszystko działo się stopniowo, aż któregoś dnia odkrył, że zniknęły ostatnie odłamki tatowego serca.

*

- Mamo, gdzie jest tata?
- Poszedł do baru.
- Nie, mamo. Gdzie jest mój tata?

*

Uderzył go. Czerwona pręga na ręce paliła go żywym ogniem. Czuł się nikim, poniżony, bezsilny. Mama chciała go bronić, ale ten brutalnie popchnął ją na ścianie, lecąc strąciła wazon, rozbił się na drobny mak. Rozcięła dłoń, a w niej utkwiły w niej resztki wazonu.

Bolało. Tak potwornie bolało. Gdzieś tam, w środku. Nic nie zrobił, nawet się nie ruszył, jak w ogóle mógł na to pozwolić? Dał mu ją dotknąć, a ten gbur potraktował ją tak brutalnie. Cholera, znowu z nim przegrał, przez niego mama znów płakała nad ranem w poduszkę. Widział ślady łez na jej policzkach, podkrążone oczy, tak dobrze świadczące o nieprzespanej nocy. Oczy. To odmalowane w nich cierpienie, chęć ucieczki z labiryntu, w którym nie ma mapy. I towarzyszące mu uczucie – najgorsze z możliwych, że nie jest w stanie nic zrobić, żeby jej pomóc.

*

- Nie chcę rozwodu.
- Dlaczego? Po tym, jak cię traktuje? Nie chcesz go zostawić?
- „Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela”.
- Każdy ma prawo do szczęścia!
- Ale najwyraźniej nie każdy może je mieć.
- Nie opowiadaj bzdur.

Rozlewająca się po pokoju cisza, ogarniająca wszystko i wszystkich, przytłaczająca i przerażająca, jawiąca się, jako niewidzialne zło, okryte bezszelestnym płaszczem. Jedynie zegar się nie boi i wybija jeszcze ostatnie rytmy.

Tik-tak, tik-tak, tik-tak.

- Boję się.

*

Inność wpajana od dzieciństwa.

Kiedyś przyjdzie czas, w którym będzie miał życie w swoich rękach, będzie mógł coś zdziałać. Każdy dostaje od losu szansę. Tylko czy każdy nie ucieknie przypadkiem w objęcia przyjaciela?

Przecież nie możemy jej wykorzystać, bo jesteśmy inni i nie zasługujemy na nią.



_________________
Avek autorstwa utalentowanej Pietruszki ;*.

PostWysłany: Sro 18:53, 18 Sie 2010
love
Student medycyny
Student medycyny



Dołączył: 11 Lut 2010

Posty: 5

Miasto: na lubelszczyźnie :D
Powrót do góry




Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Podoba mi się to. Bardzo refleksyjne. To taka "jedno razowa" krótka opowieść, czy wstęp do siągu dalszego ?



PostWysłany: Czw 18:46, 20 Sty 2011
dusia1810
Student medycyny
Student medycyny



Dołączył: 16 Sty 2011

Posty: 3

Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Strona Główna -> Inne Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Mapa użytkowników | Mapa tematów
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group

Czas generowania strony 0.03581 sekund, Zapytań SQL: 14