Listy splamione krwią

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Strona Główna -> Inne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Wiadomość Autor

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Listy splamione krwią

Mój debiut. Mam nadzieję, że się Wam spodoba.





List pierwszy :



26.06.2019 r.

New Jersey


Drogi Jamesie,



Dlaczego ciągle mnie nie zauważasz ?


Dzisiaj przeszedłeś obok mnie tak obojętnie. Nie zdążyłam powiedzieć nawet ,,cześć", a Ty byłeś już koło niej. Pocałowałeś ją, przytuliłeś... Odwróciłam się na pięcie i poszłam przed siebie. Pragnęłam znaleźć się gdzieś daleko stąd. Chciałam zapaść się pod ziemię, nie myśleć o tym, że facet, którego przecież tak bardzo kocham, był teraz z inną. Wysoką blondynką, dla której liczy się tylko dobro i szczęście jej samej.
Nie widziałeś poza nią świata.
Później w przerwie na lunch przyszłam do jadalni. Kupiłam kawę, uśmiechnęłam się do Allison Cameron, która zawsze podnosiła mnie na duchu i była ze mną w tych najgorszych chwilach...

Usiadłam przy pustym stoliku, przy którym ja i moi przyjaciele z chirurgii siadamy zawsze, lecz tym razem nikogo nie było. Po chwili wpatrywania się w kawę, usiadłeś koło mnie Ty. Przywitałeś się, zapytałeś czemu siedzę sama, byłeś miły, jak zawsze, ale za razem niedostępny dla ciepła mojego serca.
Następnie w gabinecie bardzo długo myślałam, o tym co mówiłeś, gdy ja jak dziecko zwierzałam Ci się z mojej samotności i bólu psychicznego. Ani słowem nie zdradziłam Ci, że chodzi mi o miłość właśnie do Ciebie.

Przez cały dzień biegałam po szpitalu za Cuddy, która wyjątkowo była dziś nieuchwytna i nieosiągalna. To było męczące i wyczerpujace. Jest już późno więc wezmę prysznic i położę się spać. Bardzo Cię kocham.



Na zawsze Twoja

Erin.

Dodano 2 minut temu:

List drugi:

27.06.2019 r.

New Jersey



Ukochany,



Nie mogę uwierzyć we własne szczęście !

Kawa z Tobą, szczere rozmowy, czas spędzony tylko razem. Czas, którego nawet zarozumiała Amber nam nie odbierze. Czułam się jak główna bohaterka baśni, księżniczna, która jest w centrum uwagi i zainteresowania swojego księcia, ale siedząca w wysokie wierzy, do której nikt nie może wejść, ani wyjść. Wiem, że może to brzmieć dziecinnie, a nawet fantastycznie, ale takie są moje odczucia.

Choć nigdy nie odważę się wysłać tych listów, zostawię je sobie na zawsze, a nawet jeśli papier się zniszczy, na zawsze zostaną głęboko uśpione na dnie mojego serca.
Gdyby nie ten mój peager, który zaczął piszczeć w momencie samego szczytu punktu kulminacyjnego naszej rozmowy, pewnie trwała by ona o wiele dłużej. Boję się, że zaraz się obudzę i cały czar tego dni pryśnie...

Skrycie prosze Cię Jimmy, zostań chociaż moim przyjacielem. Mam nadzieję, że to mi wystarczy i nie zepsuję Twojego nowego związku. Oddałabym wszystko - dom, karierę, wszystkie dobra materialne, abyś tylko mnie pokochał. Byłabym w siódmym niebie. Jutro z pewnością będzie miło. Mamy wspólną pacjentkę, o niej też chwilę gawędziliśmy. Myślę, że ona pomoże nam się do siebie w pewnien sposób zbliżyć i wspólna praca ukaże jak bardzo jesteśmy do siebie podobni. Z tego co widzę , jesteś moją pokrewną duszą.

Kiedy w końcu to dostrzeżesz?



Kochająca Erin.


c.d.n.


Ostatnio zmieniony przez MDCam_ dnia Nie 11:39, 21 Mar 2010, w całości zmieniany 2 razy



PostWysłany: Czw 21:39, 18 Mar 2010
MDCam_
Student medycyny
Student medycyny



Dołączył: 12 Sie 2009

Posty: 15

Powrót do góry




Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

MDCam_, bardzo mi się podoba, te listy przypominają mi trochę książkę "List w butelce" Sparksa (i film). Naprawdę pięknie napisane:)
Czekam na dalszą część



_________________

jestem aniołem stróżem Guśki Very Happy :* i Anielską Ciotką Nutt ikonki z własnej szafy FanArt (zapraszam na przymiarki;))

PostWysłany: Czw 21:44, 18 Mar 2010
Charlotte_May
Dermatolog
Dermatolog



Dołączył: 05 Sie 2009
Pochwał: 8

Posty: 915

Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

:)

Wow wykrzyknikwykrzyknik
Jestem pod wrażeniem. Ślicznie, przepięknie. Po prostu brak mi słów Smile Ja również czekam na dalsze części. A może mi pokażesz poza "anteną" ;P
Cudowne . Chyba zacznę mieć przy tobie kompleksy.... Ja bym w życiu tak nie napisała.... Surprised



PostWysłany: Czw 21:56, 18 Mar 2010
klocia_134
Student medycyny
Student medycyny



Dołączył: 18 Mar 2010

Posty: 1

Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

List trzeci:

New Jersey

28.06.2019 r.




Mój Drogi,


Stało się tak jak przypuszczałam wczoraj. Poznaliśmy swoje zainteresowania, okazało się, że oboje mamy zamiłowanie do teatru i sztuki. Nawet obiecaliśmy sobie, że w najbliższym czasie pójdziemy zaraz do teatru, na jakieś ciekawe, może romantyczne przedstawienie. Ciekawe co na to powie ,,zołza" kiedy się dowie... Jeśli się w ogóle dowie. Ty pewnie jej o tym nie powiesz.

Ciekawi mnie tylko co robiłeś wieczorem w barze, sam, bez niej. Nie mówiłeś, że się pokłóciliście, a ja nie chciałam pytać. Byłeś wyraźnie przygnębiony i smutny. W każdym bądz razie było bardzo przyjemnie. Wypiliśmy trzy drinki bez pośpiechu , zachowując umiar. Później odprowadziłeś mnie do domu. Na pożegnanie pocłowałeś w policzek... Wczorajszy dzień w moim życiu był rewolucją, zaś dzisiejszy jednym z dopełnień mojego szczęścia.

Obyt tak dalej. na razie wszystko idzie zgodnie z moimi przeczuciami, że kiedyś, jednak będziemy razem. Może w końcu zauważysz to jak bardzo Amber owinęła sobie Ciebie wokół palca. House codziennie mówi Ci o tym , przypomina, mobilizuje do zostawienie jej, do działania, dbania o swoje życie.

Proszę Cię przejżyj na oczy ! Czemu usilnie jesteś z kobietą, która Cię ogranicza!?
Piszę tak, bo się o Ciebie martwię, nie złośliwie. Ponad wszystko chcę Twojego szczęścia.

Jeśli ona sprawia, że się uśmiechasz i szczerze ją kochasz...Zostań przy niej i bądź szczęśliwy w dalszym ciągu.




Erin.



PostWysłany: Pią 9:39, 19 Mar 2010
MDCam_
Student medycyny
Student medycyny



Dołączył: 12 Sie 2009

Posty: 15

Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

OK, dopiero dzisiaj natrafiłam na twoje opowiadanie, jako że jestem tu nowa.

Pierwsze co rzuciło mi się w oczy to ogromna ilość przecinków. Niektóre są wcale niepotrzebne, inne można zredukować pisząc inną konstrukcją zdania. Faktem jest, że jest ich za dużo. Nie wiem czy masz betę ( nigdzie nie znalazłam o tym wzmianki), ale przydałaby Ci się ona.
Znalazłam parę literówek. Na twoje szczęście nie ma błędów ortograficznych. W dzisiejszych czasach Worda i automatycznego sprawdzania pisowni błędy ort. są niedopuszczalne.

Teraz coś o fabule.
Jak dla mnie jest ona niezbyt rozwinięta. Wielki plus dla Ciebie za wybranie listów jako formy wypowiedzi, jednak akcja w twoim ff jest dobijająca. Piszesz zbyt krótkie listy, w których nie sposób zawrzeć fabuły poruszającej czytelnika. Nie wiemy praktycznie nic o głównej bohaterce, Wilson przedstawiony jest tu pobieżnie, a związek Amber z Jimmym prawie przeoczyłam. Po pierwsze skup się na bohaterce, na jej uczuciu odrzucenia, a nie opiewania Wilsona. Nie wiem ile masz lat, ale miłość nie polega na mówieniu ,,kocham Cię’’ co 4 minuty. To drobne gesty i słowa. Sytuacje w jadalni można przedstawić jako swoisty rytuał, który daje jej nadzieję i wiarę, że coś jednak znaczy dla Wilsona, że nie jest tylko kolejną pracownicą szpitala. Może ona analizować jego gesty w poszukiwaniu, że on też coś do niej czuje, coś więcej niż tylko życzliwość w stosunku do koleżanki.

Opis sceny w barze również mnie nie zachwycił. Zapisałaś sytuację mającą potencjał i którą można naprawdę rozwinąć w 5 linijkach.
Nie rozumiem też tytułu ff. Powinien być on tajemniczy, przyciągający wzrok i intrygujący. Twój taki jest, ale dobry tytuł powinien mieć coś wspólnego z ff, nie sądzisz?


Zostałaś osądzona:
Twoją główną wadą jest to, że chodzisz na skróty. Poszła tam, zrobiła to… Nie wnosi to nic ciekawego do opowiadania, jest tylko lichym tłem a nie płótnem na którym tworzy się arcydzieło.

Mam nadzieję, że moje rady Ci pomogą. Życzę dużo weny i jeszcze tu wpadnę



_________________
Jeśli jesteś w piekle, możesz zaufać tylko diabłu...

PostWysłany: Pią 10:11, 19 Mar 2010
immortality
Student medycyny
Student medycyny



Dołączył: 28 Lut 2010

Posty: 12

Miasto: Dąbrowa Górnicza
Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Dopiero będzie miał. Teraz możesz go nie zrozumieć.

Dzięki za rady. Pozdrawiam.

Dodano 1 godzin 39 minut temu:

List czwarty:



New Jersey

29.06.2019 r.




Pokrewna Duszo,



Dzisiaj, późnym południem poszliśmy do teatru. Już na samym początku, gdy usiedliśmy, chwyciłeś mnie za rękę. Nie wiem co było tego przyczyną. Chciałabym się dowiedzieć, lecz nie miałam odwagi zapytać, z resztą oglądałeś z taką pasją, nie potrafiłam Ci w tym przeszkodzić. Uścisnęłam delikatnie Twoją rękę i zatraciłam w magii tej niepowtarzalnej chwili. W duchu prosiłam Boga, by ten moment trwał wiecznie. W przerwie spektaklu wyszliśmy chwilę na korytarz, po kupieniu kawy i rozprostowaniu nóg przystanęliśmy koło balkonu, który ukazywał widok na hol teatru. Jakiś facet prawie oblał Cię kawą. Oboje roześmialiśmy się i postanowiliśmy, dla własnego bezpieczeństwa, wrócić do loży. Tym razem usiedliśmy trochę dalej od sceny na wolnych miejscach w pobliżu drzwi wyjściowych. Zanim sztuka się zaczęła zadzwonił do Ciebie House. Ty mówiłeś cicho, on dla odmiany prawie krzyczał. Kiedy poinformowałeś go, gdzie jesteś i z kim, zaczął się głośno śmiać. Pochwalił wybór partnerki na takie wyjście, ale całkowicie i otwarcie obśmiał ,,Romeo i Julię". Ja też zaczęłam się śmiać, bo rzeczywiście dobór sztuki nie wypadł nam najlepiej. Gdy na scenę ponownie wkroczyli aktorzy rozłączyłeś się i schowałeś telefon. Znowu chwyciłeś mnie za rękę, na co po prostu się uśmiechnęłam.

Po spektaklu powiedziałeś, że musisz iść, bo masz jeszcze jakąś niedokończoną sprawę w szpitalu. Szłam więc sama ciemną drogą parku. Słyszałam ptaka śpiewającego, jak nakręcony, jakąś melodie. Zapewne było to jednym z przyczyn mojego radosnego uśmiechu na twarzy. Miałam dziwne wrażenie, że ktoś idzie za mną, ale na szczęście do mojego domu od teatru nie było zbyt daleko. Szłam przed siebie niczym struś pędziwiatr ;P
Przed samym domem zadzwoniła moja komórka. Zanim znalazłam ją w torebce, w której jak zawsze panował chaos minęło kilkadziesiąt sekund. Po odebraniu okazało się, że skontaktować chce się ze mną, szefowa - Lisa Cuddy. Powiedziała, że był wypadek pociągu i jest wielu rannych, oraz, że jestem bardzo potrzebna. Odparłam, że przyjadę jak najszybciej się da.
Wsiadłam do swojego czarnego porsche, które bez dwóch zdań zwracało uwagę przechodniów i pojechałam do PP. Na miejscu znowu się spotkaliśmy, ale nie było czasu na prywatne rozmowy. Po wejściu na ER poczułam unoszący się w powietrzu zapach krwi. Rzeczywiście było jej pełno. Pierwszą pacjentką, którą zauważyłam, była mała dziewczynka z blond warkoczami. Podeszłam do niej i opatrzyłam jej krwawiące czoło. Następnie poprosiłam stażystę by zabrał ją na rezonans, a sama przystąpiłam do pomagania innym pacjentom.

Całą noc spędziliśmy w szpitalu zszywając rany, odnajdując opiekunów, zagubionych dzieci. Rano poszliśmy porozmawiać w Twoim gabinecie, w którym czułam się prawie jak w domu. Zaczęliśmy prowadzić konwersacje o uczuciach, miłości... Wtedy Ty powiedziałeś, że do końca nie wiesz co czujesz do swojej dziewczyny, szczerze zdziwiłam się, że to mnie wybrałeś na swoją ,,płaczkę żałobną".
Wątpisz w miłość do Amber?
Wyżaliliśmy się sobie nawzajem. Czułam jak między nami iskrzy oraz jak spotykają się nasze spojrzenia. Niesamowite uczucie, wręcz nie do opisania. Całe ciepło tej rozmowy przerwała wchodząca do gabinetu, oczywiście bez pukana, Amber. Naturalnie miała minę jakby przez ostatni tydzień nie robiła nic innego niż zjadanie cytryn. Popatrzyła na mnie krzywo, na co ja odwzajemniłam złowrogie spojrzenie. Gdybyśmy potrafiły zabijać wzrokiem, pewnie obie leżałybyśmy martwe. Wstałam, pożegnałam serdecznym uśmiechem Wilsona i wychodząc zmierzyłam wzrokiem blondynkę , która w moich odczuciach wyglądała jak stała klientka lumpeksu za rogiem przecznicy.

Ciekawe co przyniesie pozostała część dnia.



Pozdrawiam Erin.



PostWysłany: Pią 13:58, 19 Mar 2010
MDCam_
Student medycyny
Student medycyny



Dołączył: 12 Sie 2009

Posty: 15

Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Ooo widzę, że dostosowałaś się do rad.
Jest zdecydowanie mniej przecinków ( chociaż o parę za dużo), wysunęłaś główną bohaterkę na plan, opisałaś jej uczucia, a tłem pozostały wydarzenia.
Jak dla mnie bomba. Cieszę się, że mogłam Ci pomóc.
Życzę dużo weny i dalszego rozwijania stylu pisarskiego



_________________
Jeśli jesteś w piekle, możesz zaufać tylko diabłu...

PostWysłany: Pią 15:27, 19 Mar 2010
immortality
Student medycyny
Student medycyny



Dołączył: 28 Lut 2010

Posty: 12

Miasto: Dąbrowa Górnicza
Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

List piąty:



New Jersey

6.07.2019 r.



Kochany Jimmy,


Zadzwoniłeś do mnie. Oznajmiłeś , że w końcu oświadczyłeś się Amber. Ja, przez chwilę udawałam szczęśliwą, ale Ty wyczułeś to i zapytałeś o co chodzi i co się stało. Odparłam, że źle się czuję i poprosiłam Cię abyś przyjechał do mnie za jakieś dwie godziny w celu sprawdzenia czy wszystko OK. Życzyłam Wam szczęścia. Nie wiem nawet czy zrobiłam to szczerze czy jedynie z grzeczności. Zgodziłeś się uprzejmie, po czym odłożyłam słuchawkę.

Czułam jak cały mój świat przewraca się do góry nogami. Miałam wrażenie, że zaraz zemdleję, cały pokój zaczął wirować. Oparłam się o ścianę i zaczęłam wylewać potok łez, którego w żaden sposób nie potrafiłam zatrzymać.

Przez cały ten czas zadawałam sobie pytanie ,,Dlaczego ja !? " ,,Co zrobiłam , że wszystko co najgorsze przytrafia się mi!? " Nie potrafiłam znaleźć odpowiedzi, która by mnie zadowoliła. Co ja mówię!? Nie potrafiłam znaleźć ani jednej odpowiedzi na te pytania. Myślałam, że zwariuję. Po głowie chodziła mi tylko jedna myśl, by jak najszybciej o tym zapomnieć. Upić się? To pomogło by na chwilę, a nie na ból całego przyszłego życia! Co może mi pomóc? Przez myśl wolnym krokiem przeszło mi chyba najlepsze rozwiązanie. Dla mnie było ono jedynym i świętym. Takim, które można wykorzystać z powodzeniem tylko ten jeden, jedyny raz.

Nie zarzucaj mi w przyszłości, że nie szukałam innych rozwiązań. Szukałam mój drogi, ale z jakiś względów nie potrafiłam wymyślić czegoś bardziej sensownego. Teoretycznie to już umarłam w chwili kiedy do mnie zadzwoniłeś. Teraz chcę napisać tylko ten ostatni pożegnalny list i zasnąć snem wiecznym. Przepraszam...


Erin.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~


List pożegnalny.

Kochanie...

Czuję jak uchodzi ze mnie życie. Z minuty na minutę jestem coraz to słabsza. Nie wiem czy postąpiłam słusznie, ale myślę, że każdy dzięki temu mniej ucierpi. Ja przestanę czuć cokolwiek, Ty będziesz szczęśliwym mężem Amber. nie potrafiłabym nadal żyć w przeświadczeniu, że Ty będziesz z nią już na zawsze. Oczy same mi się zamykają, jestem bardzo zmęczona, nie mam siły pisać dalej, gdy spoglądam od dłuższego czasu krwawiący nadgarstek lewej ręki i spadającą na posadzkę krew niczym krople deszczu obijające się o marmurowy pomnij mrocznego cmentarza. .

Pamiętaj, że Cię kocham i jeśli będzie mi dane, tam na górze, dalej...


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~



Dziewczyna upadła na podłogę ściągając również list, a krople krwi jeszcze przez chwilę spadały na, białą jak śnieg, kartkę papieru. Nie było już dla niej ratunku, wszystko stało się tak szybko.
Gdy James wszedł do salonu zobaczył ją , leżącą na podłodze w plamie płynu życia - krwi.
Podbiegł do niej.
-Erin nie rób mi tego ! - krzyknął i ucisnął jej , już słabo, krwawiący nadgarstek.
Po chwili wezwał karetkę i przytulił ją. Poczuł zimno jej bladego ciała. Zrozumiał, że to Erin była kobietą , której szukał, że Amber to tylko pomyłka. Pomyłka , która okazała się być śmiertelną. Teraz siedział , trzymając ją w objęciach uciśnionej śmierci. Nie potrafił jej pomóc, z resztą nie mógł. Kobieta, którą kochał prawdziwą miłością odeszła na zawsze.
Gdy ją zabrali, on wstał z podłogi i zobaczył list poplamiony krwią. Obok leżała mała, dołączona do listu karteczka, na której było napisane ,,Szukaj w szufladzie szafki nocnej. " Wziął więc list i poszedł do sypialni, nastęnie wyjął pozostałe listy. Usiadł na łóżku i zaczął czytać, każdy z nich po kilka razy, nie mogąc uwierzyć w to wszystko. Sam nie wiedział kiedy zrobiło się na dworze ciemno i kiedy odruchowo zapalił lampkę.
Kiedy czytał ostatni, gorzkie zły zaczęły spływać mu po policzkach, a następnie opadać na kołdrę, pod którą jeszcze kilkanaście godzin temu , spała ona. W tym pomieszczeniu czuć było jej ulubione perfumy, które zawsze kojarzyły mu się z wonnymi, nie winnymi płatkami czerwonych róż. W życiu nie spodziewałby się , że wszystko potoczy się tak tragicznie. Dotąd nic nie wiedział, że Erin go kochała, ale i tak obwiniał siebie za jej śmierć. Teraz wiedział już, że nie będzie potrafił ułożyć sobie życie z Amber. Od dnia dzisiejszego cały jego świat uległ gwałtownej zmianie.


Kobieta jego życia odeszła, szkoda tylko, że zrozumiał to tak późno. Przysiągł sobie, że nigdy o niej nie zapomni i zamieszka na wieki w jego obolałym, straconą miłością ,sercu.

Trzy dni później, deszczowego i zimnego wieczoru poszedł na cmentarz. Stanął przy grobie i położył na nim białe, piękne róże, które ona za życia tak bardzo pokochała.


(The End)



PostWysłany: Pią 16:52, 19 Mar 2010
MDCam_
Student medycyny
Student medycyny



Dołączył: 12 Sie 2009

Posty: 15

Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

O nie. Błagam. Proszę. Powiedzcie mi, że to się nie skończyło, tak jak się skończyło? Confused Patos leje się strumieniami. Fuj. Błędy (szczególnie w dwóch pierwszych częściach), pomysł dobry z wykonaniem gorzej.
Pozdrawiam, Jaszczur.



_________________

"Everybody lies."
Huddy, Hilson, Hameron - yep!

PostWysłany: Pią 22:43, 19 Mar 2010
JaSzczurek
Stażysta
Stażysta



Dołączył: 29 Gru 2009
Pochwał: 1

Posty: 123

Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

A tak się starałam, Bóg mi świadkiem...
Jesteś niereformowalna dziewczyno.
Dałaś mi nadzieję, że od poprzedniej notki będzie tylko lepiej, a nie było...
Wróciło wychwalanie Wilsona pod niebiosa i zakończenie jak w wenezuelskiej telenoweli. A już nagłe olśnienie Wilsona co do tego, że ją kocha zbiło mnie z nóg Shocked .
A to mógł być taki fajny fanfick Crying or Very sad
Szkoda...



_________________
Jeśli jesteś w piekle, możesz zaufać tylko diabłu...

PostWysłany: Sob 10:44, 20 Mar 2010
immortality
Student medycyny
Student medycyny



Dołączył: 28 Lut 2010

Posty: 12

Miasto: Dąbrowa Górnicza
Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

przepraszam bardzo, ale ja nie wiem kto to komentuje(negatywnie). Chyba ludzie, którzy są dysorfografami:/ Po pierwsze żadnych błędów tu nie ma, haloooo. Po drugie, przecinki są jak najbardziej na miejscu(interpunkcja się kłania), przecinki to rzecz gustu, zależy jak ktoś(autor) chce żeby jego pracę odczytano. Po trzecie, nie wcinajcie się w fabułęwykrzyknik Kończy się jak się kończy. 'zakończenie jak wenezuelskiej telenoweli' , widzę że masz doświadczenie w takich operach mydlanych, ale jeśli fik Ci się nie podoba to sorry, czytanie nie jest obowiązkowe.
a fik jest na prawdę świetny. z pomysłem i bardzo dobrze opisany( gdzie tu błędy?!) pozdrawiam. Very Happy



_________________
'Porażki są wieczne, sukcesy trwają póki ktos ich nie spieprzy'
http://img191.imageshack.us/img191/5095/jumpbaner.jpg

PostWysłany: Sob 17:39, 20 Mar 2010
allison_md
Student medycyny
Student medycyny



Dołączył: 20 Mar 2010

Posty: 1

Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Cytat:
bardzo dobrze opisany( gdzie tu błędy?!)

Otwórz oczęta, a zobaczysz.
"Nie mogę uwieżyć we własne szczęście !"
Ta... wieża też nie może uwierzyć.


Cytat:
przepraszam bardzo, ale ja nie wiem kto to komentuje(negatywnie).

I dobrze, bo to nie twój problem.

Cytat:

przecinki to rzecz gustu,


Oczywiście wszyscy piszmy jak analfabeci. Pszesz to nasza sprafa! Nieh nas nieobhodzi czy ktoś nas rosczyta. To jego problem!
Opanuj się człowieku. To nie jest rzecz gustu ani nawet chcenia czy niechcenia. Interpunkcja i ortografia to część języka polskiego - wypadałoby, żeby każdy je znał, niezależnie od chęci.

Cytat:
Kończy się jak się kończy. 'zakończenie jak wenezuelskiej telenoweli' , widzę że masz doświadczenie w takich operach mydlanych, ale jeśli fik Ci się nie podoba to sorry, czytanie nie jest obowiązkowe.


Komentujesz czyiś post czy tekst? (Tak wiem, też to teraz robię - przepraszam. ) Każdy ma prawo do własnej opinii, jeśli tylko nie uraża ona uczuć religijnych/kulturalnych innego człowieka. To, że tobie podobają się błędy i telenowelowe teksty, to twoja sprawa. Mr. Green



_________________

"Everybody lies."
Huddy, Hilson, Hameron - yep!

PostWysłany: Sob 23:30, 20 Mar 2010
JaSzczurek
Stażysta
Stażysta



Dołączył: 29 Gru 2009
Pochwał: 1

Posty: 123

Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Kończy się jak się kończy. 'zakończenie jak wenezuelskiej telenoweli' , widzę że masz doświadczenie w takich operach mydlanych, ale jeśli fik Ci się nie podoba to sorry, czytanie nie jest obowiązkowe.


Jeśli wystawiasz tekst na forum, gdzie wszyscy moga go przeczytać, musisz się przygotować na to, że komuś się spodoba albo nie.
Nie możesz mi narzucić, że muszę pisać tylko pozytywne komentarze.
Jak mi się nie podoba to o tym piszę i koniec kropka.
Autor musi być przygotowany na konstruktywną krytykę.
Sorry
A co do ,,wenezuelskiego zakończenia'' to są moje odczucia i mam prawo je wyrażać ( z resztą nie jestem w tym osamotniona).
Wkurzyłam się. Twisted Evil
I zgadzam się z JaSzczurkiem. Komentuj tekst, a nie komentarze.



_________________
Jeśli jesteś w piekle, możesz zaufać tylko diabłu...

PostWysłany: Nie 12:42, 21 Mar 2010
immortality
Student medycyny
Student medycyny



Dołączył: 28 Lut 2010

Posty: 12

Miasto: Dąbrowa Górnicza
Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

MDCam_:
1. Wielki plus (jak wspominała wcześniej JaSzczurek) za formę ficka. Odmiana od standardowego opowiadania jest zawsze fajna i dobra. Poza tym szacun dla Ciebie za pomysł i odwagę, bo forma listu, nie jest formą łatwą... I właśnie ze względu na to, że są to listy a nie narracja, mam pewną... hmm.. uwagę. Po co autorka opisuje adresatowi co robili razem? I do tego tak beznamiętnie. Przecież adresat (Wilson) to wie, był tam. Nic się z takiego listu nie dowie. To mnie najbardziej irytowało w tym fiku.

M.in. dlatego forma listu jest trudna, że trzeba napisać tak, żeby list miał sens zarówno dla fikcyjnego adresata, jak i dla czytelnika.

Wystarczyłoby, żebyś dodała do opisu więcej uczuć. Wtedy to miałoby sens. Bohaterka zamiast sucho opisywać Wilsonowi, że byli razem w barze mogła skupić się bardziej na uczuciach (to co pisała JaSzczurek). Zamiast pisać "Wypiliśmy trzy drinki bez pośpiechu , zachowując umiar. Później odprowadziłeś mnie do domu. Na pożegnanie pocłowałeś w policzek..." mogłaś napisać coś w stylu "Wypiliśmy trzy drinki bez pośpiechu, zachowując umiar więc czułam .... Kiedy odprowadzałeś mnie do domu myślałam o.... Gdy na pożegnanie pocłowałeś mnie w policzek... zastanawiałam się czy ..."
W ten sposób w liście piszesz Wilsonnowi coś o czym on nie wie, zwierzasz mu się. A jednocześnie opowiadasz czytelnikowi historię, która zostaje tłem dla uczuć i emocji.

2. Naprawdę przydałaby Ci się beta, bo szkoda, że dobry tekst razi błędami interpunkcyjnymi i koślawo brzmiącymi zdaniami. Mamy na forum bank betareaderów, z pewnością chętnie Ci pomogą.

3. Czwarta część jest o poziom lepsza od poprzednich. Wyraźnie rady immortality się przydały i potrafiłaś zrobić z nich dobry użytek. Brawo =]

4. Zasadniczo uważam, że immortality i JaSzczurek mają rację co do zakończenia, chociaż mnie osobiście jakoś strasznie nie rzuciło się to w oczy.

5. Bardzo podoba mi się sposób w jaki napisana jest końcówka. To co już nie jest listem. Nie chodzi mi o treść, ale o sposób pisania. Naprawdę dobrze potrafisz operować narracją.

6. Pisz dalej, bo masz potencjał. Masz niezły styl, ale co dużo ważniejsze, widać, że potrafisz wziąć do siebie uwagi innych i jakość języka Twoich tekstów szybko rośnie.

pozdrawiam =]


allison_md: No niestety nie masz racji. Błędów interpunkcyjnych jest sporo. Głównie przecinki w złych miejscach i zbędne spacje przed znakami interpunkcyjnymi.
Jeżeli uważasz, że "przecinki to rzecz gustu", to polecam zajrzeć tutaj: Zasady pisowni i interpunkcji.

I mówisz, że nie wiesz kto wyraża się o fikach krytycznie. Przeważnie robią to ci, którym zależy na tym, by pomóc autorowi podnosić swoje umiejętności. Bo, żeby znaleźć błędy i konstruktywnie je skrytykować trzeba poświęcić dużo więcej czasu i chęci niż na napisanie czegoś w stylu "wow, świetny tekst, posikałam się, pisz dalej".



_________________
"To change the world, start with one step
however small, first step is hardest of all"
strony internetowe

PostWysłany: Nie 14:46, 21 Mar 2010
orco
Tłumacz



Dołączył: 17 Wrz 2009
Pochwał: 28

Posty: 638

Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

orco, dzięki za rady. Wezmę je sobie do serca. Są bardzo mądre i przydatne nie to co pewnej osoby wyżej.



PostWysłany: Nie 22:00, 21 Mar 2010
MDCam_
Student medycyny
Student medycyny



Dołączył: 12 Sie 2009

Posty: 15

Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Strona Główna -> Inne Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Mapa użytkowników | Mapa tematów
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group

Czas generowania strony 0.18169 sekund, Zapytań SQL: 14