Nadzieja [M]

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Strona Główna -> Huddy
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Wiadomość Autor

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Nadzieja [M]

Takie coś stworzone wczoraj z nudów. Mój pierwszy fik, więc opinie, krytyka i wskazówki na przyszłość mile widziane. Smile Zapraszam do czytania.






Nadzieja [M]


Cisza. Przerywana tylko krótkimi oddechami. Wszechogarniająca ciemność. Na podłodze leżą porozrzucane ubrania, puste butelki. Stolik. I dwie strzykawki. W jednej kryje się śmierć. W drugiej życie. Lub strach przed umieraniem. Zależy, jak na to spojrzeć. Obok stolika jest kanapa. A na niej pochylone ciało mężczyzny. Dłonie zaciśnięte w pięści. Oczy, zwykle błyszczące, teraz szare, pełne smutku.

Przegrał. Wiedział to. Od początku był skazany na porażkę. Ale ciągle tliła się w nim nadzieja. Wierzył. Do końca. Do dziś.

Chora noga sprawiała, że widział świat gorszym niż był. Cierpienie. Jego wierny towarzysz. Tak jak alkohol. I pigułki. Przez to wszystko często chciał ze sobą skończyć. Poczuć ulgę. Ale jedna rzecz ciągle go tu trzymała. Jedna osoba. Lisa Cuddy.

Zawsze ukrywał swoje uczucia. Bo bał się zranienia. Nie fizycznego. Psychicznego. Tego bólu nie mógłby uśmierzyć tabletkami. Taki sam był w stosunku do niej. Bezczelne odzywki, raniące słowa. Tak się bronił. Przed odsłonięciem swych emocji. Przed wystawieniem się na strzał. Sam do końca nie był pewien, co do niej czuje. Ale wierzył. Wierzył, że ona zrozumie. Że nie odejdzie. Że będzie czekać … Przeliczył się.

„Nienawidzę cię”. Dwa słowa. I kilka innych. Ale tamte były nieważne. Te dwa słowa zniszczyły jego życie. Gdy wykrzyczała mu to ze łzami w oczach, czuł, jakby spadał w przepaść. I tak było. Ostatnia lina trzymająca go przy życiu pękła. A jego ciało spadło w otchłań śmierci.

Cisza. Przerywana nierównym oddechem. Nieprzenikniona ciemność. Zegar wybijający północ. Samotna łza spływająca po policzku mężczyzny. Chwila niepewności. Wyciąga drżącą rękę w stronę strzykawki. Oddech przyspiesza. Przez głowę w ułamku sekundy przelatują wspomnienia. Zamyka oczy. Lekkie ukłucie. Naciska tłoczek. Płyn wlewa się do jego naczyń. Pusta strzykawka ze stukotem upada na stolik. Oddech się spłyca. Puls słabnie. Ostatnia minuta. Ulga i strach. Skotłowane w jego umyśle. I coś jeszcze.

„Dlaczego położyłem tu drugą strzykawkę?”

Nagle rozlega się hałas otwieranych z impetem drzwi. Do środka dostaje się oślepiające światło. I jeszcze ktoś.

„House!”

Kobieta. Biegnie do kanapy. Patrzy na podwinięty rękaw koszuli. Na ślad po ukłuciu. Na pustą strzykawkę. I na drugą, pełną. Bierze ją szybkim ruchem. Wbija w jego ramię. Po chwili oddech przyspiesza. Puls wraca do normy. Mężczyzna wolno otwiera oczy. Westchnienie ulgi wydobywa się z ust kobiety.

- Chciałeś się zabić?!
- Cuddy?
- A niby kto inny?!
- Co?... Ale … Dlaczego tu jesteś? Dlaczego to zrobiłaś?
- Bo cię kocham, idioto!

Szok. Niedowierzanie. Milion myśli szalejących w głowie.

- Co powiedziałaś?
- Kocham cię.
- Ale wtedy mówiłaś …
- Wiem. Ale wtedy byłam zła. Nie mówiłam tego poważnie. Przepraszam.

Nagle poczuł coś dziwnego. Przyjemne ciepło. Rozlewające się po jego ciele. I kumulujące się w okolicy serca. Spojrzał na Lisę. To ona była powodem, dla którego chciał tu być. Ona sprawiła, że wciąż żył. Ona pokazała mu prawdziwe szczęście. Teraz wiedział, co do niej czuje. Teraz miał szansę. I teraz nie mógł jej zmarnować.

- … Cuddy?
- Tak?
- Ja … też cię kocham.

Zobaczył na jej twarzy zaskoczenie i niedowierzanie. A zaraz potem szeroki uśmiech. Też się uśmiechnął. Nagle zapomniał o bólu nogi, cierpieniu. Myślał tylko o niej. Złożył na jej ustach czuły pocałunek. Pełen miłości i oddania. A jego wzrok powędrował w kierunku pustej strzykawki. Tej po antidotum. Już wiedział, dlaczego ją tam położył.

Odtrutka nie była strachem. Była nadzieją. Bo mimo wszystko wierzył. Wierzył, że będzie żył. Sam pewnie by się nie uratował. Ale ufał, że ktoś to zrobi. I że tym kimś będzie Lisa. To ona była jego nadzieją. A nadzieja zawsze umiera ostatnia.



PostWysłany: Sob 13:26, 16 Kwi 2011
Nefra
Student medycyny
Student medycyny



Dołączył: 01 Lis 2009
Pochwał: 2

Posty: 81

Miasto: Rzeszow
Powrót do góry




Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Bardzo piękne. Przez chwilę myślałam, że naprawdę się zabije, a to byłoby smutne.

Cytat:
Odtrutka nie była strachem. Była nadzieją. Bo mimo wszystko wierzył. Wierzył, że będzie żył. Sam pewnie by się nie uratował. Ale ufał, że ktoś to zrobi. I że tym kimś będzie Lisa. To ona była jego nadzieją. A nadzieja zawsze umiera ostatnia.


Wspaniałe zakończenie. Ostatnie zdanie jest bardzo prawdziwe.

Można liczyć na następną pracę w takim stylu?



_________________
Na świecie jest tyle tabletek, których człowiek jeszcze nie spróbował...

PostWysłany: Sob 17:22, 16 Kwi 2011
LittleGirl
Rezydent
Rezydent



Dołączył: 20 Mar 2011

Posty: 298

Miasto: Bystrzyca Kł
Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Nie wiem co napisać Crying or Very sad
To jest bardzo wnikliwe, prawdziwe i... no piękne! Ja nie umiem pisać miniaturek.

Nefra napisał:
Nagle poczuł coś dziwnego. Przyjemne ciepło. Rozlewające się po jego ciele. I kumulujące się w okolicy serca. Spojrzał na Lisę. To ona była powodem, dla którego chciał tu być. Ona sprawiła, że wciąż żył. Ona pokazała mu prawdziwe szczęście. Teraz wiedział, co do niej czuje. Teraz miał szansę. I teraz nie mógł jej zmarnować.

Tu mi się zakręciła łza Surprised

Nefra napisał:
Odtrutka nie była strachem. Była nadzieją. Bo mimo wszystko wierzył. Wierzył, że będzie żył. Sam pewnie by się nie uratował. Ale ufał, że ktoś to zrobi. I że tym kimś będzie Lisa. To ona była jego nadzieją. A nadzieja zawsze umiera ostatnia.

A tu nagle poczułam, coś ciepłego i mokrego na obu policzkach. Embarassed Crying or Very sad
Masz się czym chwalić Exclamation Gratulacje świetny fick jupi wykrzyknik



PostWysłany: Nie 10:51, 17 Kwi 2011
huddy123456789
Student medycyny
Student medycyny



Dołączył: 05 Wrz 2010

Posty: 87

Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Dziękuję wam za budujące komentarze. Cieszę się, że komuś się to podoba. Very Happy A co do następnego tekstu - jak jakiś fajny pomysł wpadnie mi do głowy to kto wie? Wink



PostWysłany: Nie 16:54, 17 Kwi 2011
Nefra
Student medycyny
Student medycyny



Dołączył: 01 Lis 2009
Pochwał: 2

Posty: 81

Miasto: Rzeszow
Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

super opowiadanie czekam na więcei twojego autorstwa Very Happy Very Happy



PostWysłany: Pon 10:44, 18 Kwi 2011
Serina01
Student medycyny
Student medycyny



Dołączył: 25 Sty 2011
Pochwał: 1

Posty: 86

Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Strona Główna -> Huddy Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Mapa użytkowników | Mapa tematów
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group

Czas generowania strony 0.09113 sekund, Zapytań SQL: 14