Oh crap! [13/14+EPILOG]
Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Strona Główna -> Huddy
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Wiadomość Autor

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Oh crap! [13/14+EPILOG]

Witam, jestem na forum "nowa", to mój pierwszy fick tutaj, krytyka jest mile widziana Smile pozdrawiam cieplutko i życzę miłej lektury Smile mam nadzieję, że przypadnie Wam do gustu SmileSmile





I

Do jej drzwi prawie w środku nocy zadzwonił dzwonek… nienatarczywie, jak zazwyczaj zwykł to robić, tym razem jak gdyby z prośbą i wstydem, że w ogóle dzwoni. Otworzyła zaspana, w szlafroku i bamboszach…

- Co tu robisz o tej porze? – zapytała.
- Przepraszam, nie wiedziałem dokąd mam pójść, chciałem…
- Co się stało? - zmarszczyła brwi z niepokojem.
- Wiem, że spałaś, że rano idziesz do pracy... ale ja naprawdę nie miałem co ze sobą zrobić - wziął głęboki oddech i powiedział wreszcie – pokłóciliśmy się, ja i Wilson.
Spojrzała na niego z przygnębioną miną.
- Na pewno lada moment wam przejdzie, nie raz się sprzeczaliście - położyła dłoń na jego ramieniu próbując go pocieszyć.
- Nie. Tym razem nie będzie tak łatwo i przyjemnie – House pochylił głowę, nie chciał by Cuddy zobaczyła jego zmęczony wzrok.
Westchnął głośno, wyprostował sylwetkę opierając się mocniej o laskę i zapytał niepewnie.
- Mogę tu dziś spać? Wiem, że masz małe dziecko, że rano musisz wstać, ale obiecuję, że będę grzeczny, naprawdę nie chcę teraz zostać sam. Kiedyś może tak, może byłoby to najlepsze rozwiązanie: bourbon samotność i trochę Vicodinu. Ale nie dziś... - spojrzał na nią, zastanawiała się. Popatrzył jeszcze raz uważniej - Rozumiem, dobranoc. Odwrócił się w stronę wyjścia.
- Kanapa. – Usłyszał za plecami.- I zero alkoholu, ani filmów porno.
Przewrócił oczami - jak to House miał w zwyczaju robić – Uśmiechnął się i wszedł do mieszkania Lisy.

W środku panowała spokojna, przytulna atmosfera, jeszcze ogień trzaskał w kominku.
Cuddy przyniosła mu pościel, House spojrzał na rozżarzony kominek z głupią miną i już otworzył usta, by powiedzieć coś szefowej, gdy ona mu nagle przerwała.

- Daruj sobie analizę sytuacji, w której ogień trzaska z kominka, rozpaliłam go dla siebie, nikogo tu dziś nie było, a Ty skorzystasz. Zamknął usta, nic nie powiedział, lekko tylko się uśmiechnął.

- Dobranoc House! – rzuciła nie odwracając się.
- Dobranoc Cuddy!
- House, nie gap się na mój tyłek, widzę to – znała go doskonale.

Greg niewiele myśląc rozłożył się na kanapie, przylgnął do miękkiej pościeli i zasnął.
W samym środku rewelacyjnego snu-fantazji z Cuddy w roli głównej obudził go nie lubiany przez niego dźwięk.

- Oh crap! – pomyślał.

Nie wierzył sam sobie, miał do wyboru scenę z Lisą w koronkowej, czerwonej bieliźnie leżącą obok niego na łóżku, reszta zależała tylko i wyłącznie od jego wyobraźni, albo... małego bachora, który kwilił cicho w sąsiednim pokoju.
Przewrócił oczami, poczekał jeszcze chwilę, by sprawdzić czy Cuddy się nie przebudziła, żeby nakarmić małą. Ale nie.
Wstał z łóżka lekko zdenerwowany - co z niej za matka i gdzie ten instynkt, że „ tatuś” musi w środku nocy wstawać? – syknął cicho.
Wstał z kanapy i po cichu udał się do pokoju małej Rachel, uchylił drzwi i zaświecił małą lampkę nocną. Delikatne, miękkie światło oświetliło buzię malutkiej dziewczynki machającej niecierpliwie nóżkami i rączkami. House pochylił się nad kołyską z miną zbitego psa.

- Cześć potworku - powiedział z sarkastycznym uśmieszkiem na twarzy. – Co się stało? Leżysz w kupie, czy zgłodniałaś? - mała pisnęła wesoło i jakby się uśmiechnęła. House'a całkowicie rozbroiło zachowanie Rachel.
- No nie - przechylił głowę w lewo wisząc nad kołyską. - Tak nie będzie, to ja sobie żartuję z Ciebie, nie na odwrót.

W tym samym momencie mała przekornie, jakby celowo odchyliła główkę w drugą stronę wciąż patrząc na diagnostę i popiskując zabawnie.
Greg oniemiał ze zdumienia i uśmiechnął się do niej.
- Ok, koniec draki, pokaż co tu mamy, w pieluszce sucho, czyli jesteś głodna. Gdzie ta Twoja Śpiąca Królewna mama trzyma mleko? O jest. - Spojrzał na półkę, na której stała butelka z mlekiem przygotowana do podgrzania.
Wziął małą ostrożnie na ręce i przechylił butelkę do jej ust, a ona objęła ją rączkami i zaczęła pić wpatrując się w niego swoimi lazurowymi oczkami.

- Nie gap się tak na mnie. - wyszeptał.
Nagle Lisa się przebudziła, jej uwagę zwrócił strumień światła znajdujący się w szczelinie pod drzwiami jej sypialni.
- No nie - pomyślała. Zirytowała się, chociaż nie wiedziała z jakiego powodu.

Podniosła się z łóżka, zarzuciła na siebie szlafrok i po cichu otworzyła drzwi swojej sypialni, żeby tylko nie obudzić Rachel. Wystawiła głowę za próg i nie mogła uwierzyć własnym oczom, ze zdziwienia otworzyła usta bardzo szeroko i zamarła na moment. House chodził po pokoiku dziecięcym z małą na rękach czekając, aż odbije się jej po jedzeniu.
Szeptał coś do niej. Cuddy przysłuchiwała się bardziej.

- Ciiii. Tylko nie płacz mały potworku, bo jak teraz zbudzi się Twoja seksowna mamusia, to już po mnie. Pomyśli, że Cię lubię, a co gorsza pomyśli, że lubię ją. Dlatego jej nie budziłem, i dlatego również, że zaczęłaby narzekać, że to moja wina, że nie śpisz. Nie wierzysz mi? - Sam sobie nie wierzę. – pomyślał.
- Nie boję się tych, którzy nie maja zębów, a skoro nie mówisz to powiem Ci, że ją lubię. - Małej ulało się w tym momencie.
- No tak lepiej nie mogłaś zareagować. – Uśmiechnął się znów, zdziwił się, że w tak krótkim czasie uśmiech na jego twarzy pojawił się wiele razy.

Cuddy wycofała się po cichu do sypialni, oparła się o szafę i uśmiechnięta stała tak kilka minut, wiedziała, że nie może wyjść z pokoju, bo House domyśliłby się, że wszystko słyszała, a tego by nie chciała. Miała plan.

- Rozgryzę go inaczej, później.- Położyła się do łóżka i zasnęła błogim snem.

Greg wytarł buzię Rachel i odłożył ją do kołyski, zasnęła prawie natychmiast.
Sam poszedł do pokoju, gdzie wciąż trzaskał ogień w kominku.
Noga go nie bolała, czuł się spełniony.
- To głupie. – pomyślał. Położył się na kanapie i zasnął.

Rano zbudził go trzask zamykanych drzwi.
Wstał i podszedł do drzwi frontowych, zobaczył przez szybę, że Cuddy właśnie wyszła do pracy. Poszedł do pokoiku, a gdy zobaczył, że śpi w nim Rachel, zmroziło go.
- Gdzie jest opiekunka? – sam siebie zapytał.

Następnie udał się do kuchni w poszukiwaniu jedzenia. Na stole stały jeszcze ciepłe pączki i zaparzona kawa, przy nich znajdowała się karteczka.
„Smacznego. Pogadaj z Wilsonem. P.S. Opiekunce dałam dziś wolne, ponieważ jesteś w domu. Mam nadzieję, że mogę na Ciebie liczyć do po południa, xoxo.”

- Nie... nie... nie. To się źle skończy, co jej przyszło do tej władczej głowy?
- Do póki śpisz na mojej kanapie, to będziesz tatusiem. - wykrzywił twarz w grymasie i przemówił przekornie cienkim głosikiem.

Wziął pączka i ugryzł.
- Mm… pycha, kochankiem też mogę zostać?


Ostatnio zmieniony przez NiEtYkAlNa dnia Pon 19:54, 01 Lis 2010, w całości zmieniany 11 razy



_________________
Yes, we can.
-----------------------------
'As Jimmy suggested that I'm on heroin, I decided to admit I'm on Methadone. In return I got a bunch of very "friendly" words and a warning about side effects. One of them was already done to me, that was apnea occurs. Ceased to circulate air through my airway, and the pulse was almost imperceptible, but Foreman decided to return it to me stimulating my sensory receptors.' - I looked at him significantly, expected some questions, at the end my story was interesting. I looked more closely, raising single eyebrow slightly. Then Lucas said. 'How?' 'Excellent question. He twisted my nipples! '

PostWysłany: Nie 5:03, 03 Sty 2010
NiEtYkAlNa
Stażysta
Stażysta



Dołączył: 03 Sty 2010
Pochwał: 5

Posty: 106

Miasto: Houseland
Powrót do góry




Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Naprawdę niezłe xd
Czekam na cd Laughing



_________________

PostWysłany: Nie 13:08, 03 Sty 2010
Ugabuga
Student medycyny
Student medycyny



Dołączył: 10 Lis 2009
Pochwał: 1

Posty: 93

Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

NiEtYkAlNa, świetnie piszesz !
Planowałam zacząć czytać ten fik na innym forum, ale jak wklejasz go tu, to będę śledziła przebieg tu i obiecuję, że tam nie będę podglądać Mr. Green

Na razie bardzo mi się podoba, zresztą , jak wszystkie Twoje fiki !
Czekam niecierpliwie na ciąg dalszy ! Wink



_________________
Avek od anoli !
Córek mapeto ogórek - Nemezis, córunia jędzunia - nimfka & Sevir, brat bliźniak - whatever. / zÓy partner ze schowka, mraÓ, mraÓ - Hambarr / Rozczochowy właściciel - maybe ! /druga połówka mojego mózgu - lusiek /maaamusia - kretowa / mruczący pożeracz przecinków -Guśka
'Każdy z nas ma cztery twarze; tę, którą pokazuje innym; tę, którą widzą inni; tę, która myśli, że jest prawdziwa i tę, która jest prawdziwa. Wybierając jedną z nich, nie rezygnujmy z pozostałych.'

PostWysłany: Pią 20:13, 08 Sty 2010
Lady M
Dziekan Medycyny
Dziekan Medycyny



Dołączył: 18 Lip 2009
Pochwał: 14

Posty: 6835

Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

NiEtYkAlNa to jest genialne! Już dawno nie czytałam tak ''Housowego'' fika.
Szybko dawaj kolejną część!



_________________

Woman in BLACK!
''Words can hurt, you know?''
Ubranko by Me

PostWysłany: Pią 21:42, 08 Sty 2010
Annabell__
Rezydent
Rezydent



Dołączył: 17 Paź 2009
Pochwał: 1

Posty: 294

Miasto: Reda
Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Wrzucam więc kolejną część, cieszę się, że się podoba Smile

Ugabuga dzięki Smile

maagdaa dziękuję za uznanie, cieszę się, że moje fiki przypadły Ci do gustu :* Smile

Annabell_ dziękuję bardzo Smile


II


- Nie zadzwonię - pomyślał.
- Nie ja, skoro jest obrażony, to i tak nie będzie chciał ze mną rozmawiać. Tylko nie bardzo widzi mi się mieszkać samemu po pobycie w Myfield, a podejrzewam, że Cuddy mnie niedługo wygoni.

Nagle usłyszał dzwonek do drzwi.

- Cześć.
- Cześć.
- Cuddy powiedziała, że chcesz pogadać,ale nie możesz się ruszyć, bo zostałeś niańką.
- Nie chce gadać.

Wilson zaniemówił stojąc w progu. W tle było słychać płacz Rachel.
- Ok. Jak uważasz, zostawiam Cię, bo z tego co słyszę to twoja podopieczna płacze.
- No nie, ten mały potwór znowu ryczy. – House za wszelką cenę nie chciał pokazać Wilsonowi, że płacz dziecka i jego potrzeby cokolwiek dla niego znaczą.
Nie chciał tego pokazać tak bardzo, że w końcu powiedział:
- Ok, możemy pogadać jeśli ją przewiniesz i nakarmisz.

Wilson bez słowa wszedł do środka.

- Aaa może ją przewiniesz, nakarmisz i nie będziemy gadać? Tak będzie szybciej. – Greg zrobił jedną ze swoich głupich min.
- Nie ma mowy. Wyprowadziłeś się ode mnie, nie ma problemu, ale nie sądzę, że uda Ci się na dłuższą metę nie spieprzyć sytuacji z Cuddy, a mieszkać sam nie chciałeś...

- Śpię na niewygodnej kanapie, nie oglądam porno, jestem grzeczny i milutki. Jeszcze trochę i zostanę jej maskotką.
- Cały ty, House. Ciekawe ile wytrzymasz na tej „niewygodnej” kanapie nie wskakując do jej „wygodnego” łoża.
- Ja w łożu rozpusty? – Uśmiechnął się szyderczo. - Zwykły śmiertelnik, no co ty. – Machnął ręką śmiesznie żartując z Wilsona.
- No cóż, powtórz śmiertelnikowi House’owi, że wiadome jest to, że ze wszystkich głupich, niebezpiecznych i nieprzewidywalnych w skutkach sytuacji najbardziej chciałby przejść przez bramę piekielną i usmażyć się żywym ogniem wchodząc do łóżka Cuddy.
Gratuluję, miałem zabawnego przyjaciela, miał na imię Greg. - Wilson się roześmiał.
- Gotowe. – James nakarmił małą i zostawił House'a z szeroko otwartymi oczami.



_________________
Yes, we can.
-----------------------------
'As Jimmy suggested that I'm on heroin, I decided to admit I'm on Methadone. In return I got a bunch of very "friendly" words and a warning about side effects. One of them was already done to me, that was apnea occurs. Ceased to circulate air through my airway, and the pulse was almost imperceptible, but Foreman decided to return it to me stimulating my sensory receptors.' - I looked at him significantly, expected some questions, at the end my story was interesting. I looked more closely, raising single eyebrow slightly. Then Lucas said. 'How?' 'Excellent question. He twisted my nipples! '

PostWysłany: Pią 22:20, 08 Sty 2010
NiEtYkAlNa
Stażysta
Stażysta



Dołączył: 03 Sty 2010
Pochwał: 5

Posty: 106

Miasto: Houseland
Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

No, no coraz lepiej Very Happy
Naprawdę świetnie piszesz, bohaterowie są jak z serialu,
te wypowiedzi- MIODZIO xd

Wrzucaj cd.



_________________

PostWysłany: Pią 23:22, 08 Sty 2010
Ugabuga
Student medycyny
Student medycyny



Dołączył: 10 Lis 2009
Pochwał: 1

Posty: 93

Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

NiEtYkAlNa napisał:
No cóż, powtórz śmiertelnikowi House’owi, że wiadome jest to, że ze wszystkich głupich, niebezpiecznych i nieprzewidywalnych w skutkach sytuacji najbardziej chciałby przejść przez bramę piekielną i usmażyć się żywym ogniem wchodząc do łóżka Cuddy.

hahaha
Cudowna część tylko za krótka!
Szybko wrzucaj kolejne, bo nie jestem tak cierpliwa jak maagdaa i zacznę podglądać!



_________________

Woman in BLACK!
''Words can hurt, you know?''
Ubranko by Me

PostWysłany: Sob 16:29, 09 Sty 2010
Annabell__
Rezydent
Rezydent



Dołączył: 17 Paź 2009
Pochwał: 1

Posty: 294

Miasto: Reda
Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

NiEtYkAlNa napisał:
- Ja w łożu rozpusty?


NiEtYkAlNa napisał:
- No cóż, powtórz śmiertelnikowi House’owi, że wiadome jest to, że ze wszystkich głupich, niebezpiecznych i nieprzewidywalnych w skutkach sytuacji najbardziej chciałby przejść przez bramę piekielną i usmażyć się żywym ogniem wchodząc do łóżka Cuddy.


Ha ha ! hahaha

I co ja mam napisać ?!

Po pierwsze, to o nas nie zapominaj i wklejaj nam nowe śliczne fiki. Po drugie ta część jest cudowna, a po trzecie : JESZCZE ! Wklejaj szybko dalszy ciąg ! <3



_________________
Avek od anoli !
Córek mapeto ogórek - Nemezis, córunia jędzunia - nimfka & Sevir, brat bliźniak - whatever. / zÓy partner ze schowka, mraÓ, mraÓ - Hambarr / Rozczochowy właściciel - maybe ! /druga połówka mojego mózgu - lusiek /maaamusia - kretowa / mruczący pożeracz przecinków -Guśka
'Każdy z nas ma cztery twarze; tę, którą pokazuje innym; tę, którą widzą inni; tę, która myśli, że jest prawdziwa i tę, która jest prawdziwa. Wybierając jedną z nich, nie rezygnujmy z pozostałych.'

PostWysłany: Sob 19:14, 09 Sty 2010
Lady M
Dziekan Medycyny
Dziekan Medycyny



Dołączył: 18 Lip 2009
Pochwał: 14

Posty: 6835

Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Genialne! Pozdrox dla autora!wykrzyknik Smile



PostWysłany: Sob 19:26, 09 Sty 2010
DominikaKatarzyna
Student medycyny
Student medycyny



Dołączył: 22 Wrz 2009

Posty: 2

Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Jeśli się podoba, to mi pozostaje się tylko cieszyć Smile Proszę, next :*


III


Późnym popołudniem.

-Jestem! - krzyknęła.
- Yhym... - mruknął sobie pod nosem House.
- Jak mała?
- Ma się dobrze.
- A dlaczego ty taki skrzywiony leżysz na tej kanapie?
- Niewygodnie mi, kręgosłup chce mi się rozpaść - jęknął krzywiąc się nieznacznie.
- Był u Ciebie Wilson?
- Tak, dzięki serdeczne, że go na mnie nasłałaś.
- Wcale nie, poprosiłam tylko... aha! - Przerwała z szyderczym uśmiechem na twarzy.
- Co?
- Ty już dobrze wiesz co... - Patrzyła na niego oparta o framugę w salonie.
- Nie, nie wiem, a tymczasem idę pod prysznic, jeśli chcesz dalej ciągnąć tą bezsensowną rozmowę to musisz się przyłączyć. - Wstał z kanapy na przemian lekko się uśmiechając do Cuddy i krzywiąc z bólu.
Przewróciła oczami robiąc śmieszną minę. - Chyba najpierw musiałbyś złapać złotą rybkę.
- Co powiedział Wilson?
- Nic.
- Pogodziliście się? - pytała drepcząc za House'm do łazienki.
- Taaak! - usłyszała za zatrzaskującymi się jej przed nosem drzwiami.
- Kłamiesz.
- Obgadamy to pod prysznicem? - Wychylił głowę za drzwi uśmiechając się szeroko.
- Pójdę do Rachel, chyba płacze.
- Tak, tak, wykręcaj się dalej od mycia, a zajdziesz smrodkiem. - Posłał jej sarkastyczny uśmieszek.
- Bardzo dojrzały tekst. Jak Rachel pójdzie do przedszkola, to przypomnij mi, żebym zapisała Cię do starszaków. - Odwzajemniła odzywkę z wygraną miną.

Wieczór.

- Zrobiłem kanapki!
- House, nie krzycz, dziecko śpi. Ciszeeej!
- Potworek zasnął, tak bez płaczu i miętolenia cycka mamusi? - rzucił przynosząc do salonu talerz pełen kanapek.
- Karmię ją mlekiem z butelki. - Popatrzyła na House'a mocno skrzywiona marszcząc brwi.
- Szkoda, bo myślałem, że załapię się na porcję. - Usiadł na kanapie badawczo się jej przyglądając. Dojrzał na jej ustach mały uśmiech z powodu tego, co przed chwilą powiedział.
- Częstuj się, zrobiłem kanapki specjalnie dla Ciebie. Musisz być wykończona po pracy. - W tym momencie spojrzała na niego podejrzliwie.
- Jesteś nieprzewidywalny... Przed chwilką dosłownie te twoje głupie żarty i docinki, a teraz... kanapeczki? Mam zacząć się bać?
- Nie, dlaczego? Chciałem być miły.
- Ty nie bywasz miły.
- Racja, w zamian liczę na gorący seks. - Spojrzał na nią rozbawionym wzrokiem.
- Wina? - Zaproponował. - Otworzyła usta ze zdziwienia.
- Ty coś kombinujesz... - Powiedziała lekko mrużąc oczy.
- Wcale nie, pomyślałem, że jeśli nie oglądam moich ulubionych stron internetowych, nie pije alkoholu i spędzam czas z tym małym wrzeszczącym... - Lisa przerwała mu w tym momencie.
- No, no, licz się ze słowami... - Greg przewrócił oczami.
- Z Twoim ślicznym bobaskiem, więc pomyślałem, że jak posiedzimy dziś wieczorem trochę rozmawiając, a ja popiję sobie burbona to nic złego się nie stanie.
- A więc burbon? Dobrze, niech Ci będzie, że wierzę, że lubisz siedzieć wieczorami z kobietą i rozmawiać. - Uśmiechnęła się do niego ciepło.

Skinął głową na jej słowa, po czym nalał jej wina do kieliszka, a sobie do szklanki ulubionego trunku.

Cuddy w głębi serca czuła, że House'owi najnormalniej w świecie brakowało jego jedynego przyjaciela, z którym zawsze przesiadywał wieczorami przy burbonie, kawałku pizzy i grającym telewizorze.

Jednak postanowiła tego wieczoru nie poruszać tego tematu, z oczywistych powodów, wiedziała, że Greg za nic w świecie się nie przyzna, że miało by mu brakować Wilsona, a poza tym pomyślała, sama nie wiedząc dlaczego, że być może, to będzie miły wieczór dla nich obojga.

- Dorzucę do kominka - powiedziała podnosząc się z kanapy.
- Siedź, ja to zrobię. - Wstał z ponownie skwaszoną miną.
- Boli cię? - Zapytała z przejęciem w głosie.
- Bez przesady, to tylko twoja niewygodna kanapa, nie martwy mięsień w nodze - powiedział bardzo przekornie.
- To teraz nie wiem, co cię boli bardziej. - Popatrzyła na niego marszcząc brwi.
- A jak powiem, że kark z powodu twojego niewygodnego mebla, to poczujesz się choć trochę winna i zrobisz mi masaż? - zapytał z zadziornym uśmieszkiem na twarzy.
- Dolej mi wina, proszę - westchnęła.

Bez słowa wyciągnął dłoń po butelkę z czerwonym trunkiem, przechylił ją ostrożnie i nalał wina do połowy kieliszka.
Spojrzała na niego badawczym wzrokiem, nie komentował, nie żartował dalej, czyżby mówił poważnie?

- Dziękuję, a teraz usiądź na dywanie przed kanapą, rozmasuję Ci szyję - powiedziała z pewnym niepokojem w głosie.

House zaniemówił, grzecznie usiadł ze szklaneczką bourbonu na dywanie i czekał.

Nie wiedziała czy z wdzięczności za kanapki i dosyć miły wieczór po ciężkim dniu, czy z powodu ilości wypitego wina, jednak usiadła za nim i zaczęła ciepłymi dłońmi rozmasowywać jego zdrętwiały kark i ramiona.

Greg poczuł, że się miał rozpływa, było mu tak błogo, przestawało go boleć, w tle słyszał tylko trzaskanie z kominka. Ogień tańczył wraz z cieniem, który rzucał na ścianę. Nagle... oboje usłyszeli płacz dziecka...

- Pewnie jest głodna - szepnęła do jego ucha.
- Pójdę do niej.
- Wieczór jeszcze dobrze się nie zaczął, a ona już drze się o mleko? - Zripostował wyrwany z błogiego stanu House.

Cuddy tylko przekrzywiła głowę patrząc na rozanieloną minę Grega. - Nakarmię ją i przyjdę.

House czekając aż Lisa wyjdzie z pokoju małej miał wrażenie, że minęła już dobra godzina.

- Pewnie tam zasnęła - pomyślał.

Siedząc na dywanie, czując ciepło bijące od kominka, poczuł przemożną ochotę położenia się na podłodze zamiast na kanapie.
Lekko przysypiając przechylił sylwetkę w prawo i poległ wzdłuż kanapy, ściągnął z niej tylko pled i poduszkę. Zasnął.



_________________
Yes, we can.
-----------------------------
'As Jimmy suggested that I'm on heroin, I decided to admit I'm on Methadone. In return I got a bunch of very "friendly" words and a warning about side effects. One of them was already done to me, that was apnea occurs. Ceased to circulate air through my airway, and the pulse was almost imperceptible, but Foreman decided to return it to me stimulating my sensory receptors.' - I looked at him significantly, expected some questions, at the end my story was interesting. I looked more closely, raising single eyebrow slightly. Then Lucas said. 'How?' 'Excellent question. He twisted my nipples! '

PostWysłany: Sob 20:16, 09 Sty 2010
NiEtYkAlNa
Stażysta
Stażysta



Dołączył: 03 Sty 2010
Pochwał: 5

Posty: 106

Miasto: Houseland
Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

A Ty mówisz, że nie jesteś genialna... Mr. Green
Strasznie, strasznie mi się podoba.
Wklejaj dalej, bo obiecałam sobie nie podglądać na tamtym forum. Wink

Ps. Dotarła moja odpowiedź na PW ? chtry



_________________
Avek od anoli !
Córek mapeto ogórek - Nemezis, córunia jędzunia - nimfka & Sevir, brat bliźniak - whatever. / zÓy partner ze schowka, mraÓ, mraÓ - Hambarr / Rozczochowy właściciel - maybe ! /druga połówka mojego mózgu - lusiek /maaamusia - kretowa / mruczący pożeracz przecinków -Guśka
'Każdy z nas ma cztery twarze; tę, którą pokazuje innym; tę, którą widzą inni; tę, która myśli, że jest prawdziwa i tę, która jest prawdziwa. Wybierając jedną z nich, nie rezygnujmy z pozostałych.'

PostWysłany: Sob 20:26, 09 Sty 2010
Lady M
Dziekan Medycyny
Dziekan Medycyny



Dołączył: 18 Lip 2009
Pochwał: 14

Posty: 6835

Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Och, jakie to jest świetne.
Wklejaj jak najszybciej ciąg dalszy Mr. Green



_________________

PostWysłany: Sob 20:37, 09 Sty 2010
Ugabuga
Student medycyny
Student medycyny



Dołączył: 10 Lis 2009
Pochwał: 1

Posty: 93

Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

boski fik wykrzyknik Very Happy dawaj dalszą częśc Mr. Green



_________________

jestem aniołem stróżem Guśki Very Happy :* i Anielską Ciotką Nutt ikonki z własnej szafy FanArt (zapraszam na przymiarki;))

PostWysłany: Sob 21:20, 09 Sty 2010
Charlotte_May
Dermatolog
Dermatolog



Dołączył: 05 Sie 2009
Pochwał: 8

Posty: 915

Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Łał wykrzyknik
NiEtYkAlNa to cudowna, romantyczna część, ale nadal w stylu Housa! Jesteś po prostu NIESAMOWITA!
Dawaj szybciutko cd!!



_________________

Woman in BLACK!
''Words can hurt, you know?''
Ubranko by Me

PostWysłany: Sob 21:39, 09 Sty 2010
Annabell__
Rezydent
Rezydent



Dołączył: 17 Paź 2009
Pochwał: 1

Posty: 294

Miasto: Reda
Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

JAK TAK SZYBKO BĘDĘ CZĘŚCI DODAWAĆ, TO ZARAZ SIĘ SKOŃCZĄ FIKI, KTÓRE MAM W ZANADRZU Smile) Very Happy proszę, miłej lekturki :*


IV


Po dłuższej chwili do salonu wróciła Cuddy.
Zrobiła litościwą minę, widząc House'a śpiącego na dywanie. Dopiła powoli wino z kieliszka, przyglądając się Gregowi.

- House. - Podchodząc bliżej, szturchnęła go leciutko stopą.
- Hmm... – jęknął, prawie nieprzytomny.
- Będziesz spał na dywanie?
- Hmmyhm... - mruknął ponownie.

Cuddy pochyliła się nad nim i zrobiła to, co planowała, odkąd zobaczyła go niewinnie śpiącego na podłodze.

- Chodź do sypialni, nie będziesz tu spał taki połamany… – urwała, przyglądając się uważnie, jak nagle jedno oko House'a się otwiera. Podniósł głowę zdziwiony. Cuddy kontynuowała.

- Możesz spać obok mnie, a jutro lub pojutrze coś wymyślimy, może jakiś materac…
- Serio? – Usiadł, coraz bardziej zadziwiony.
- Idziesz, czy nie? – Wstała, uśmiechając się zalotnie. Odwróciła się do niego tyłem i zaczęła podążać do sypialni. On bezzwłocznie pomknął za nią.

W pokoju panował półmrok, a na szafce nocnej paliła się tylko mała lampka, która ogrzewała swoim blaskiem duże, wygodne łóżko Lisy. Weszła do pokoju pierwsza, zdjęła szlafrok i została w swojej czarnej, atłasowej koszulce nocnej z cieniutkimi ramiączkami. House aż przełknął ślinę na jej widok.
Nie znał jej takiej. Oczywiście wiedział, że za maską twardej szefowej i porządnej matki kryje się bardzo seksowna kobieta, która potrafi uwodzić. Tyle tylko, że tym razem nie miał pojęcia, o co chodzi, nie chciał zaliczyć skuchy. Jeśli rzuci się na nią, a ona za to wygoni go z sypialni i zarazem z domu, to będzie miał przechlapane. Z drugiej strony, po co wygląda tak pociągająco? Tylko że ona zawsze śpi w takich koszulkach… wiedział to, bo nieraz był już u niej w środku nocy.

- A może po prostu zrobiło jej się mnie żal? Nie, to na pewno nie - odrzucił ten, jego zdaniem, bezsensowny pomysł.

Myślał dalej, gdy już leżeli obok siebie na jej wielkim łóżku. Ona plecami do niego, jej długie, brązowe loki spływały po jej nagich ramionach jak wodospad okalający dzikie skały. Podniecała go, nawet bardzo. Jej idealna sylwetka rysowała się pod aksamitnym materiałem w delikatnym świetle księżyca, które wpadało do sypialni przez okno. Widział zarys jej pleców, dalej mógł zaobserwować jej szczupłą talię, a błądząc wzrokiem coraz niżej, niemal pożerając ją swoimi cudnie błękitnymi oczami, zauważył pięknie zaokrąglone biodra i długie nogi. Jej lewa stopa była oparta o prawą łydkę, przez co kolano było uniesione wyżej, a jej pośladki stały się bardziej widoczne przez cienki materiał.
Ogarnął go żywy ogień, przez chwilę myślał, że nie wytrzyma i znienacka zacznie pieścić jej ciało.
Ale zaświtała mu w głowie myśl.

- A jeśli to jakaś próba, jakiś test, jeśli jej dotknę, to nici z jutrzejszego spania tutaj? Może sprawdza, na ile ładnie potrafię się zachowywać? - myślał. - Mam na nią taką ochotę, wszystko bym dał, żeby móc macnąć teraz jej okrągły tyłek - kontynuował.
- Ale pomyśl, ośle, jak się teraz pomylisz, to klapa na wieki.

W tym samym czasie Cuddy, leżąc, spoglądała w okno, z którego wydobywał się srebrzysty blask.
- Dlaczego on nic nie zrobi? - zastanawiała się. Przecież jak go zna, to nie przepuści żadnej okazji...
- Może myśli, że jestem pijana, w sumie na trzeźwo nigdy nie byłam dla niego dostępna. Albo zasnął. - Jej oczy posmutniały na chwilę.
- Tak bym chciała, żeby złapał mnie za tyłek. - Zacisnęła powieki, bezszelestnie się uśmiechając.
- A może on myśli, że to jakiś test, że jak mnie dotknie, to wyleci, a jak wytrzyma, to jutro pozwolę mu tu spać i, co więcej, dotknąć się - zastanawiała się.
- Gorzej z nim będzie jak mnie dziś nie dotknie. - Zmarszczyła brwi.

Leżeli na łóżku jak para nastolatków, zastanawiając się, czego chce to drugie i czy na pewno się nie mylą co do postawionej diagnozy.

Lisa nie wytrzymała dłużej. Położyła się na plecach, a następnie na drugim boku, odwracając się twarzą do Grega. House, widząc to, przymknął na chwilę powieki, ale nie wytrzymał długo. Otworzył po chwili swoje jasnoniebieskie oczy i trwali tak prze moment, wpatrzeni w swoje spojrzenia.

Teraz Lisa mogła zobaczyć go w całej okazałości. Jej spojrzenie płonęło, on wydawał się swoim gasić jej pożar w trosce o nią, jednak nie przeszkadzało jej to, że ją obserwował, patrzyła na niego zachłannie. Chciała zatopić się w jego ciele, powoli i po cichu…

Było lato, spał bez koszulki, jednak w długich spodniach od piżamy. Nie chciał, by ktokolwiek oglądał jego nogę. Jednak dla Cuddy jego nogi były wprost uosobieniem męskości, silne uda rysowały się pod materiałem, jego ramiona spoczywały na materacu niczym kolumny podtrzymujące akropol, jego tors i brzuch był cały nagi. Pragnęła go po nim całować i głaskać, ale on wydawał się być obojętny…



_________________
Yes, we can.
-----------------------------
'As Jimmy suggested that I'm on heroin, I decided to admit I'm on Methadone. In return I got a bunch of very "friendly" words and a warning about side effects. One of them was already done to me, that was apnea occurs. Ceased to circulate air through my airway, and the pulse was almost imperceptible, but Foreman decided to return it to me stimulating my sensory receptors.' - I looked at him significantly, expected some questions, at the end my story was interesting. I looked more closely, raising single eyebrow slightly. Then Lucas said. 'How?' 'Excellent question. He twisted my nipples! '

PostWysłany: Sob 22:14, 09 Sty 2010
NiEtYkAlNa
Stażysta
Stażysta



Dołączył: 03 Sty 2010
Pochwał: 5

Posty: 106

Miasto: Houseland
Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Strona Główna -> Huddy Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następny
Strona 1 z 4

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Mapa użytkowników | Mapa tematów
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group

Czas generowania strony 0.09057 sekund, Zapytań SQL: 14