Randka w ciemno [7/7] [Z] [T]
Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Strona Główna -> Huddy
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Wiadomość Autor

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Randka w ciemno [7/7] [Z] [T]

Cytat:
Bo może komuś się spodoba... Wink
Przepraszam, jeśli w tłumaczeniu są błędy, żaden ze mnie fachowiec. Krytyka mile widziana.

Cytat:
Autor: Ms.Kristen
Tytuł oryginalny: Blind date
Oryginał: tutaj (proszę nie czytać do końca!)







Nadszedł poniedziałkowy poranek. Dla House'a był to kolejny zwykły dzień. Przyszedł do pracy spóźniony o dwie godziny, a teraz ukrywał się w swoim biurze, żeby uniknąć pracy w klinice. Nie miał w tym tygodniu żadnego przypadku. Nie to, że Cuddy nie próbowała mu czegoś dać, ale nic nie wzbudziło jego zainteresowania. Siedział przed komputerem i oddawał się swojemu nowemu hobby - włamywaniu się na konta e-mailowe współpracowników.

Wejść na konto Wilsona było prosto. Był tak ufny, że nigdy nie zmieniał hasła. House, bez większych problemów, rozgryzł kilka tygodni wcześniej, że wciąż brzmiało "Amber".
- Żałosne - pomyślał. - Ten facet powinien się z kimś przespać.
Żeby być całkowicie szczerym, należy dodać, że Wilson nigdy nie otrzymywał e-maili wartych zachodu.
Z kontem Cuddy z kolei było więcej problemów. Może dlatego, że nie była tak ufna, a może dlatego, że House był jej pracownikiem, ale zmieniała hasła co tydzień. Nie wiedziała, że to czyni tylko zadanie bardziej ekscytującym.

Na próbach włamania się na konto szefowej minęła mu większa część poranka. Kaczuszki próbowały zwrócić na siebie uwagę tylko raz, ale widząc z jakim oddaniem wpatruje się w monitor, uznali, że przegląda filmy dla dorosłych i zdecydowali go nie kłopotać.
Dwa tygodnie wcześniej Cuddy połączyła w swoim haśle informacje prywante i medyczne. W minionym tygodniu była to terminologia medyczna, kiła układu nerwowego, więc teraz House próbował wyrazów ze strefy osobistej. Sprawdził już Rachel, Princeton, lekarz, Michigan, House (tak, wiedział, że to raczej nieprawdopodobne, ale czy nie byłoby ironią, gdyby właśnie tak brzmiało hasło?) i około setki innych.

Drzwi do gabinetu otwarły się i stanął w nich Wilson, pytając, czy House jest gotów na lunch. Diagnosta zostawił więc komputer i pokuśtykał za przyjacielem do bufetu.
Usiedli przy stoliku. Wilson jadł, a House wybierał z jego talerza wszystko, na co miał ochotę, kiedy zauważyli wchodzącą do pomieszczenia Cuddy. House obserwował, jak przebiega wzrokiem po całym bufecie i zmierza ku ich stolikowi. Uwielbiał patrzeć jak się porusza. Jej wąska, czarna spódnica podkreślałą biodra i odsłaniała nogi, które przez wysokie obcasy wydawały się jeszcze dłuższe. Czerwony, wydekoltowany sweterek przylegał do jej ciała jak druga skóra. Zapach jej perfum dotarł do stolika jeszcze przed nimi - kwiecista, ale nie przytłaczająca woń. Kiedy zatrzymała się przed nimi, House wciąż jeszcze na nią patrzył.

- Zrób sobie zdjęcie, House - powiedziała Cuddy, wyglądając na rozbawioną. - Wystarczy na dłużej.
- Jasne, mam studio fotograficzne w swoim mieszkaniu. Służy oczywiście zdjęciom, które są później sprzedawane do internetu, intratna strona biznesu, powiedziałbym, Ale mogę zrobić dla ciebie wyjątek - zakpił. - Wpadniesz później?
Cuddy jęknęła i odwróciła się do WIlsona.
- Wyjeżdżam na konferencję do Des Moines za około godzinę, więc jeśli potrzebujesz, żebym zgodziła się na jakieś eksperymentalne leczenie dla twojego pacjenta z białaczką, poproś teraz, lub gdy wrócę.
W miarę jak Cuddy mowiła, w głowie House'a rozbłysła przysłowiowa żarówka. "Des Moines!" - pomyślał podekscytowany. Wstał i bez słowa opuścił bufet. Wilson i Cuddy wymienili spojrzenia, po czym udali się do gabinetu Cuddy by dokończyć rozmowę.

House spiesząc się dotarł do gabinetu i usiadł przed komputerem. Szybko otworzył stronę z kontem Cuddy i wpisał hasło. Uśmiechnął się do siebie, kiedy uzyskał dostęp. Zaczął przeglądać wiadomości, szukając czegoś ciekawego, czego mógłby użyć przeciwko niej. Nudziły go wszystkie e-maile będące artykułami z pism medycznych i prawie miał dać sobie spokój, kiedy zauważył coś, co przykuło jego wzrok.
Tytuł głosił "Nowa strona randkowa". House kliknął w wiadomość i stwierdził, że była to automayczna odpowiedź z portalu dla samonych, zwłaszcza dla lekarzy. Kliknął w link i został przekierowany na stronę profilu Cuddy, czy jak tam była nazywana. Na ekranie pojawiło się jej zdjęcie.
- Wow, niezła jest - pomyślał.
Oglądając stronę, zauważył miejsce, w którym wypisała zainteresowania i hobby, oraz oczekiwania wobec przyszłego partnera. Niespecjalnie go to zainteresowało, zjechał więc nieco niżej, gdzie użytkownicy mogli pozostawić swój komentarz. Czytając, co napisali inni lekarze, zauważył, że większość z nich była, z braku lepszego słowa, ofermami. Bez zastanowienia stwierdził, że Cuddy nie znalazła tam nic dla siebie.

Postanowił poczukać na stronie znajomych. Roześmiał się, kiedy odnalazł użytkownika GorącyTowar202. Pojawiło się zdjęcie Wilsona, próbującego wyglądać uprzejmie i ujmująco. Nie mógł powstrzymać się od śmiechu. Nagle wpadł mu do głowy nikczemny pomysł. Kliknął w rejestrację nowych użytkowników.

Postanowił stworzyć lekarza tak doskonałego, że kobiety, zwłaszcza Cuddy, będą mdleć na jego widok. Uroczego, troskliwego, zabawnego i z całą resztą tych durnych cech, które kobiety wydają się cenić u mężczyzn. Przeszukał internet by znaleść zdjęcie piekielnie przystojnego meżczyzny. Wstawił je w profil. Ostatnią częścią układanki było wymyśleć idealny nick. Walczył z samym sobą dłuższą chwilę zamin wybrał pseudonim dla Pana Doskonałego.
- Uważaj - powiedział do pustego pokoju, zanim wysłał Cuddy wiadomość od idealnego doktora - PrawdziwaMiłość1959 wchodzi do gry.


Ostatnio zmieniony przez Sarusia dnia Czw 20:41, 12 Lis 2009, w całości zmieniany 6 razy



PostWysłany: Wto 21:40, 21 Lip 2009
Sarusia
Patomorfolog
Patomorfolog



Dołączył: 08 Kwi 2009
Pochwał: 14

Posty: 846

Powrót do góry




Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

kurde zapowiada sie naprawde ciekawie Smile kiedy część 2 ?



_________________


Znalazłam siostrę- sylrich my sis forever :*

"When the land slides and when the planet dies, that's when I come back to you"

PostWysłany: Wto 22:08, 21 Lip 2009
kasia2820
Reumatolog
Reumatolog



Dołączył: 21 Sty 2009
Pochwał: 3

Posty: 1087

Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

ciekawe

Smile



_________________
avek mój
"Jestem nieuczciwy i uczciwie możesz liczyć na moją nieuczciwość.To uczciwi są nieprzewidywalni ,zawsze mogą zrobić coś niewiarygodnie głupiego..."- Kapitan Jack Sparrow
Zazdrość to chyba najstarszy motyw morderstw na świecie.-Seeley Booth
houselove kliknij, jeśli jesteś fanem serialu Bones

PostWysłany: Wto 22:13, 21 Lip 2009
poprostuxzjawa
Reumatolog
Reumatolog



Dołączył: 20 Maj 2009
Pochwał: 39

Posty: 2061

Miasto: Młodocin
Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Było już późno, kiedy Cuddy wróciła z Des Moines. Konferencja była kompletną stratą czasu: nie nauczyła się niczego nowego, ani nie zawarła żadnych nowych znajomości w lekarskim środowisku. Jej hotelowy pokój wyglądał na nieprzystosowany dla ludzi, chociaż sam hotel aspirował do miana czterogwiazdkowego. A do tego wszystkiego, jej samolot miał dwugodzinne opóźnienie. Było zbyt wcześnie, by spać i zbyt późno, by robić cokolwiek innego.

Wchodząc do domu zdjęła buty i rzuciła torbę na ziemię. Odpoczynek był wszystkim, czego potrzebowała. Ruszyła schodami do sypialni, gdzie przebrała się w wygodne spodenki od pidżamy i biały t-shirt. Wróciła do salonu, mając w planach pooglądanie łzawej, uroczej komedii romantycznej. W międzyczasie zaparzyła filiżankę herbaty. Popijając ją małymi łykami, rozkoszowała się zapachem i ciepłym płynem spływającym jej do gardła.

Odstawiła filiżankę na stolik i przykryła nogi kocem, po czym sięgnęła po laptopa. Sprawnie zalogowała się na swoje konto. Zawsze czytała artykuły dotyczące bezpieczeństwa, wiedziała wiec jak ważne jest zmienianie hasła.
Muzyka rozpoczynająca film wypełniła pokój. Uśmiechnęła się do siebie. Wybrała jeden ze swoich ulubionych, jeden z tych, które widziała sto razy i mogła cieszyć się nim bez uważnego oglądania.

Przegląła e-maile, bezmyślnie kasując te, które przeczytała. Zauważyła powiadomienie z serwisu randkowego, do którego swego czasu dołączyła. Czekała na nią wiadomość. Uśmiechnęła się do siebie i kliknęła link. Chociaż rozmawiała już z kilkoma interesującymi mężczyznami poznanymi w sieci i miała kilka fascynujących, pierwszy randek, ciągle nie znalazła nikogo wartego spędzania z nim czasu. Pomimo tego, że wyraźnie nie miała szczęścia do znajomości zawartych na tej stronie, bycie zauważaną przez nowych mężczyzn wciąż było miłe.

Kiedy zalogowała się na stronę, zbombardowały ją wiadomości pozostawione przez innych użytkowników. Przegrzebywała się przez nie, większość kasując.
Cuddy nie była próżna, nauczyła się po prostu ufać instynktowi, zwłaszcza, jeśli chodzi o strony randkowe. Jeśli cokolwiek w wiadomości, zdjęciu czy uroczych słówkach napawało ją złymi przeczuciami, natychmiast je kasowała. W końcu dotarła do wiadomości wyglądającej obiecująco.

- Zobaczmy, co możesz mi zaoferować, PrawdziwaMiłości1959 - pomyślała, otwierając jego profil. Jako pierwsze sprawdziła zdjęcie, żeby być pewną, że go nie zna. Nie chciała znów popełnić błędu. Już raz dała się oczarować jednemu z lekarzy, by po spojrzeniu na zdjęcie odkryć, że był to Wilson. Zatrzymała to dla siebie, ale przez ponad tydzień nie mogła spojrzeć mu w oczy.

Kiedy zdjęcie pojawiło się na ekranie, wydała z siebie głośne wstchnięcie. Ten facet był nieziemski. Wyglądał na wysokiego, miał szlachetne rysy twarzy i śniadą skórę, jakby spędzał dużo czasu na dworze. Miał krótko ostrzyżone, ciemne włosy i olśniewajacy uśmiech, ale nic nie mogło się równać z jego niebieskiemi oczami. Sprawiały wrażenie, jakby mógł nimi zajrzeć w głąb duszy. Wyglądał raczej na modela, niż lekarza.

Cuddy z ochotą przeczytała jego profil. Był wdowcem, ożenił się młodo i stracił żonę ponad 10 lat temu.
- Przynajmniej nie jest kawalerem - pomyślała. - Mężczyzna, który tak wygląda i nigdy nie był żonaty byłby niepokojący.
Kochał dzieci (chociaż swoich nie miał) i zwierzęta. Był kardiochirurgiem, spędzającym dwa miesiące każdego roku w krajach trzeciego świata, zapewniając opiekę medyczną skrzywdzonym przez los dzieciom. Kochał muzykę i lubił tańczyć, nie wspominając już o tym, że nienawidził piłki nożnej. Wydawał się być bystry i uroczy.

Wpatrywała się w zdjęcie na ekranie, nieco przestraszona mężczyzną na przeciw niej.
- On nie może być prawdziwy! - pomyślała. - Z drugiej strony, nie można udawać tego rodzaju szczerości.
W końcu zaczęła pisać odpowiedź, w kótrej zamierzała przedstawić siebie. Gdy skończyła, zamknęła laptop i z westchnieniem usiadła na kanapie by pooglądać końcówkę filmu. Wobrażała sobie, że jest bohaterką i że w końcu znajduje bratnią duszę.



House siedział przy pianinie, bezmyślnie grając melodię, która krążyła mu po głowie, kiedy z laptopa stojącego na sąsiednim stoliku dobiegł odgłos, na który czekał cały wieczór.
Podniósł się, pokuśtykał do komputera i zobaczył, że w końcu otrzymał e-maila. Nowa wiadomość czekała na niego w serwisie randkowym.

List od Cuddy czytał z uśmiechem. Połknęła bakcyla i była bliska zakochania się w jego wirtualnym alter ego. Kiedy skończył, wyłączył komputer. Nie mógł odpisać tak od razu, nie chciał wyjść na zbyt nachalnego. Poza tym potrzebował czasu, by wymyśleć odpowiedź idealną. Musiał pamiętać, że chodziło o Cuddy - jedno niewłaściwe słowo mogło wszystko spieprzyć.

Podniósł się z kanapy i pokuśtykał do sypialni.
- Będzie zabawa - powiedział do pustego pokoju, kładąc się do łóżka i gasząc światło.



PostWysłany: Sro 13:06, 22 Lip 2009
Sarusia
Patomorfolog
Patomorfolog



Dołączył: 08 Kwi 2009
Pochwał: 14

Posty: 846

Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Sarusia podziwiam Cię, nigdy nie wzięłabym się za tłumaczenie czegokolwiek, bo bałabym się, że moje tłumaczenie wyszłoby bez stylu, bez spójności i w ogóle bez sensu Wink
A ten fik bardzo mi się podoba, nie tylko przez treść, ale właśnie przez język i lekki styl, co jest wyłącznie Twoją zasługą...
Czekam na kolejną część z niecierpliwością Smile



_________________

avek i banner mojej roboty

TuSinka No. 16
Bo oboje nie lubimy poniedziałków... - Raz3r's sister ;*

PostWysłany: Sro 13:17, 22 Lip 2009
kremówka
Chirurg ogólny
Chirurg ogólny



Dołączył: 06 Maj 2009
Pochwał: 11

Posty: 2786

Miasto: Kraków
Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

wow z części na częśc coraz ciekawsze te opowiadanie



_________________
avek mój
"Jestem nieuczciwy i uczciwie możesz liczyć na moją nieuczciwość.To uczciwi są nieprzewidywalni ,zawsze mogą zrobić coś niewiarygodnie głupiego..."- Kapitan Jack Sparrow
Zazdrość to chyba najstarszy motyw morderstw na świecie.-Seeley Booth
houselove kliknij, jeśli jesteś fanem serialu Bones

PostWysłany: Sro 15:46, 22 Lip 2009
poprostuxzjawa
Reumatolog
Reumatolog



Dołączył: 20 Maj 2009
Pochwał: 39

Posty: 2061

Miasto: Młodocin
Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

czekam na kolejna równiez ciekawą czesc fika zachecam do pisania Smile superasnie to wymyslilaś



_________________

PostWysłany: Sro 16:12, 22 Lip 2009
janeczka85
Stomatolog
Stomatolog



Dołączył: 19 Gru 2008
Pochwał: 1
Ostrzeżeń: 1

Posty: 576

Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

janeczka85 napisał:
czekam na kolejna równiez ciekawą czesc fika zachecam do pisania Smile superasnie to wymyslilaś

Nie wymyśliłam, tylko przełożyłam z angielskiego na polski Wink Nie jestem autorką. Ale cieszę się, że Ci się podoba.

kremówka napisał:
Sarusia podziwiam Cię, nigdy nie wzięłabym się za tłumaczenie czegokolwiek, bo bałabym się, że moje tłumaczenie wyszłoby bez stylu, bez spójności i w ogóle bez sensu Wink
A ten fik bardzo mi się podoba, nie tylko przez treść, ale właśnie przez język i lekki styl, co jest wyłącznie Twoją zasługą...
Czekam na kolejną część z niecierpliwością Smile

Ja też się tego boję. Ale postanowiłam spróbować Wink Dziękuję za tak miłe słowa przytul

Kolejne dwie części są gotowe, mogę niebawem wrzucić Wink



PostWysłany: Sro 16:28, 22 Lip 2009
Sarusia
Patomorfolog
Patomorfolog



Dołączył: 08 Kwi 2009
Pochwał: 14

Posty: 846

Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Sarusia, ale czad!
Ja bym się czegoś takiego nie podjęła. Naprawdę podziwiam i gratuluję Smile



_________________

Banner od Jeanne

PostWysłany: Sro 20:19, 22 Lip 2009
bozenka21
Urolog
Urolog



Dołączył: 12 Lut 2009
Pochwał: 10

Posty: 2404

Miasto: Gdańsk
Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Przedstawiam Wam kolejną część Wink I ponownie dziękuję za wszystkie ciepłe słowa!

Musiałam się zmierzyć z bardzo trudnym zadaniem, jakim jest przekład wiersza. I, niestety, poległam. Pierwsze trzy rymowanki to megadno. Przepraszam!

Natomiast wiersz przetłumaczyła dla mnie Karolina, której z całego serca dziękuję.




Drogi PrawdziwaMiłość1959,
Nie jestem dobra w pisaniu tego typu listów. Uważam się za osobę raczej nieśmiałą i jest mi trudno zareklamować się w jakikolwiek sposób.
Muszę przyznać, że czytałam Twój profil z przyjemnością. To bardzo pokrzepiajace, spotkać prawdziwego mężczyznę jednocześnie pożądającego i uczuciowego. Twój profil był pierwszą rzeczą od dłuższego czasu, która wywołała mój szczery uśmiech.
Chciałabym poznać Cię lepiej, sprawdzić, czy przypadniemy sobie do gustu.
Zastanawiam się... czy poczułeś takie iskrzenie czytając mój profil, jakie poczułam ja, czytając Twój?
Mam nadzieję, że wkrótce się odezwiesz.

Całuję,
Lisa


House wydrukował e-mail od Cuddy i czytał go kiedy tylko miał wolną chwilę. Miał nadzieję, że znajdzie w nim inspirację jak dokładnie powinien odpisać. Stwierdził, że odpowiedź musiał wysłać już dziś. Ona swój list wysłała dwie noce wcześniej. Było to wystarczająco długo, by nie wyszedł na zdesperowanego, ale nie aż tak długo, by Cuddy mogła pomyśleć, że nie jest zainteresowany.

Siedział przy biurku czytając list po raz tysięczny, gdy do gabinetu wszedł Wilson. House szybko schował kartkę do kieszeni. James spojrzał na niego pytająco.
- Co to było? - zapytał, siadając przy biurku.
- Nic.
- Więc czemu to schowałeś?
- No dobra - westchnął House. - To był list miłosny od Cameron. Wciąż ją podnieca twoje oddanie. Okazało się, że Australijczycy nie są zbyt dobrzy w łóżku.
- W porządku House, nie mów mi - odpowiedział Wilson potrząsając głową. Nagle zaczął się śmiać. - To zabawne. Możesz sobie wyobrazić kogokolwiek wysyłajacego ci list miłosny, pełen poetycznych słów o uczuciach i podziwu?
- Taa... - mruknął House, raczej do siebie, niż do wciąż śmiejącego się Wilsona. - Poezja i inne pierdoły.
Wstał nagle, złapał laskę i opuścił gabinet.
- Hej, dokąd idziesz?! Pora na lunch! - zawołał za nim Wilson, ale nie otrzymał odpowiedzi. Ponownie potrząsnął głową i również wyszedł.

Biblioteka miała w swoich zasobach mnóstwo książek z romantycznymi wierszami i tego typu śmieciami. House wybrał jedną, możliwie najmniej kobiecą i wrócił z nią do gabinetu. Wilsona już nie było, więc spokojnie usiadł przy biurku i zaczął ją kartkować. Potrzebował czegoś dobrze napisanego, ale niezbyt pikantnego. W końcu to był dopiero pierwszy list. Musiało to być również coś takiego, żeby Cuddy nie rozpoznała plagiatu.

Zdegustowany, nie znajdując niczego, co spełniałoby jego oczekiwania, rzucił książką przez pokój. Potem usiadł przy komputerze i zaczął pisać wiadomość. Wymyślenie takiej papkowatej tandety nie mogło być aż takie trudne!
Uroda Twa tak mnie zniewala, że chciałbym Cię głaskać i wziąć na kolana!
Przeczytał co napisał i chwilę się zastanawiał, po czym wszystko usunął.
Uśmiech Twój rozjaśnia wszelkie ciemności, nawet na księżycu nie ma takiej jasności!.
Zaczął kasować zdanie zanim je jeszcze dokończył.
Nabrzmiałe usta zdobią Twój ryjek, naprawdę chciałbym Cię złapać za tyłek!
House uśmiechnął się do siebie. Cuddy z pewnością odkryłaby kim jest PrawdziwaMiłość1959 gdyby to wysłał.

Na wymyślaniu i natychmiastowym usuwaniu wierszy minęła mu większość dnia. W końcu, zirytowany, wstał i sięgnął po książkę, którą wcześniej odrzucił. Przeglądnął ją ponownie i w końcu znalazł jakiś wiersz o iskrzeniu. Uśmiechnął się i zaczął pisać wiadomość. Cuddy mogła połknąć haczyk.

Droga Liso,

Iskra, którą poczułem w moim sercu
Iskra, która zaskoczyła moją duszę
Wzniosła mnie na nowy poziom
I zostawiła mnie unoszącego się nad ziemią
Iskro, oh jak bardzo podoba mi się to uczucie
Iskra jest wszystkim czego pragnę
Aby być bez strachu, w jakim boję się być
Jej brak prowadzi mnie do grobu.

Tak Liso, poczułem podobny przebłysk czytając informacje o Tobie. Zapragnąłem wiedzieć o Tobie więcej, napełnić duszę Twoją esencją. Proszę, odpowiedz jak najprędzej, będę liczył uderzenia mego serca do czasu otrzymania odpowiedzi.


- Boże, co za brednie! - pomyślał House. Nagle zdał sobie sprawę z tego, że ma poważny dylemat. Musiał nadać PrawdziwejMiłości1959 jakieś imię, żeby podpisać list. Imię jednocześnie męskie i ociekające wrażliwością. Wiedział ile uwagi kobiety poświęcają takim sprawom jak imiona, czy znaki zodiaku. Po wybróbowaniu wielu imion, w końcu podjął decyzję i dokończył list.

Na zawsze Twój,
Joshua



PostWysłany: Sro 20:33, 22 Lip 2009
Sarusia
Patomorfolog
Patomorfolog



Dołączył: 08 Kwi 2009
Pochwał: 14

Posty: 846

Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

OMG! i koniec juz nie zasne!wykrzyknik,bede wyczekiwac w napieciu na kolejna czesc Smile



_________________

PostWysłany: Sro 21:00, 22 Lip 2009
janeczka85
Stomatolog
Stomatolog



Dołączył: 19 Gru 2008
Pochwał: 1
Ostrzeżeń: 1

Posty: 576

Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

o kurcze, ale sie zaczyna zabawa Very Happy



_________________


Znalazłam siostrę- sylrich my sis forever :*

"When the land slides and when the planet dies, that's when I come back to you"

PostWysłany: Sro 21:34, 22 Lip 2009
kasia2820
Reumatolog
Reumatolog



Dołączył: 21 Sty 2009
Pochwał: 3

Posty: 1087

Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

jak już napisałam predzej z części na częśc coraz ciekawsze te opowiadanie Smile



_________________
avek mój
"Jestem nieuczciwy i uczciwie możesz liczyć na moją nieuczciwość.To uczciwi są nieprzewidywalni ,zawsze mogą zrobić coś niewiarygodnie głupiego..."- Kapitan Jack Sparrow
Zazdrość to chyba najstarszy motyw morderstw na świecie.-Seeley Booth
houselove kliknij, jeśli jesteś fanem serialu Bones

PostWysłany: Czw 9:01, 23 Lip 2009
poprostuxzjawa
Reumatolog
Reumatolog



Dołączył: 20 Maj 2009
Pochwał: 39

Posty: 2061

Miasto: Młodocin
Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

- No i napisał dla mnie wiersz! - powiedziała Cuddy z uśmiechem i zajęła się sałatką.
- Wydaje się być wspaniały - odpowiedziała Cameron, zanim zabrała się za kanapkę z kurczakiem.
Chase, z racji częstego przebywania na sali operacyjnej, nie mógł sobie pozwolić na przerwy na lunch, więc Cameron zwykle jadała z Cuddy.
Lisa uśmiechnęła się i odsunłęła talerz z niedojedzoną sałatką.
- Naprawdę go lubisz, prawda?
- NIe czułam się tak już od dawna - Cuddy rozejrzała się po bufecie, ale nikt nie wydawał się zwracać na nie uwagi. Przysunęła się bliżej do Cameron. - Myślisz, że to głupie? Że zakochuję się w facecie, którego nigdy nawet nie spotkałam?
- Nie.
- Nie uważasz, że wychodzę na zdesperowaną?
- Cuddy - zaczęła Cameron, odkładając kanapkę. - Dzisiaj wszyscy umawiają się na randki przez internet. Czasy, w których mogłaś wyrwać przyzwoitego faceta w barze minęły. Ludzie są zajęci i to jest ich jedyna szansa. Gdzie indziej mogłabyś kogoś poznać?
Alison zauważyła, że wzrok Cuddy nagle zatrzymał się na drzwiach do bufetu. Do środka weszli House i Wilson.
- Chyba, że chciałabyś się umawiać z kimś, z kim pracujesz - Cameron uśmiechnęła się, kiedy mężczyźni usiedli przy sąsiednim stoliku. Cuddy zarumieniła się, zdając sobie sprawę, że Cameron zauważyła jej spojrzenie.
- Nie bądź głupia - odpowiedziała, uspokajając samą siebie. - Tutaj nie ma się z kim umówić.
Spojrzała na House'a i Wilsona zauważając, że nie rozmawiali. Onkolog jadł hamburgera, a House podkradał mu frytki.
- Joshua jest wspaniały. Muszę dokończyć i wysłać list dziś wieczorem. Chciałabym tylko...
- Czego? - zapytała Cameron, wracając do przerwanego posiłku.
- Cóż, on jest taki słodki i uroczy... - Lisa nie mogła znaleść właściwych słów. - Część mnie chciałaby po prostu, żeby był bardziej męski. Może trochę żądny przygód...
Cameron ze zrozumieniem pokiwała głową.
- Wiem, co masz na myśli. Jest coś seksownego w mężczyznach, którzy są... męscy - uśmiechnęła się.
- Dokładnie - odpowiedziała Lisa, niespodziewanie przysuwajac się bliżej Alison. Nie chciała, aby ktoś ją usłyszał. - Żeby podejmował ryzyko.
Cameron zauważyła, że jej wzrok ponownie powędrował na sąsiedni stolik.
- Jesteś pewna, że nie ma tutaj osoby, z którą umawiałabyś się chętniej?
- Oczywiście, że nie - Cuddy wróciła do profesjonalnej wersji siebie, sygnalizując koniec babskich pogaduszek. - W każdym razie, muszę wracać do pracy. Smacznego, Cameron - wstała i opuściła bufet. Alison wzruszyła ramionami i kończąc lunch wróciła do pracy.

- Słyszałeś? - zapytał House.
- Och, więc teraz już wolno mi mówić? - odpowiedział pytaniem na pytanie Wilson. - Prawie złamałeś mi palec tą laską!
- Powinieneś wiedzieć kiedy nie należy się odzywać.
- Skąd mam wiedzieć kiedy z czymś wyskoczysz? - zapytał James, ciskając na stolik tłustą serwetkę. - O co w ogóle chodziło?
- O nic - odpowiedział House, wstając i chwytając laskę. Pochylił się i sięgnął po resztkę Wilsonowego lunchu. - Po prostu nie umiesz doceniń naszego czasu sam na sam!
Odwrócił się i ruszył do swojego gabinetu.


Drogi Joshua,
słowa Twego wiersza wciąż krążą mi po głowie, kołysząc do snu jak urokliwa kołysanka.

- Czy to nie jest zbyt kiczowate? - zapytała samą siebie Cuddy, rozpoczynając pisanie listu. - Nie. Muszę pokazać, że mogę być równie poetycka jak on.
Szpital jest teraz taki cichy, że nie mogę nic poradzić na napływające wciąż myśli; gdzie możesz teraz być?
Bardzo cichy, z wyjątkiem dźwięku wydawanego przez laskę jednego z pracowników, uderzającą rytmicznie o podłogę gdy wieczorem opuszcza szpital. Ale Cuddy nie chciała teraz myśleć o House'ie.
Chciałabym wiedzieć o Tobie wiecej i podzielić się z Tobą częścią mnie.
- Ok, to brzmi desperacko i tandetnie - pomyślała. Usunęła ostatnie zdanie i zaczęła od nowa.
Wyczuwam między nami pewnego rodzaju chemię i zastanawiam się, czy też ją czujesz. Myślisz, że powinniśmy się spotkać?
Całuję,
Lisa



Najdroższa Liso,
przepraszam, że nie odpisywałem przez tak długi czas, ale musisz wiedzieć, że w każdej minucie, w której nie piszę do Ciebie, moje serce krwawi.
Byłem w moim domku wyboczynkowym, zbudowałem go własnymi rękami. Później udałem się na spływ tratwą, dla samej przyjemności wykonania jakiegoś zadania.

- Proszę bardzo, to powinno zaspokoić zapotrzebowanie Cuddy na męskiego faceta - pomyślał House.
Tak, czuję głęboką więź między nami i tęsknię do dnia, w którym wezmę Cię w ramiona i będę szeptał to wszystko, co chciałbym Ci powiedzieć, ale to jeszcze nie czas na naszą wspólną podróż, ukochana.
Nie było mowy, żeby House był gotów na spotkanie Cuddy i Joshua. Zbyt dużą frajdę sprawiało mu obserwowanie jej w takim stanie, jak pierwszy raz w życiu zakochana nastolatka.
Miał nadzieję, że ten list odwiedzie ją od tego pomysłu chociaż na chwilę.
Wszystko, co musiał teraz zrobić, to zakończyć list kolejnym wierszem, tym razem o radości oczekiwania. Sięgnął po telefon i wybrał numer Wilsona.
- Hej - powiedział, kiedy przyjaciel podniósł słuchawkę. - Pamiętasz jeszcze przysięgę ślubną, którą napisała twója trzecia żona? Jak leciał ten fragment o zaufaniu i cierpliwości?



PostWysłany: Czw 14:02, 23 Lip 2009
Sarusia
Patomorfolog
Patomorfolog



Dołączył: 08 Kwi 2009
Pochwał: 14

Posty: 846

Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Czytając

Cytat:
zbudowałem go własnymi rękami. Później udałem się na spływ tratwą
chichotałam pod nosem. Sarusia, to jest świetne!



PostWysłany: Czw 14:08, 23 Lip 2009
hattrick
Fikopisarz Miesiąca
Fikopisarz Miesiąca



Dołączył: 18 Cze 2009
Pochwał: 41

Posty: 9231

Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Strona Główna -> Huddy Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następny
Strona 1 z 4

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Mapa użytkowników | Mapa tematów
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group

Czas generowania strony 0.09009 sekund, Zapytań SQL: 14