6x07 "Known Unknowns"
Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Strona Główna -> Dyskusje o odcinkach -> Sezon 6
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Wiadomość Autor

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

6x07 "Known Unknowns"

Opis odcinka: http://www.housemd.info.pl/episodes/33/6x07-known-unknowns.html

Opinie o odcinku


Ostatnio zmieniony przez ToAr dnia Sro 18:21, 02 Lut 2011, w całości zmieniany 2 razy



_________________
Toaroraptorus vel Szpon Sprawiedliwości
Bywają rozstania niezależne od dwojga.Bolesne bo żadne go nie chce.

PostWysłany: Wto 2:39, 10 Lis 2009
ToAr
(prze)Biegły Rewident
(prze)Biegły Rewident



Dołączył: 19 Gru 2008
Pochwał: 63

Posty: 11255

Powrót do góry




Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Odcinek pod wieloma względami bardzo mocny. Wątki Huddy i Hilsona po prostu boskie. To jeden z tych odcinków, które po obejrzeniu ogląda się jeszcze 2 razy, potem następne 2 razy ogląda się wybrane sceny, a potem długo, długo rozmyśla się nad poruszonymi tematami. Nie był doskonały, było kilka drobnych niedociągnięć, ale i tak baaardzo mi się podobał.



_________________
"To change the world, start with one step
however small, first step is hardest of all"
strony internetowe

PostWysłany: Wto 8:34, 10 Lis 2009
orco
Tłumacz



Dołączył: 17 Wrz 2009
Pochwał: 28

Posty: 638

Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Obejrzałam jak na razie dwa razy ten odcinek.

Jest bardzo ważny z powodu wielu istotnych spraw które
popchnęły fabułę do przodu, ale poza tym to jest średni.

Nie wiem co się dzieje z Cuddy.
Jej rozmowa z Wilsonem, że teraz potrzebuje faceta
na którego może liczyc codziennie bo ma dziecko?
Od kiedy Cuddy tak mówi? Gdzie się podziała silna, pewna
siebie kobieta która od 3ciego sezonu przygotowuje się do
macierzyństwa i wie, ze będzie samotną mamą i w ogóle jej to nie
przeszkadza, wręcz uwypukla poczucie niezależności jakie miała prezentowac ta postac? Ja to tak widziałam przez ostatnie sezony.

A jej związek z Lucasem to już groteska. On na każdym froncie
jest z o wiele niższej ligi. Ich rozmowa w restauracji to dosadnie
podkreśla. Nawet sama Cuddy i Wilson byli zniesmaczeni
zachowaniem Lucasa. Bardzo mi się podobały miny jakie robił Wilson,
chętnie bym usłyszała co on myśli o Lucasie.
Ja Lucasa lubię, jego udział w świecie Housa(jako serialu) był ok tak jak to było pokazane na początku 5 sezonu, trochę humoru, zabawnie, wszystko w miarę płytko, nikt go poważnie nie traktował bo taką miał byc postacią. Ale wepchnięcie go głębiej w fabułę to jak wepchnięcie
bohatera sitcomu w ten świat. A House to dramat.

Uważam, że House zasłużył na to co ma
i uważam, że Cuddy powinna byc z kims w związku jeśli chce, ale
Lucas... On po prostu wygląda i sie zachowuje jakby Cuddy wynajęła
sobie jakiegos chłopaka do opieki nad dzieckiem.

Była taka sytuacja na początku 5 sezonu jak Lucas szedł ulicą z Housem
za jakąś kobietą która się mu podobała. A House do niego mówi, ze
to nie jego(Lucasa) typ, bo jego typ jest o wiele głupszy. Dokładnie.

W całym odcinku najlepszy był Wilson i sceny z nim. Tylko on
pozostał klasycznym sobą.

Najlepsze sceny wg mnie:
Rozmowa Wilsona z Housem na końcu
odcinka na tarasie.
Rozmowa Housa z Cuddy przed wyjazdem na konferencje
w jej gabinecie. " I feel bad. I haven't named your testicles" - miazga! Very Happy



PostWysłany: Wto 15:59, 10 Lis 2009
milena671
Stażysta
Stażysta



Dołączył: 11 Wrz 2009

Posty: 101

Miasto: Łódź
Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

milena671 napisał:

Nie wiem co się dzieje z Cuddy.
Jej rozmowa z Wilsonem, że teraz potrzebuje faceta
na którego może liczyc codziennie bo ma dziecko?
Od kiedy Cuddy tak mówi? Gdzie się podziała silna, pewna
siebie kobieta która od 3ciego sezonu przygotowuje się do
macierzyństwa i wie, ze będzie samotną mamą i w ogóle jej to nie
przeszkadza, wręcz uwypukla poczucie niezależności jakie miała prezentowac ta postac? Ja to tak widziałam przez ostatnie sezony.


Mam podobne odczucia. W spoilerze ta rozmowa o potrzebie faceta zabrzmiała trochę inaczej niż w odcinku. Nie rozumiem, dlaczego nagle zaczyna narzekać. Przecież od początku wiedziała i głośno o tym mówiła, że będzie samotną matką. Może na własnej skórze poczuła co to znaczy... No nie wiem.

Wątek Hilson super Exclamation Najlepsza scena to ta, w której House łapie głowę Wilsona Surprised No i oczywiście potem Wilson, który budzi się bez spodni hahaha

I na koniec wątek Chaseron. Hmmm... Cieszę się, że Chase w końcu powiedział Cameron prawdę, ale co z tego wyniknie... Hmmm... Czekam na kolejny odcinek Wink



_________________


Białe kłamstwa, to kłamstwa, które mówimy, by inni czuli się lepiej.
Racjonalizacje, to kłamstwa, które mówimy, by samemu poczuć się lepiej.

PostWysłany: Wto 17:26, 10 Lis 2009
Pattttti
Lekarz rodzinny
Lekarz rodzinny



Dołączył: 06 Paź 2009
Pochwał: 2

Posty: 357

Miasto: Tarnów
Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Jak dla mnie odcinek bardzo nierówny.

Świetne sceny Hilsona - od pierwszej porannej rozmowy, przez świetną scenę uśpienia Wilsona winem, aż po fantastyczną/genialną/mistrzowską (niepotrzebne skreślić Very Happy ) rozmowę końcową. Na takie potraktowanie wątku dwóch przyjaciół czekałem od końcówki 5 sezonu.

Wątek medyczny na średnim poziomie (ale w takim odcinku było to do przewidzenia - tu liczył się wątek house'a, wilsona i cuddy). Ciekawe były jedynie ustawiczne kłamstwa dziewczyny ale jeśli chodzi o zagadkę medyczną to odcinek nie był tak ciekawy jak inne w tym sezonie.

Nie podobał mi się natomiast wątek house'a i cuddy. Gregg zachowuje się jakby nie był sobą - gdy tylko usłyszał że cuddy potrzebuje pomocy przy dziecku od razu się zjawia, wcześniej idzie na bal tylko po to by ją zobaczyć. Rozumiem że scenarzyści chcą jakoś połączyć tą parę, ale bardziej przemawiało do mnie gdy cuddy starała się wpłynąć na house'a nie odwrotnie. Takie zachowanie nie pasuje mi do niego.

Cieszę się że Chase ostatecznie zdecydował się zwierzyć, myślę że łatwiej będzie mu się pogodzić ze swoim czynem (ostatnia scena jego rozmowy z Cameron w końcu na dobrym poziomie Smile )

Ogólnie odcinek oceniam na mały plus (HILSON wykrzyknik ), ale ma nadzieję że następne będą lepsze od tego.



_________________
"Look I know you're friends with her, but there is a code: Bros before hoes, man."

Piszę poprawnie po polsku
.
PostWysłany: Wto 19:13, 10 Lis 2009
keano89
Student medycyny
Student medycyny



Dołączył: 28 Kwi 2009
Pochwał: 1

Posty: 25

Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

dużo wątków osobistych ,mniej medycyny
Hilson (friendship):
podobało mi pokazanie relacji między House`m a Wilsonem. House okazał trochę w dziwny sposób, że zależy mu na Wilsonie. Ten moment z otruciem najlepszy.
Huddy:
House okazał uczucia, a Cuddy stchórzyła Sad. Wiedziałam, że to nie potoczy w tym odcinku dobrze, bo to właśnie uroki Huddy.
Wuddy (friendship):
Ciekawa była rozmowa o House`ie. Argumenty Cuddy były nieprzekonujące(w jej wypadku) przecież ona mówiła gdzieś w drugim sezonie, że nie chce umawiać na randki ,chce mieć dziecko.
Luddy:
Ciekawe rozpoczęcie wątku, ale przez moje przywiązanie do huddy smutnieje na widok Shipu (Bo on ma szanse)

Odcinek ogólnie nawet ciekawy



_________________
avek mój
"Jestem nieuczciwy i uczciwie możesz liczyć na moją nieuczciwość.To uczciwi są nieprzewidywalni ,zawsze mogą zrobić coś niewiarygodnie głupiego..."- Kapitan Jack Sparrow
Zazdrość to chyba najstarszy motyw morderstw na świecie.-Seeley Booth
houselove kliknij, jeśli jesteś fanem serialu Bones

PostWysłany: Wto 19:23, 10 Lis 2009
poprostuxzjawa
Reumatolog
Reumatolog



Dołączył: 20 Maj 2009
Pochwał: 39

Posty: 2061

Miasto: Młodocin
Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

sdasda

Ostatnio zmieniony przez Mickey131 dnia Pon 15:25, 15 Lut 2010, w całości zmieniany 1 raz



PostWysłany: Wto 21:17, 10 Lis 2009
Mickey131
Student medycyny
Student medycyny



Dołączył: 25 Wrz 2009
Pochwał: 1
Ostrzeżeń: 2

Posty: 85

Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Następny odcinek będzie za tydzien w pon Smile

Wg mnie House się zmienił. Np. nie jest taki złośliwy czego
mi brakuje- jego błyskotliwych i dowcipnych docinków.
Nadal ma bardzo dobre teksty, ale troche jakby mniej
skierowane w drugiego człowieka.



PostWysłany: Wto 21:26, 10 Lis 2009
milena671
Stażysta
Stażysta



Dołączył: 11 Wrz 2009

Posty: 101

Miasto: Łódź
Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Matko kochana, co to było?!

"Safety dance" cudowne. Oraz Rachel, wygląd Cuddy i naćpany Wilson.
Koniec pozytywów.

Przypadek medyczny mnie strasznie rozczarował, po opisach wydawał się być wyjątkowo ciekawy, a tu dupencja.

Natomiast co do Lucasa... jestem zbulwersowana.
Wiedziałam oczywiście, że ma się pojawić, spodziewałam się itd.
Ale ta scena w barze, czy gdzie tam siedzieli, była przecież żenująca! Na litość Boską, ile on ma lat?! Pięć?!
Co za durne opowiadanie wszystkiego - jak to House się leczył, jak to on fantazjuje o seksie z kobietami...?! I jeszcze Cuddy musiała tego słuchać. Jak bardzo ją kocham, tak bardzo mam ochotę palnąć ją w ten uroczy łepek.

Bujajcie się, kurna.



PostWysłany: Wto 21:43, 10 Lis 2009
Sarusia
Patomorfolog
Patomorfolog



Dołączył: 08 Kwi 2009
Pochwał: 14

Posty: 846

Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

W końcu mogę się wypowiedzieć. Obejrzałam odcinek po raz drugi i dotarło do mnie, że cała wczorajsza histeria dotycząca Huddy była trochę przesadzona.

Fakt, zawiodłam się trochę na Cuddy. Aż mnie zabolało to jej odrzucenie House'a, ale z drugiej strony nie ma się co dziwić. Cuddy nie raz przez niego cierpiała, cały czas to chyba pamiętamy? Teraz on może trochę tak się poczuć. Może zrozumie co traci. Jeśli chodzi o taniec - był cudowny. Jedna z najlepszych Huddy scen jaką kiedykolwiek widziałam Wink i już rozumiem ucieczkę Cuddy. Przestraszyła się. Zauważyła, że House wraca do przeszłości, widocznie ona nie chce sobie tego przypominać. Zaczęła się bać, bo jest przyzwyczajona do chamskiego House'a, a tu tak się otwarł? Ile razy on ją odrzucił? Jeśli chodzi o kłamstwo w sprawie Rachel to też już rozumiem. Głupio jej było powiedzieć mu prawdę, bo co by sobie pomyślał widząc w pokoju Lucasa? I teraz pytanie: nie chciała, żeby go zobaczył, bo między nimi nic takiego nie ma i poprosiła go po prostu o przysługę, czy może właśnie coś między nimi jest i bała się skrzywdzić House'a? Jeśli chodzi o rozmowę przy stole... Lucas przegiął. Cuddy trochę też, bo niepotrzebnie zwierzała mu się ze wszystkiego. Ale może zrobiła to po to, aby wyjaśnić mu dlaczego House nie może dowiedzieć się o jego obecności? Widać, że było jej głupio. Irytuje mnie trochę końcowa scena na dworze, która co właściwie miała przedstawiać? Szczęśliwą rodzinkę? Zresztą... Nie ma co gdybać, zobaczymy jak to się dalej rozwinie. Nienawiść do Cuddy mi minęła. Może mam do niej żal, ale z drugiej strony staram się ją zrozumieć. Przez całe 5 sezonów to House ją odrzucał, bawił się uczuciami, pojeżdzał po niej ile się dało, krytykował jej macierzyństwo, a teraz nagle chce stać się niańką małej? No dobra, zmienił się, ale Cuddy tak od razu tego nie zobaczy. Problem w tym, że teraz pewnie House zamiast walczyć o nią z Lucasem odpuści i na nowo stanie się chamski. Huddy zrobiło strasznie dużo kroków w tył, oby był tego jakiś owoc w przyszłości. House się zawiódł, znowu i pewnie znowu odpuści, ale ma przecież Wilsona i mam nadzieję, że on będzie jego dobrym przewodnikiem Mr. Green

No właśnie, teraz Hilson. Bardzo podobały mi się wczorajsze sceny. Ućpany Wilson - miodzio, uśmiałam się jak nigdy. Jak to dobrze, że mają siebie nawzajem Wink

Martwi mnie trochę rozpadający się Chaseron. Szkoda, że Cam odchodzi, bo naprawdę zaczęłam uwielbiać ich wątek.

Dodano 2 minut temu:

I jeszcze coś. Miałam ochotę ich zjeść podczas tego tańca, zresztą oni siebie chyba też Mr. Green serducho



_________________
Niepełnosprawność może, choć nie musi twórczości przeszkadzać,
z kolei względnie pełna sprawność może, choć nie musi twórczości pomagać.

PostWysłany: Wto 21:47, 10 Lis 2009
Juniuś
Terapeutka Anna
Terapeutka Anna



Dołączył: 04 Sie 2009
Pochwał: 30

Posty: 5789

Miasto: Opole/Ostrów Wlkp.
Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

A mnie najbsdasd

Ostatnio zmieniony przez Mickey131 dnia Pon 15:26, 15 Lut 2010, w całości zmieniany 1 raz



PostWysłany: Wto 22:45, 10 Lis 2009
Mickey131
Student medycyny
Student medycyny



Dołączył: 25 Wrz 2009
Pochwał: 1
Ostrzeżeń: 2

Posty: 85

Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Ma byc dluga przerwa po 10 odcinku, czyli caly grudzien.



PostWysłany: Wto 22:53, 10 Lis 2009
milena671
Stażysta
Stażysta



Dołączył: 11 Wrz 2009

Posty: 101

Miasto: Łódź
Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Do scen Wilsonowych (gdy Wilson się budzi - mistrzostwo!) i Chase'owych nie mam nic. Panowie Robert i Jeese spisali się na medal. Pani Morrison również walnęła na koniec odpowiednią minę.

Lucas. Lubiłam go, a dziś miałam ochotę go ubić. Zdurniała ta postać, czy ja jej przypisałam więcej rozumu niż ma? Te uwagi o Housie przy stole. Niech je sobie wepchnie z powrotem do gardła, grrrrr.....

Poza tym... To już chyba trzeci raz hemochromatoza(!) jest częścią diagnozy.

Średni odcinek. House wygląda na zagubionego. Też tak się czuję.



_________________
Did you come for my feelings? Because I left 'em in my other pants. - Gregory [H]ouse

PostWysłany: Sro 0:46, 11 Lis 2009
AngelaOrosco
Student medycyny
Student medycyny



Dołączył: 22 Wrz 2009

Posty: 83

Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Za bardzo z 'House M.D.' serial stał się 'House: A Person with funny Life' Lucas to taki śmieszny przygłup, który nie wiadomo skąd się wziął i nim ktokolwiek się obejrzy wyleci za teksty typu scena w barze. Gdyby nie Wilson i pacjent z rakiem płuc, Chase i Cameron to odcinek byłby jak herbata z 6 łyżeczkami cukru. Nie mogę się doczekać, aż House zacznie przyjmować w przychodni. Chociaż może chcą zmniejszyć wagę problemów medycznych, bo akademie medyczne się skarżą, że studenci rezygnują?
House jest za mało zgryźliwy, chociaż jego charakter bardziej się wyklarował.
Suma sumarum to w porównaniu do poprzednich odcinków ten nie jest rewelacyjny, taki przeciętniaczek.



PostWysłany: Sro 1:53, 11 Lis 2009
gilgalad101
Student medycyny
Student medycyny



Dołączył: 21 Cze 2009

Posty: 8

Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

"Przespałam" się z tym odcinkiem, obejrzałam go 2 razy i teraz stwierdzam, że jednak mi się podobał...

Po 1 Hilson - House niby przez chwilę wrócił do "starych nawyków" (scena z naćpanym Wilsonem słodka), ale zrobił to z innych pobudek - tak właśnie wg. mnie powinien wyglądać zmieniony House - nie stracił swojego charakteru, ale zmienił podejście do ludzi... Zależy mu na innych i w swój pokrętny sposób chce im pomagać Smile

Po 2 Huddy - House przestał bać się zbliżenia do drugiej osoby, i chce zawalczyć o Cuddy... Scena tańca to jedna z piękniejszych scen Huddy, zdecydowanie...
A sprawa z Lucasem... Wierzę, że Cuddy nie związałaby się z nim, wydaje mi się, że faktycznie, poprosiła go tylko o pomoc przy Rachel (która jest słodziutka, chociaż wydaje mi się, że jest już za duża, może to ja źle liczę, ale nie powinna mieć jeszcze roku, a wygląda mi na 2 lata), bo się z nim "zaprzyjaźniła"... Lucas jest na swój sposób uroczy, chociaż zbyt dziecinny i infantylny dla Cuddy...
Ten tekst o facecie który ma być przy niej zawsze bo jest matką odbieram jako taki kamuflaż - Cuddy zależy na Housie ale ponieważ jest matką, jest odpowiedzialna za dziecko, to chce pewnego związku a nie przelotnego romansu - myślę, że to będzie mały sprawdzian dla House'a, może ona chce się upewnić czy on ma poważne zamiary zanim się zaangażuje...
Oczywiście strasznie żal mi było House'a w scenie kiedy przyszedł do Cuddy, ale mam nadzieję, że to spotkanie z Lucasem tylko go zmobilizuje do pokazania Cuddy, że jest dla niej o wiele lepszym potencjalnym partnerem niż infantylny Lucas, który nie wie kiedy zamknąć dziób. Trochę mam nadal żal do Cuddy, ale jak napisała wyżej Junius staram się ją zrozumieć, w końcu to House długo ją odpychał, a ona przecież nie mogła wiedzieć, że on nagle "zmieni front" i będzie chciał czegoś więcej...

Po 3 Chaseron - chociaż Cam jak to Cam mnie drażni, to cieszę się, że Chase powiedział jej w końcu... Mam tylko nadzieję, że ona to zrozumie i się od niego nie odsunie, w końcu to ona na początku sprawy z Dibalą go nienawidziła i chciała jego śmierci...

W sumie będę mogła ten odcinek ocenić w 100% po kolejnym odcinku - jeśli House zdecyduje się walczyć o Cuddy to będzie mi się podobał bardziej, bo to będzie znaczyło, że ten odcinek był motorem napędowym Huddy, jeśli House zrezygnuje to ten odcinek będzie początkiem końca Huddy, czego scenarzystom nigdy nie wybaczę...


No i oczywiście muszę dodać że Cuddy a'la "Flashdance" w tych loczkach wyglądała zabójczo pięknie Smile



_________________

avek i banner mojej roboty

TuSinka No. 16
Bo oboje nie lubimy poniedziałków... - Raz3r's sister ;*

PostWysłany: Sro 2:13, 11 Lis 2009
kremówka
Chirurg ogólny
Chirurg ogólny



Dołączył: 06 Maj 2009
Pochwał: 11

Posty: 2786

Miasto: Kraków
Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Strona Główna -> Dyskusje o odcinkach -> Sezon 6 Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następny
Strona 1 z 4

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Mapa użytkowników | Mapa tematów
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group

Czas generowania strony 0.07208 sekund, Zapytań SQL: 14