6x10 "Wilson"
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Strona Główna -> Dyskusje o odcinkach -> Sezon 6
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Wiadomość Autor

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

6x10 "Wilson"

Opis odcinka: http://www.housemd.info.pl/episodes/30/6x10-wilson.html

Opinie o odcinku


Ostatnio zmieniony przez ToAr dnia Sro 18:07, 02 Lut 2011, w całości zmieniany 2 razy



_________________
Toaroraptorus vel Szpon Sprawiedliwości
Bywają rozstania niezależne od dwojga.Bolesne bo żadne go nie chce.

PostWysłany: Wto 2:25, 01 Gru 2009
ToAr
(prze)Biegły Rewident
(prze)Biegły Rewident



Dołączył: 19 Gru 2008
Pochwał: 63

Posty: 11255

Powrót do góry




Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Po dwóch BEZNADZIEJNYCH ostatnich odcinkach, WIELKI Come Back!!.

Inność odcinka na poziomie prawie że Broken!!

Wszystko pokazane z perspektywy Willsona, gdzie cała reszta jest tylko dodatkiem do jego przygód. Świetne były sceny migawki, jak House z zespołem rozwiązują kolejne przypadki. Zadufany w sobie pa..nt

BARDZO wzruszająca końcówka, gdzie Gregory okazał się PRAWDZIWYM przyjacielem. No i pacjent, którego miałem ochotę zabić.

A Willson to prawie jak święty. Trochę przesadzona jest moim zdaniem jego dobroć. Prawie że mdli. Ale w końcówce przynajmniej się odgryzł trochę Wink

Mam nadzieję że już raz na zawsze skończą się odcinki ala Greys Anatomy i zacznie się PRAWDZIWY House Md, jaki był w tym świetnym odcinku.



PostWysłany: Wto 11:11, 01 Gru 2009
rbej
Student medycyny
Student medycyny



Dołączył: 14 Kwi 2009
Pochwał: 1

Posty: 52

Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Nuuuuuuuuuuuuuuuuuuda... Po raz pierwszy od dawna, marzyłam o tym, żeby odcinek już się skończył, żebym mogła wreszcie obejrzeć coś zajmującego czyli Lie to me. A przecież bardzo się cieszyłam na ten hilsonowy ep. Ziewałam i ziewałam, popłakałam się od tego rozdziawiania paszczy... Przypadek medyczny - abstrahując od faktu, że dzięki niemu mieliśmy odc wilsonocentryczny, był nie do zniesienia. Medycznie jakoś mnie nie wciągnął, a charakterologicznie... szkoda gadać. Ten facet był irytujący do granic możliwości. Nie mogę jakoś uwierzyć, że James (nie Jim Wink ) może się przyjaźnić z takim kretynem i jednocześnie z Housem. Na serio mnie irytował, ale też wciąż... nudził. Cuddy mnie wkurzała i - co na pewno nie będzie zaskoczeniem - NUDZIŁA. Cieszyłam się, że w tym odcinku nie doszło do bezpośredniej konfrontacji miedzy nią i Housem (nie wierzę, że to piszę), bo by go może zanudziła na śmierć... Wink House w tym całym huddy-wątku jest biednym, zbitym psem, nawet jeśli chwilami udaje, że tak nie jest. To też już jest ekstremalnie nudne. Ostatnie posunięcie Wilsona - do przewidzenia (nawet dla tych, których brzydzą spoilery), a jednak taki... niepodobny do Wilsona. Mimo to - wciąż nudny... Niby w sumie podobało mi się to, co zrobił, cieszyło mnie to, a nawet czułam wredną satysfakcję, wyobrażając sobie zawiedzioną minę (a może nawet trochę złości) Cuddy, ale to wszystko wciąż nie potrafiło przezwyciężyć mojej nudy. Normalnie chciałoby się powiedzieć "Panie, nudaa... Nic się nie dzieje... I bardzo niedobre dialogi są" (a od siebie dodam, że również scenariusz)



PostWysłany: Wto 11:37, 01 Gru 2009
kim
Student medycyny
Student medycyny



Dołączył: 25 Lis 2009
Pochwał: 1

Posty: 20

Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Oby jak najwięcej tak NUDNYCH odcinków jak ten a najmniej takich gniotów jak poprzednie dwa epizody, które sprowadzaję ten serial na samo dno i robią z niego operę mydlaną dla nastolatek.



PostWysłany: Wto 12:56, 01 Gru 2009
rbej
Student medycyny
Student medycyny



Dołączył: 14 Kwi 2009
Pochwał: 1

Posty: 52

Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Ty też już nudny się stajesz, rbej. A tak gwoli ścisłości - proponuję, żebyś gdziekolwiek w necie wygooglał sobie definicję opery mydlanej, bo najwyraźniej nie masz pojęcia, o czym piszesz. A Twoje zacietrzewienie z tego powodu, że nie wszyscy odbierają odcinek tak jak Ty (powtórzę - nie masz monopolu na rację), jest tylko dowodem na to, że Ty sam albo nastolatkiem jeszcze jesteś albo tak się zachowujesz (co jest jeszcze bardziej niepokojące).

Chciałbym przypomnieć, że wyrażamy tutaj opinię o odcinkach i każdy ma prawo do własnego zdania. Takie kłótnie są zbędne, więc proszę się hamować trochę - Raz3r



PostWysłany: Wto 13:07, 01 Gru 2009
kim
Student medycyny
Student medycyny



Dołączył: 25 Lis 2009
Pochwał: 1

Posty: 20

Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Uważam ten odcinek za jeden z najlepszych w tym sezonie.Pokazanie odcinka z perspektywy Wilsona(w sumie odcinka tak zatytułowanego inaczej nie dałoby się chyba pokazać).Dość ciekawe wstawki jak Wilson mija się z zapracowanym team'em House'a(rajd przez korytarz z pacjentem który jednak nie okazał się tenisistąRazz).Cała fabuła odcinka z pokazaniem do jak skrajnych emocji jest człowiek zdolny gdy wizja śmierci staje się realna(sytuacja z prośbą do "Jim'a" o oddanie wątroby),a jak ta optyka się zmienia wraz z powrotem do zdrowia(gość zasługiwał na zamknięcie w jednym pomieszczeniu z House'em na detoksie).No i zakończenie które daje nadzieje na stworzenie fajnego i ZGRANEGO duetu dwóch kumpli House-Wilson.Oglądanie tego odcinka zakończyłem z uśmiechem na twarzy i perspektywą że kolejne będą równie ciekawe.Pozdrawiam.



PostWysłany: Wto 15:45, 01 Gru 2009
GrandeMan
Student medycyny
Student medycyny



Dołączył: 20 Sty 2009

Posty: 2

Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

mnie tam odcinek się podobał taki lekki powiew czegoś nowego mam na myśli ukazanie Wilsona jako lekarza z prawdziwego zdarzenia Wink odcinek był w porządku, House - co mnie zdziwiło naradę chyba poczuł sie dotknięty tym że chce mu oddać płat wątroby Wilson Wink Pozdro!



_________________
Prawda zaczyna się w kłamstwie - pomyśl o tym .

I'm House maniac ;D

PostWysłany: Wto 15:53, 01 Gru 2009
banzu
Student medycyny
Student medycyny



Dołączył: 04 Paź 2009
Pochwał: 1

Posty: 4

Miasto: Siemianowice Śląskie
Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Bonnie powiedziała mi,ile zaoferowała Cuddy.
Chcesz ją przebić?
W końcu potrzebujemy większej lodówki.
Skrzywdziła mojego przyjaciela.|Powinna ponieść karę.
Wkurzyłeś się. Jestem z ciebie dumny.
Ale Cuddy nie podzieli tego sentymentu.
Jak jej to wytłumaczysz?
- Zataję nowy adres.- W końcu się dowie.
Problem oddalony w czasie
to problem nieistniejący.
Bonnie?
Wezmę ten dom.
Małe kroczki...

Sama esencja odcinka Very Happy



PostWysłany: Wto 19:13, 01 Gru 2009
kubek8993
Student medycyny
Student medycyny



Dołączył: 06 Mar 2009

Posty: 5

Miasto: Calisia
Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

W porównaniu z poprzednimi odcinkami ten jest lepszy, szczególnie zakończenie odcinka mi się podobało Very Happy daje nadzieje na ciekawy wątek w dalszych odcinkach i przełamał tą słodkość Wilsona, która zawsze mnie drażniła w nim, a do tego nie wygłaszał tylu analiz na temat Hausa co zwykle. Plusem jest też pokazanie tego jak pracuje Wilson. Jedyne czego mi brakowało w tym, jak i w poprzednich odcinkach tej serii to ciekawego wątku medycznego.



PostWysłany: Wto 19:31, 01 Gru 2009
limoonka
Student medycyny
Student medycyny



Dołączył: 26 Sie 2009

Posty: 1

Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

-Operacja jest za dwie godziny.
-Chciałbym, żebyś był tam ze mną.
-Nie.
-Dlaczego?
-Bo jeśli umrzesz, zostanę sam.


Wyraz twarzy House-a podczas tej sceny BEZCENNY. Jak na prawdziwego przyjaciela Gregory był przy Wilsonie cały czas. Przed, podczas i po operacji. Broken wreszcie wróciło. Oby jak najdłużej.

Boję się tylko kolejnej opery mydlanej jak Stacy wróci do serialu. To może być do nieoglądania....Już teraz wątek House, Cuddy, Lucas przyprawia mnie o wymioty a co dopiero będzie jak pojawi się Stacy....Dlatego cieszę się tym co jest, bo niewiadomo jak długo potrwa.



PostWysłany: Wto 20:51, 01 Gru 2009
rbej
Student medycyny
Student medycyny



Dołączył: 14 Kwi 2009
Pochwał: 1

Posty: 52

Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

rbej- własnie ta scena między Wilsonem a Housem była
najblizej opery mydlanej wszystkich scen jakie w ogole były
do tej pory w 6 sezonie. Najbardziej MELOdramatyczna.
Nie mowie, ze mi sie nie podobało, bo bardzo.

A S. nie wraca do serialu.



PostWysłany: Wto 21:30, 01 Gru 2009
milena671
Stażysta
Stażysta



Dołączył: 11 Wrz 2009

Posty: 101

Miasto: Łódź
Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Opera mydlana zapytajnik Hmmm, nie mogę się zgodzić Wink To są sceny ukazujące: emocje, relacje między bohaterami krzywy heh



PostWysłany: Wto 21:41, 01 Gru 2009
kubek8993
Student medycyny
Student medycyny



Dołączył: 06 Mar 2009

Posty: 5

Miasto: Calisia
Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

A mnie się podobało bardzo. Perspektywa ze strony Wilsona ukazała nam, jak cały zespół House'a jest widziany od zewnątrz, jak bardzo House ma na niego samego wpływ, jak bardzo się różnią i jak bardzo są podobni. Strasznie mnie rozbawiły te fragmenty, gdzie team przebiegał korytarzem z pacjentem, wywrzaskując coś głosno Very HappyVery Happy Cuddy jak zwykle niezdecydowana i potrzebująca zapewnienia, że robi dobrze, czyli prościej mówiąc, chce, żeby za nią podejmować decyzje; pacjent nieco naiwny i krótkowzroczny, przez co egocentryczny - ogółem: fajny pomysł bardzo, ale powtórka tego schematu już by tak fajna nie była. Wink
No i mina Wilsona na koniec - bezcenna! Bad Wilson, to lubię.



_________________

In 30 years, kids as young as 6 or 7 will be sitting in classrooms hearing that women didn’t always have the rights to their own bodies and how boys couldn’t marry boys and girls couldn’t marry girls and they’re going to be as confused and disturbed as when we first learned about slavery and Black Codes.

PostWysłany: Wto 21:43, 01 Gru 2009
Shitzune
Katalizator Zbereźności



Dołączył: 07 Kwi 2009
Pochwał: 47

Posty: 10576

Miasto: Graffignano
Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

TO NIE JEST OPERA MYDLANA. Ani nie przypomina mi tego
zachowanie miedzy H/W ani między H/C.
Za to jesli juz musimy mowic o operze mydlanej to scena
między H/W jest o wiele blizsza temu, niz to co sie ostatnio dzieje
miedzy H/C.
- Jesli ty umrzesz, zostane sam.
Bardzo melodramatyczne.



PostWysłany: Wto 21:45, 01 Gru 2009
milena671
Stażysta
Stażysta



Dołączył: 11 Wrz 2009

Posty: 101

Miasto: Łódź
Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Opera mydlana to serial w której wątki miłosne są na pierwszym planie a wszystko inne jest tylko dodatkiem. Nikt mi nie powie że poprzednie dwa epizody takie nie były. Już nawet wymieniałem punkt po punkcie kto z kim. I nie tylko ja to zauważyłem, że House zaczyna się robić kolejnym Greys Anatomy. Ja rozumiem że Panie mogą być zachwycone relacjami Cuddy, House, Lucas, Forman, Trzynastka, Taub, jego żona, męczennik Chase, pacjeńci i ich towarzysze. Dla mnie zrobiło się tego o wiele za dużo i przypadki medyczne zostały zepchnięte na daalszy plan. Na szczęście ostatni odcinek dał mi ponownie wiarę w ten serial.



PostWysłany: Wto 23:13, 01 Gru 2009
rbej
Student medycyny
Student medycyny



Dołączył: 14 Kwi 2009
Pochwał: 1

Posty: 52

Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Strona Główna -> Dyskusje o odcinkach -> Sezon 6 Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5  Następny
Strona 1 z 5

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Mapa użytkowników | Mapa tematów
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group

Czas generowania strony 0.06648 sekund, Zapytań SQL: 14