5x20 "Simple Explanation"
Idź do strony 1, 2  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Strona Główna -> Dyskusje o odcinkach -> Sezon 5
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Wiadomość Autor

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

5x20 "Simple Explanation"

Opis odcinka: http://www.housemd.info.pl/episodes/44/5x20-simple-explanation.html

Opinie o odcinku


Ostatnio zmieniony przez ToAr dnia Czw 21:18, 03 Lut 2011, w całości zmieniany 3 razy



_________________
Toaroraptorus vel Szpon Sprawiedliwości
Bywają rozstania niezależne od dwojga.Bolesne bo żadne go nie chce.

PostWysłany: Wto 3:00, 07 Kwi 2009
ToAr
(prze)Biegły Rewident
(prze)Biegły Rewident



Dołączył: 19 Gru 2008
Pochwał: 63

Posty: 11255

Powrót do góry




Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

To byl ciężki odcinek. Albo to moja wersja była taka ciemna albo specjalnie był taki ciemny że miałam wrażenie, że kręcony był w nocy. W dodatku przytłumiony dźwięk z wiezy sprawial, że musiałam wracac do niektórych dialogów. A i tak nie złapałam wszystkiego. I tak sie zrobiło smutno.

Śmierć Kutnera była nagła, niewytłumaczona, niespodziewana, szokująca. Miała wywrzeć wrażenie i wywarła. W końcu było emocje.

Kazdy przeżył to inaczej. Jedni odebrali to jako personalna, osobista porażke -Taub i House. Dla innych był to pretekst do chwili zasanowienia nad soba i relacjami -14. Cuddy skupiła sie na Housie -widac było jak wazny jest dla niej. Ona po prostu JEST przy nim. Zawsze czujna, zawsze gotowa do pomocy, zawsze ciepła. W takich chwilach Cuddy przestaje byc twarda babą trzymająca w reku cały szpital, a staje sie przyjaciółką. Ona go zna i rozumie. Pozwala mu przezyc ból na swój własny sposób. Odniosłam wrażenie, że ona rozumie go o wiele lepiej niz Wilson, dla którego House na pewno nie jest tym samym człowiekiem, jakim był przed śmiercią Amber. Amebr chyba juz zawsze pozostanie zadra w ich relacji.

Moim zdaniem zarówno Housem jak i taubem kieruje poczucie winy. House czuje sie odpowiedzialny za ta smierc. Wydawało mu sie, że zna swój zespół jak nikt inny. Wie wszystko o ich prywatnym życiu, wyłapuje najdrobniejsze zmiany w ich zachowaniu. I nagle okazało sie, że cos przeoczył. Nie postawił diagnozy. Pacjent zmarł. Cos zawiodło. On zawiódł. Szuka usprawiedliwienia, winnych, na których moze przenieść choć cześć ciężaru, który na niego spadł. Ale nie ma takich. Bo nikt nie jest winny. A taub? Byc może odegrał w tym wszystkim rolę, o której jeszcze nie wiemy. Może to była główna rola?


W kazdym to razie; o to własnie chodzi! Takiego Housa lubie.



_________________

PostWysłany: Wto 16:51, 07 Kwi 2009
T.
Mecenas Timon
Mecenas Timon



Dołączył: 19 Gru 2008
Pochwał: 37

Posty: 2458

Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Crying or Very sad
Pieknie to ujełaś. Nie moge się doczekać polskich napisów.



PostWysłany: Wto 17:30, 07 Kwi 2009
agusia_zz4
Student medycyny
Student medycyny



Dołączył: 26 Mar 2009

Posty: 1

Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

a ja nie mogę się doczekać kolejnych odcinków..chce wiedzieć jak dalej to sie potoczy..

Wspaniały odcinek...bardzo smutny.Szkoda, ze w ogóle ktoś musiał odejść



PostWysłany: Wto 18:50, 07 Kwi 2009
Danio
Student medycyny
Student medycyny



Dołączył: 04 Mar 2009

Posty: 30

Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Jest co opisywać i nad czym debatować.
Mnie zastanawia tylko do czego ta śmierć doprowadzi Grega. Sam śmierć ok ale dlaczego, czy były jakieś znaki.?
Osobiście stawiam, że to było morderstwo albo coś obok tego.



_________________



underek.blogspot.com

PostWysłany: Wto 20:36, 07 Kwi 2009
Underek
Student medycyny
Student medycyny



Dołączył: 31 Sty 2009
Pochwał: 3

Posty: 24

Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Niedawno obejrzałem jednak bez polskich napisów. Napewno jest to zaskakujący i przełomowy odcinek. Jednak ogólnie to podobał mi się tak średnio. Przypadek zszedł na drugi plan i w zasadzie to Taub się nim zajmował. Pogrzeb też nie był zarewelacyjny, a takie mieszania Housa w śledztwo też mi nie podchodzi do gustu. Przed obejrzeniem spodziewałem się jednak czegoś więcej. Teraz poczekam na polskie napisy i może przyjdzie mi jakaś refleksja na temat tego odcinka.



_________________

Banner pożyczony od Jeanne
Zamałżowiony kochanej Pauli :*

PostWysłany: Wto 20:54, 07 Kwi 2009
lesio
Starachowicki Magnat
Starachowicki Magnat



Dołączył: 31 Sty 2009
Pochwał: 15

Posty: 5489

Miasto: Starachowice
Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

http://rapidshare.com/files/218706639/house_5x20_napisyPL.rar


polskie napisy

Dobra robota. Wstawiłam w Linkach//T.



PostWysłany: Sro 7:05, 08 Kwi 2009
Danio
Student medycyny
Student medycyny



Dołączył: 04 Mar 2009

Posty: 30

Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Uffff….. Z bólami, ale obejrzałam i oto moje przemyślenia.

Rzeczywiście film ciut za ciemny i chyba niepotrzebnie – wiem, że najprawdopodobniej chcieli oddać jego mroczność, tragedię, smutek i wg mnie przedobrzyli.
House lekceważy przypadek – no, może nie do końca, ale w sumie tak.
Wniosek:
a – przeżywa śmierć Kutnera, nie może sobie darować, że on, genialny obserwator, nie zapobiegł tej tragedii, że nie zauważył niczego niepokojącego, nie pomógł mu…
Albo b – traktuje to jak kolejny przypadek, osobistą porażkę w sensie niezauważenia objawów, w nosie ma Kutnera, interesuje go rozwiązanie zagadki.
Interpretacja dowolna, obie sytuacje jak najbardziej pasują – każda z nich jednak mówi co innego o danym człowieku.
Cameron – trzeźwa w ocenie, a jednak romantyczna? To ona przekonuje House’a, że ma zająć się pacjentem, a nie szukać usprawiedliwienia dla śmierci Kutnera? House – wielki diagnosta, genialny obserwator i, co tu ukrywać, doopek skupiony na sobie, na rozwiązywaniu medycznych zagadek, grający na nosie wszystkim pozostałym – od jakiegoś czasu nie wpada na trop, tylko inni lekarze? Zmienia się? Głupieje? Przestaje myśleć?
Pacjent – uświadamia House’owi, że można tak bardzo kochać żonę, by oddać jej swoją wątrobę, by umrzeć dla niej.
Cuddy – najbardziej martwi się o House’a, o jego przeżywanie (lub brak tegoż), o jego samopoczucie. Owszem – wszystkim mówi o wolnym dniu i o psychologu, ale to tylko formalność, ja interesuje nastrój House’a. Cały czas trzyma rękę na pulsie, ale odnoszę wrażenie, że pacjenci, szpital, to tylko dla niej tło. Tło House’a.
Wilson – mam wrażenie, że spotyka się z House’m z poczucia obowiązku, jakiegoś wyrzutu sumienia czy coś w tym stylu. Nie z potrzeby przebywania z przyjacielem. Zakłada, że House i tak myśli, i robi po swojemu, a on, Wilson, nie do końca ma ochotę w tym uczestniczyć. Odnoszę wrażenie, że wzdycha ciężko i mówi: „rób co chcesz”, „nie mam już siły uczestniczyć w twoich idiotycznych pomysłach”. I jego słowa : jesteś przerażony, bo tracisz swój dar… Reakcja House’a? Wygląda na podłamanego – nie Kutnerem, własnymi ograniczeniami….
Taub – Taub na końcu rozpacza. Nad Kutnerem, pacjentką czy… sobą? Ches dobrze to podsumował: albo jest łotrem, albo zepchnął przeżywanie tak głęboko, że sam nie może go znaleźć. To on głównie zajmuje się pacjentami, jakby chciał zagłuszyć wszystko na temat Kutnera. Pamiętajmy, że ta dwójka nie jedno przeżyła razem, mimo że potrafili się ściąć, to jednak się rozumieli. Chyba…. I Taub, który podejmuje się pobrania wątroby od pacjenta by uniknąć „kolejnej bezsensownej śmierci”? A nie, on miał własn paln, co z tym zrobić – i wkurzył tym House’a. Dlaczego? Przecież House przedstawiany jest jako ktoś, komu nie zależy na pacjencie, tylko na rozwiązaniu zagadki – rozwiązał. A, ale jeszcze nie wie, co się dzieje z żoną, więc powinna żyć, by mógł dalej pracować nad jej przypadkiem. I rzeczywiście ma w nosie uczucia ludzi, bo przecież nie musiał przy mężu pytać żony, czy była w Rio i z kim. Chyba zabawia się w Jerzego Sprigera, który obserwuje ludzi, gdy publicznie dowiadują się o świństwa, jakie wyrzucają im bliscy – jakaś chora ciekawość? Satysfakcja? Czort znajet…Ale wyraźnie House’a to nakręca, lubi obserwować jak ktoś tłumaczy, kaja, jak reaguje.. I te słowa : chcieli dla siebie umrzeć z poczucia winy, nie z miłości? Znów sobie coś udowodnił? I odpowiedź Tauba: nie możesz mieć takiego poczucia winy bez miłości.
Foreman – odgonił Remi spod drzwi, bo sam chce przeżywać. Nie za bardzo interesowało go, czego ona chce, co potrzebuje. Jakby to on poniósł większą stratę niż ona. Nie mogę go za to winić, ludzie często tak robią w bólu, na dodatek nie omieszkają zranić kogoś bliskiego. Ale dlaczego Foreman aż tak osobiście odebrał śmierć Kutnera? Na pogrzebie też stał osobno. Trzynastka niesie trumnę?!?! Uff… chwycił ją za rękę, to już coś….

Ogólnie – odcinek mi się NIE podobał.
**** Śmierć Kutnera – absolutnie bez sensu. Taka śmierć, bo gdyby chodziło tylko o odejście aktora z serialu, mógł po prostu wpaść po autobus. Chodziło o pokazanie House’a, a wstrząśnięcie widzami, ale tak naprawdę – jak dla mnie – sensu za dużego to to nie miało.
**** Ciemny film – niepotrzebnie. Ja bym raczej zrobiła zderzenie, – że ktoś umiera, ktoś, kogo znamy, śmierć szokuje, smutek, żal, bunt – a jednocześnie świeci słońce, ptaki ćwierkają, życie toczy się dalej. Bo tak jest naprawdę.
**** Przypadek (przypadki) - absolutnie banalne, nieciekawe, oczywiście, że rozwiązanie jest pod sam koniec odcinka, ale nie zainteresowały mnie. W żaden sposób.
Ogólnie – jakbym nie oglądała, nie miałabym czego żałować, wystarczyło wspomnieć w kolejnym odcinku, że Kutner wyjechał, miał wypadek czy cokolwiek, sam odcinek niczego nie wniósł, niczego nie zmienił.
Ile razy pokazana jest „ludzka” strona House’a, tyle razy natychmiast jest wyjaśnione, że to nadal doopek skupiony na sobie, własnym bólu, własnych potrzebach…
Dla mnie ten odcinek był po prostu NIEPOTRZEBNY….

Trochę chaotyczne to co napisałam – ale tym razem starałam się pisać w trakcie oglądania, więc trochę się pobałaganiło. chtry



_________________




Codziennie budzę się piękniejsza, ale dziś to już chyba
przesadziłam...

PostWysłany: Sro 16:08, 08 Kwi 2009
lizbona
Diabetolog
Diabetolog



Dołączył: 21 Gru 2008
Pochwał: 8

Posty: 1682

Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

A ja jak zwykle - odwrotnie niż wszyscy Smile

Rewelacyjny odcinek! Przypadek beznadziejny, ale chyba właśnie o to chodziło, o to by był tłem do tego co się dzieje. W poprzednim odcinku był praktycznie tylko przypadek - równowaga.

Klimat odcinka świetny. Czuć tę śmierć, zwłaszcza w scenie w szpitalu zaraz po odnalezieniu ciała. Reakcje bohaterów całkowicie zgodne z ich charakterami - zaskakiwał mnie tylko Taub, ale tłumaczyłem sobie, że jest tak przejęty zachowaniem pracy, że musiał się od tego odciąć, poza tym sam miał próbę samobójczą dawno temu - koniec odcinka udowodnił, że miałem 100% racji. Nie sądzę, żeby miał coś wspólnego ze śmiercią. Po prostu musiał w końcu wybuchnąć. Czuje się winny i dlatego oddala od siebie emocje, "współczucie - tak, wina - nie".

Wilson - po tym odcinku o ich relacjach - wątek zupełnie bezsensowny i nie trzyma jednolitości serialu.

House i zagadka dla detektywa - W końcu postać wzorowana jest na Holmes'ie. Ja stawiam na to, że ma racje, a te głupoty o utracie daru co wygaduje dziwny w tym odcinku Wilson to potwarz i haniebne kłamstwo.

Ponadto jak zwykle - ogromny plus za przypadek z kliniki, te długie spojrzenie House'a na dziewczynkę, siorbnięcie kawki i znów spojrzenie - mistrzostwo świata Very Happy

lizbona - wg mnie to 13 i Foreman niosą trumnę, bo z nim pracowali i jako jego "przyjaciele" chcą "towarzyszyć" mu w "ostatniej drodze".

Ogólnie zdecydowanie najlepszy odcinek 5 serii. A i ścisła czołówka serialu w ogóle. Wg mnie ostatnie parę odcinków (poza 18 ) pokazuje, że twórcy nie spoczywają na laur(ie)ach i podnoszą poprzeczkę z każdym odcinkiem.



_________________

Już pościeliłem!

PostWysłany: Sro 19:33, 08 Kwi 2009
Gorm
Dziekan Medycyny
Dziekan Medycyny



Dołączył: 10 Mar 2009
Pochwał: 7

Posty: 4029

Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Odcinek dość zaskakujący...
Co do Wilsona - od jakiegoś czasu ogólnie odsunął się i jest o wiele dalej od House i reszty niż w poprzednich seriach. Fakt, stało się tak głownie po śmierci Amber. Co do Tauba, dziwne zachowanie... nie wiadomo jak interpretować jego końcową rozpacz - rozpacza nad tym, że stracił przyjaciela (tak w ogóle czy uważał Kutnera za owego....?) czy nad tym, że podobnie (?) jest w jego małżeństwie jak w tym z odcinka i to dlatego ten przypadek go poruszył...? Może się mylę...nie wiem... Te poczucie winy większe niż miłość..a może co innego.
Ciekawa jestem co będzie dalej, może coś więcej okaże się później...
W każdym razie mam mieszane uczucia po obejrzeniu 20stego odcinka...
Szkoda trochę, że kolejny raz ktoś ginie i jakoś tak dobrego w serialu o wiele mniej niż złego. Trzymam kciuki oby się to zmieniło... Smile



PostWysłany: Sro 20:16, 08 Kwi 2009
monis0612
Student medycyny
Student medycyny



Dołączył: 21 Mar 2009

Posty: 6

Miasto: Warszawa
Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

tak w sumie to nie wiem tak do końca co napisać bo ogólnie odcinek mi się podobał, ale z drugiej strony był w całości skupiony wokół śmierci Kutnera. Może gdyby to samobójstwo zostało odkryte później a nie jakoś koło 6 minuty, to było by większe zainteresowanie sprawą pacjentki.
denerwowała mnie trochę Cuddy. Z jednej strony martwiła się o House'a a z drugiej miałam wrażenie że jest tą śmiercią bardziej przejęta niż reszta i szuka wsparcia w kontakcie z nim i z Wilsonem.
No i Taub, w poprzednich odcinkach wydawało mi się, że to Kutner bardziej uważa się za jego przyjaciela. Może teraz Taub ma wyrzuty sumienia z powodu że nie odwzajemniał tego.
czekam na kolejny odcinek, jestem ciekawa jak to wszystko się potoczy



PostWysłany: Sro 21:28, 08 Kwi 2009
Klara
Student medycyny
Student medycyny



Dołączył: 30 Mar 2009

Posty: 29

Miasto: Gdynia
Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Odcinek smutny,kutner był zabawny,pasował do tego zespolu i do house'a..no ale skoro sie tak musalo stac to trzeba sie z tym pogodzic.
jestem w szoku ze jego smierc byla pokazana juz na poczatku odcinka,nie podoba mi sie zachowanie tauba...a moze on o czyms wiedział i stad takie jego zachowanie.Housowi tez nie wiadomo o co chodzi,czy szuka poprostu rozwiązania kolejnej fantastycznej zagadki,czy smierc kutnera cos mu uswiadomiła i otworzy go na świat...zobaczymy...
co do wilsona,troszke si efaktycznie oddalił od pozostałych,stał sie jakis taki przytłoczony wszystkim,jakby nic mu sie nie chciało i jakby sam potrzebowął pomocy.
Foreman...hmm dziwne zachowanie,on chce byc sam i koniec...mysli tylko o sobie,samolubne zachowaniee...chyba ze cos wiedział i nic nie zrobil zeby uratowac kutnera...wiele pytan,wiele znakow zapytania...podobała mi sie 13,jak dla mnie byla najbardziej prawdziwa...
Odcinek nie był az tak piorunujacy jaj sie zapowiadał...ale nie narzekam,czekam na dalszy rozwój wydarzen...no i nie chce zeby housowi chodziło tylko o rozwikłanie zagadki,takie zachowanie byłoby juz zbyt przewidywalne co do jego osoby a zarazem...nudne...czekam na cos nowego



PostWysłany: Sro 23:00, 08 Kwi 2009
kasieq
Student medycyny
Student medycyny



Dołączył: 19 Gru 2008

Posty: 37

Miasto: K-Koźle
Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Masakra

odcinek ogolnie sredni, ale jednak troche emocji bylo. Pelne zaskoczenie z Kutnerem, chociaz od poczatku odcinka mozna sie bylo czegos spodziewac. Najlepsze zachowanie Touba, udaje ze nic sobie z tego nie robi. Ciekawe jak dlugo House bedzie rozkminial ta smierc. Ogolnie nastepne odcinki zapowiadaja sie spoko:)



PostWysłany: Czw 9:16, 09 Kwi 2009
cloudy20
Student medycyny
Student medycyny



Dołączył: 04 Kwi 2009

Posty: 1

Miasto: Ełk
Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Czy ktoś wie co to za kawałek szedł podczas sceny pogrzebu?



PostWysłany: Czw 23:48, 09 Kwi 2009
vidi
Student medycyny
Student medycyny



Dołączył: 31 Mar 2009

Posty: 1

Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Tragedia...

... żałosne jest to jak na sam koniec Haus z głupim wyrazem twarzy zastanawia się "Co przegapiłem...". Ale dla niego to tylko kolejna łamigłówka - a nie człowiek, który odszedł. Mimo iż być może technicznie jest dobrym lekarzem to chyba nie chciałbym na kogoś takiego trafić w szpitalu. Dla mnie Haus coraz bardziej uzewnętrznia swoje odczłowieczenie, całkowity brak empatii. Nie wiem czy ktoś ma też podobne odczucia ale dla mnie ta 6 seria zaczyna tracić sens jak się coś nie zmieni.



PostWysłany: Pią 20:21, 10 Kwi 2009
gimbus1961
Student medycyny
Student medycyny



Dołączył: 26 Lut 2009

Posty: 2

Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Strona Główna -> Dyskusje o odcinkach -> Sezon 5 Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Mapa użytkowników | Mapa tematów
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group

Czas generowania strony 0.14122 sekund, Zapytań SQL: 14