Spadek [u]
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Strona Główna -> Huddy
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Wiadomość Autor

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Kocham tego fika jak wszystkie Twoje, cała akcja ratunkowa bardzo mi się podobała, ale, że im zabierzesz ten spadek to się nie spodziewałam.
I tak najważniejsze, że mają siebie. Czekam na cd. Very Happy



PostWysłany: Nie 11:15, 18 Sty 2009
runiu
Stażysta
Stażysta



Dołączył: 28 Gru 2008

Posty: 101

Miasto: Gorzów Wlkp.
Powrót do góry




Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Awww..... szkoda tego spadku ;P

Cytat:
Czasem miłość można odnaleźć w najprostszych gestach.

Dam se taki opis na gg Very Happy

Cytat:
Pod surową powierzchownością tego człowieka bije gorące serce. Całkowicie oddane Pani, doktor Cuddy. On panią bardzo kocha, to widać gołym okiem.

serducho

Wogóle po przeczutaniu jestem wniebowzięta buja w obłokach
Czekam na dalej Smile



PostWysłany: Nie 11:57, 18 Sty 2009
Wercia214
Pediatra
Pediatra



Dołączył: 19 Gru 2008
Pochwał: 2

Posty: 485

Miasto: Paczyna
Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Cudowneeee
wykrzyknik
Razz



PostWysłany: Nie 12:11, 18 Sty 2009
martusia14
Lekarz rodzinny
Lekarz rodzinny



Dołączył: 17 Sty 2009

Posty: 314

Miasto: Toruń
Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem




Cześć dziewiąta: Zdradziecki rytm uderzeń.

Kiedy otworzyła oczy, uderzyła ja panująca wokół idealna cisza. Żadnego chrapania, żadnej wody lejącej się w łazience. Nic. Ze zdziwieniem stwierdziła, że uczucie, które ją ogarnęło było rozczarowanie. Podczas tego krótkiego czasu, jaki spędzili w Szkocji, przyzwyczaiła się do jego ciągłej obecności. Po prostu lubiła jak był obok. Na wyciagnięcie reki. Szorstki, nieznośny, uszczypliwy –po prostu On. Wstała z łóżka i podreptała do łazienki. Ciepła woda, zmyła z niej resztki nocy, przynosząc orzeźwienie. Kiedy wyłowiła dźwięk otwieranych drzwi apartamentu, zakręciła kurek. Musiała z nim porozmawiać. Teraz. Zaraz.
Opatuliła się szczelnie szlafrokiem i wyszła z łazienki. Siedział na łóżku, z filiżanką kawy w ręku.

- Tanio sprzedam. –Zaproponował wyciągając w jej kierunku czarny, aromatyczny napój.

- Nawet nie wiesz, jaką miałam ochotę na kawę! – Odebrała filiżankę i zachłannie podniosła do ust. –Tego było mi trzeba…

W powietrzu zawisła krepująca cisza. Nagle, zabrakło im słów, aby wypowiedzieć tysiące myśli, kłębiących się w głowie. Wyczuwalne niemalże namacalnie napięcie, krążyło po pokoju, jak gwałtowna energia szukająca ujścia, zanim wybuchnie.

- House… chciałam cie przeprosić… -zaczęła niepewnie administratorka.

- Za obmacywanie w nocy? Nie ma sprawy. –Kąciki jego ust drgnęły, szykując się do uśmiechu, który leniwie zagościł na jego twarzy.

- To też. Chodzi mi o spadek…- zawiesiła głos, dobierając w myślach właściwe słowa –dałam się zwariować… Fajnie byłoby go mieć… ale po tym wszystkim co tutaj przeszliśmy… zastanawiam się, czy Joy i ja byłybyśmy dzięki niemu choć odrobinę szczęśliwsze? Życie jest takie kruche… House, takie kruche… -Spojrzała w jego inteligentne oczy, szukając w nich zrozumienia.

- Szkoda, że nie mogę ci teraz pokazać zdjęć wyrazu twojej twarzy, jak proponowałaś mi małżeństwo… -uśmiechnął się przywołując w pamięci obraz podekscytowanej i rozgorączkowanej Cuddy.

- Będziesz mnie szantażował do końca życia?

- A spodziewałaś się czegoś innego?

- Tak. –Odpowiedziała, zanim ugryzła się w język. Zapadło milczenie. Cuddy, nie zdając chyba sobie sprawy, z tego, co robi, podeszła do siedzącego mężczyzn i stanęła tuz przed nim. Powoli podniosła dłoń i oparła ją na jego piersi, na wysokości serca …bije gorące serce. Całkowicie oddane Pani, doktor Cuddy… Nagle zapragnęła poczuć to bicie pod palcami. Jakby mogła sprawdzić, czy rzeczywiście należy do niej. Czy była tak zaślepiona, że nie zauważyła tego, co zupełnie obcy człowiek dostrzegł po dwóch dniach przebywania z nimi? Jednostajny rytm uderzeń, gwałtownie przyspieszył. Wyczuła ta zmianę. Nie wszystko można schować pod maska cynizmu i chłodnej obojętności. Nawet Greg House, nie potrafił zapanować, nad tłukącym się w piersi sercem, kiedy jego piękna szefowa była tak blisko.

- Co ty robisz? –Głos mu drżał, kiedy panując nad sobą ostatnim wysiłkiem woli, próbował jeszcze walczyć z ogarniającym go pożądaniem.

- Eksperyment –odparła lekko, podnosząc druga dłoń do jego twarzy.

- Jakaś nowa domowa metoda EKG? –Próbował jeszcze obrócić wszystko w żart.

- Coś tak jakby… -Wymruczała cicho, obrysowując dłonią linię jego szczęki. Opuszkiem kciuka dotknęła jego dolnej wargi. Obserwowała zafascynowana, jak jego oddech przyspiesza, staje się coraz bardziej urywany. Błękitne jak lazurowe wybrzeże, oczy, spowijają się mgłą namiętności, a puls przyspiesza z minuty na minutę… Ethan miał rację…

- Cuddy… musisz coś wiedzieć… -zamknęła jego usta pocałunkiem. Smakowały inaczej niż ostatnio. Kawą i pożądaniem. Były ciepłe i nieco szorstkie, cudownie męskie. Zarost łaskotał ja przyjemnie w brodę i policzki. Poczuła jak jego dłonie przesuwają się po jej udach, władczo zagarniając jej pośladki i przysuwając do niego. Ratując się przed upadkiem, wsparła się rekami o jego ramiona i usiadła okrakiem na jego kolanach.

- Czy to nie może poczekać? –Wyszeptała mu w usta, przypominając sobie nagle, że chciał jej cos powiedzieć…

- Wszystko może poczekać –wymruczał przyciągając ja gwałtownie do siebie i zasypując jej szyje pocałunkami.

Nie pozostała bierna. Guzik za guzikiem, odsłaniała fragmenty jego torsu, wodząc po nim delikatnie opuszkami palców. Jej wargi błądziły po jego obojczyku, podgryzając, liżąc, napawając się smakiem mężczyzny…

Jego palce sprawnie rozluźniły pasek szlafroka, który po chwili opadł na podłogę. Kobieca nagość, wywołała nową fale podniecenia, nad którym powoli przestawał panować. Jędrne, kształtne piersi, z sterczącymi sutkami, o barwie różowego koralu, prezentowały się dumnie tuz przed jego nosem. Jego wargi zachłannie dotknęły jednego z nich. Ssał, pocierał językiem, drażnił, aż z gardła administratorki, wydobył się jęk. Przesunął dłoń na wewnętrzną stronę ud i pieścił chwile delikatna skórę. W końcu, jego palce dotknęły pulsującego, gorącego centrum między jej nogami. Obserwował, jak oczy Lisy zamykają się gwałtownie, a ciało przeszywa fala przyjemnych dreszczy. Bawił się z nią… drażnił, pieścił, to znowu przestawał na chwilę, aby zaatakować z jeszcze większą natarczywością. Trzymał ja na granicy spełnienia, nie pozwalając zrobić kroku na przód, dopóki nie uzna, że nadszedł na to czas.

- Greg… potrzebuje cie… -wyjęczała żałośnie, gdzieś na granicy eksplozji rozkoszy, która rządziła jej ciałem…

- Wiem… maleńka… wiem… -wychrypiał przerywając pieszczotę. Nie mógł już powstrzymać olbrzymiego pragnienia znalezienia się w niej… miękkiej i tak bardzo gotowej… Ułożył ja na łóżku i szybko zrzucił spodnie i bokserki. Podniósł biodra kobiety i jednym płynnym ruchem wypełnił ja całą… Była jego… Duszą i ciałem cała jego…

***

Kiedy otworzyła oczy po krótkiej drzemce, świadomość tego, co zaszło dotarła do niej z intensywnością huraganu. Fala radości i dziwnego spokoju zalała ją i owładnęła całkowicie. Przeciągnęła się leniwie, wpatrując w śpiącego nadal mężczyznę z czułością. Fantazje, męczące ją od lat, miały w końcu nadzieje się urzeczywistnić. Pochyliła się nad nim i pocałowała delikatnie w usta. Nadal pachniał seksem… Odkryła kawałek kołdry i obserwowała szeroką klatkę piersiową, unosząca się i opadającą miarowo. Wplotła palce w kręcone miękkie włosy na jego torsie i przeczesała je. Dotknęła wargami jego obojczyka, ramion, aż zeszła do płaskiego brzucha. Kiedy odchyliła kołdrę dalej, ze zdziwieniem odkryła, że jest w pełni pobudzony. Podniosła wzrok i napotkała jego rozgorączkowane spojrzenie.

- Dzień dobry, doktorze House, wymruczała, otulając ciepłym oddechem jego męskość. Musnęła go delikatnie.

- Lisa! –wyjęczał tylko, mocno zaciskając powieki –Jeśli tak mnie będziesz budzić codziennie, to chyba przestanę spóźniać się do pracy!

***

Promieniała. Lisa Cuddy stała się zupełnie inna kobietą. Uśmiechnięta, spełniona, zrelaksowana… Szczęśliwa. Schodząc po krętych zamkowych schodach prowadzących do restauracji, szeptała co chwile cos do ucha idącemu obok Housowi, chichocząc przy tym jak mała dziewczynka i rumieniąc się uroczo. Chwyciła jego dłoń i przywarła do ramienia mężczyzny, obdarzając go pocałunkiem w policzek. Ethan McDonald jedynie mógł się domyślać, co było przyczyna nagłej zmiany. Uśmiechnął się pod nosem i postawił herbatę przed swoja długoletnia przyjaciółka.

- Kolejna para, która znalazła w murach tego zamku szczęście…- z nieskrywaną duma wskazał starszej kobiecie wchodzących lekarzy.

Wzrok kobiety powędrował we wskazanym kierunku. Nagle na jej twarzy zabłysł szeroki uśmiech i radosne zdziwienie.

- Lisa! –Kobieta wstała gwałtownie i machała ręką próbując zwrócić na siebie uwagę.

- Ciocia Petunia?! – Z gardła Lisy Cuddy wyrwał się krzyk przerażenia.



_________________

PostWysłany: Nie 13:57, 18 Sty 2009
T.
Mecenas Timon
Mecenas Timon



Dołączył: 19 Gru 2008
Pochwał: 37

Posty: 2458

Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Cuuuuuuudo wykrzyknik wykrzyknik serducho
Jesteś niemożliwa, jak ty to robisz że twoje fiki są takie cudne??
Będzie szybko ciąg dalszy (to nie pytanie, to rozkaz, nie no żart Laughing ) mam nadzieję że tak Very Happy


Ostatnio zmieniony przez nimfka dnia Nie 14:40, 18 Sty 2009, w całości zmieniany 1 raz



_________________


Moje siostrzyczki Nemezis i Sevir i nasza mamuta Maagda
Mój prywatny, jedyny i niezastąpiony kaloryferek Alan
Moja prywatna pisarka zÓych dobranocek, po których nikt nie zaśnie - Guśka

PostWysłany: Nie 14:15, 18 Sty 2009
nimfka
Nietoperek
Nietoperek



Dołączył: 13 Sty 2009
Pochwał: 30

Posty: 11393

Miasto: HouseLand
Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Ciotka Petunia?zapytajnikzapytajnikzapytajnikwykrzyknikwykrzyknikwykrzyknikwykrzyknikwykrzyknikwykrzyknikwykrzyknikwykrzyknik!

Żyje?!

Boże, ja miałam w komentarzu po prostu rozpłynąć się ze szczęścia, że Cuddy wreszcie odrzuciła dumę i zaślepienie i zrobiła krok - krok, który odkrył bijące tylko dla niej serce House'a... Czytałam niedawno książkę, cudowne lovestory historyczne, okupujące szczyty list bestsellerów... Piszesz zupełnie, jak jego autorka - hipnotyzujesz tekstem - i powinnaś poważnie pomysleć o karierze pisarskiej Very Happy...

A więc, o tym miałam pisać Wink - a zszokowałaś mnie i zostawiłaś zamarłą, wpatrującą się w zombie Laughing. Ciekawe, jak Greg to skomentuje Laughing. Bo cos mi się wydaje, że to wszystko było tylko sprytną intrygą pewnych mieszkańców Szkocji Twisted Evil ... Czekam na cd - :*:*:*:*:*



_________________

"- And so the lion fell in love with the lamb...
- What a stupid lamb.
- What a sick, masochistic lion" - cytat z "Twilight"

Banner by Ewel
zakochany

PostWysłany: Nie 14:18, 18 Sty 2009
amandi
Stażysta
Stażysta



Dołączył: 26 Gru 2008
Pochwał: 1

Posty: 148

Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Uwielbiam, kocham etc. ten fik serducho
Podobała mi się domowa metoda EKG Twisted Evil , ale to jest jeden z wielu momentów, które wielbię w tym fiku.
Kiedy czytałam wczoraj moment kiedy odpoczywali w jednej z naw kościoła nawiedził mnie obrazek jak siedzą "upchani" w konfesjonale Laughing , nie wiem skąd mam takie dziwne przebłyski, nadal jak o tym myślę chce mi się śmiać hahaha
Dziękuję za uwagę, pozdrawiam i czekam na ciąg dalszy. Very Happy



_________________
"Inteligentni ludzie często zmuszeni są do picia, by bezkonfliktowo spędzić czas z idiotami."

PostWysłany: Nie 14:20, 18 Sty 2009
Pikaola
Student medycyny
Student medycyny



Dołączył: 09 Sty 2009

Posty: 72

Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

- Ciocia Petunia?! – Z gardła Lisy Cuddy wyrwał się krzyk przerażenia.
Nie no, ten fragment na końcu doprowadził mnie do ataku śmiechu Very Happy

Kolejna scena 'łóżkowa' w Twoim wykonaniu nie daje się tak po prostu przeczytać. To trzeba naprawdę poczuć Wink
PS Czy tylko ja tak mam? Wink

T., składam pokłony i pięknie dziękuję, że nie pozwoliłaś mi zostać łysą Very Happy



_________________
Każdy błąd kobiety jest winą mężczyzny.

PostWysłany: Nie 14:21, 18 Sty 2009
LicenceToKill
Pulmonolog
Pulmonolog



Dołączył: 23 Gru 2008
Pochwał: 11

Posty: 1292

Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

No i znów mnie zaskoczyłaś zwrotem akcji. U ciebie nic nie jest oczywiste.
Ciekawe jaki cel ma ciotka Petunia?

Wszyscy wiemy, ze Cuddy lubi seks. A to zbliżenie było nieuniknione. Od początku atmosfera wzajemnego pożądania wisiała w powietrzu. Dobrze, ze Cuddy wzięla sprawy w swoje ręcę. On wydaje sie taki bezradny.

Scena miłosna jak zwykle bardzo mi sie podobała. Taka do pozazdroszczenia. Bo poza seksem tam jest cos wiecej.

I nazwał ją po imieniu!



_________________
ikonka od woźnego rocket queen

FUS - Frakcja Uaktywnionych Seksoholików

PostWysłany: Nie 14:38, 18 Sty 2009
Lupus
Kot Domowy



Dołączył: 23 Gru 2008
Pochwał: 5

Posty: 3179

Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Sis, chciałam skomentować, ale w tym wypadku komentowanie jest totalnie awykonalne! Twoje teksty się czuje, Twoje tekst się przeżywa. Twoje tekst chłonie się całym sobą! I... pisząc to, nie mam na myśli tylko i wyłącznie ostatniej części "Spadku", ale odnoszę się do całości Twoich dokonań artystycznych. Wszyscy wiemy, że skrywasz w środku coś niesamowicie fantastycznego, magicznego, czy wręcz bajkowego, co dochodzi do głosu za każdym razem, gdy zasiadasz do pisania (fantastyczna fantazja?! Wink) Co więcej, w żadnym wypadku nie kłóci się "to" z poczuciem szczerości oraz wyczucia, za co należą Ci się dodatkowe wyrazy uznania.

Po prostu pięknie :*



PostWysłany: Nie 16:13, 18 Sty 2009
rocket queen
Pumbiasta Burleska



Dołączył: 19 Gru 2008
Pochwał: 57

Posty: 3122

Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Ciotka Petunia?? A to przebiegła kobieta, no... Twisted Evil
Dopiero, gdy Cuddy pożegnała się ze spadkiem, opadły jedne emocje, znalazła miejce na inne, ważniejsze i o wiele.... hmm.. przyjemniejsze. I na otwartość - tego żadne z nich za bardzo nie umie.
Wiesz, że jestem pod wielkim wrażeniem, prawda?
I że czekam z niecierpliwością na dalszy ciąg.
No i co najważniejsze - piszesz w krótkich odstępach czasu Very Happy



_________________




Codziennie budzę się piękniejsza, ale dziś to już chyba
przesadziłam...

PostWysłany: Nie 16:18, 18 Sty 2009
lizbona
Diabetolog
Diabetolog



Dołączył: 21 Gru 2008
Pochwał: 8

Posty: 1682

Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

no proszę to cioteczka jednak żyje hehe
nie spodziewałam się tego
a ta część po prostu genialna
pozdrawiam Wink



PostWysłany: Nie 16:26, 18 Sty 2009
martusia14
Lekarz rodzinny
Lekarz rodzinny



Dołączył: 17 Sty 2009

Posty: 314

Miasto: Toruń
Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Surprised Surprised Surprised Surprised Surprised
Acha.



*co ja mam napisać?*
*no kurde nie wiem ... nie potrafie słowami opisać mojego podziwu dla talentu T.*



PostWysłany: Nie 19:16, 18 Sty 2009
Wercia214
Pediatra
Pediatra



Dołączył: 19 Gru 2008
Pochwał: 2

Posty: 485

Miasto: Paczyna
Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Ciocia Petunia czyli inaczej "Powstanie z trumny"
Musiała się przed nimi ukrywać ?

UWIELBIAM!



PostWysłany: Pon 10:12, 19 Sty 2009
Hania
Student medycyny
Student medycyny



Dołączył: 17 Sty 2009

Posty: 29

Powrót do góry

Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Jeanne przeczytała kilka rozdziałów pod rząd i nie wie, co powiedzieć... Za mało elokwentna kurcze jestem... Nie potrafię wymyślić jakiegoś tekstu, który by nie był wcześniej już napisany...
T. jesteś moim prywatnym mistrzem budowania sytuacji, niespodziewanych zwrotów akcji, opisów, dialogów i zÓych fragmentów. Każdy rozdział bije do czytelnika taką prawdziwością, geniuszem, że aż czasami można się zapomnieć i siedzieć przed monitorem czekając na nową część.
Kocham tego fika miłością bezwarunkową Very Happy A ciocia Petunia jest genialna Laughing Pewnie brała lekcje u samego Wilsona w swataniu Very Happy
Czekam niecierpliwie na cd :*



_________________

PostWysłany: Pon 15:15, 19 Sty 2009
jeanne
Dziekan Medycyny
Dziekan Medycyny



Dołączył: 21 Gru 2008
Pochwał: 50

Posty: 11087

Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Strona Główna -> Huddy Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następny
Strona 5 z 8

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Mapa użytkowników | Mapa tematów
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group

Czas generowania strony 0.13418 sekund, Zapytań SQL: 14